Tytuł: "CZERWONA KRÓLOWA"
Autor: Victoria Aveyard
Seria: Czerwona królowa
Tom nr 1
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 18 lutego 2015 r.
Liczba stron: 488
Moja ocena 9/10
Książkę otrzymałam w ramach akcji "BOOK TOUR" i wcześniej niestety nie znałam ani tej pozycji ani jej autorki. Postanowiłam też sobie, że skoro jej nie znam to niech tak zostanie i do momentu zakończenia czytania nie sprawdzałam, żadnych opinii na temat zarówno autorki jak i tego konkretnego tytułu. Chciałam całkowicie samodzielnie wyrobić sobie opinię bez zbędnych naleciałości w postaci wystawionych już komentarzy. Z przyjemnością zatem stwierdzam, że kolejna książka z cyklu utopijne społeczeństwo przypadła mi do gustu tak bardzo, że z pewnością sięgne po jej kontynuację.

Ówczesny świat tak zwanej nowej ery podzielony jest na dwie rasy - Czerwonych i Srebrnych. Przy czym Srebrni to ludzie obdarzeni ponad naturalnymi zdolnościami, podzieleni na kasty w zależności od rodzaju owej zdolności. Żyją w pałacach otoczeni bogactwem jak i ogromnym zabezpieczającym ich murem.
Czerwoni natomiast żyją w osadach w nędzy i oczywiście po za wielkim murem. Jedynym zadaniem czerwonych jest służyć tym drugim, a ponieważ Srebrni cały czas walczą między sobą, zatem Czerwoni służą im za mięso armatnie.
Mare jest właśnie takim bezużytecznym bez zawodu Czerwonym, którego czeka jeden cel - wojsko. Pewnego jednak dnia dziewczyna przez dziwny zbieg okoliczności dostaje się do zamku króla, i jej życie nagle przewraca się do góry nogami. Po pierwsze dostaje pracę i automatycznie zostaje zwolniona z obowiązku służby wojskowej. Po drugie dzięki niezwykłemu zbiegowi okoliczności poznaje prawdę o sobie samej, co nie tylko zmienia jej świat ale i nastawienie jej otoczenia.

Dodatkowym wigorem całej tej powieści, który nadaje jej bieg jest właśnie postać Mare, która wydaje się nie pasować do żadnego za światu. Teoretycznie Czerwona ale jakby naznaczona przez Srebrnych, pozostaje rozdarta pomiędzy tymi dwoma rasami. Wydawać by się mogło, że Mare jest jednocześnie Czerwoną i Srebrną, ale w jej świecie jest to nie do pomyślenia, dlatego właśnie pociąga to za sobą potworne konsekwencje
Wszystko to czyta się bardzo przyjemnie i lekko, a wartka akcje znakomicie nadaje tępa tej powieści. Wspaniałym atutem jest oczywiście postać głównej bohaterki, która przez całą powieść dostarcza wielu przygód i niespodzianek.
Zatem jeśli lubicie tego typu rodzaj literatury to stanowczo polecam. Ja bawiłam się przy niej świetnie i stanowczo stwierdzam że to jedna z lepszych powieści z utopijnym społeczeństwem w roli głównej, bądź też fantasy, jak kto woli.
Polecam gorąco!
Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana
Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- Gra w kolory II - Błękitny
- Wędrująca książka - Book Tour
Czytałam, podobała mi się. ;)
OdpowiedzUsuńMnie na poczatku zdziwiło ze tak bardzo mnie porwala :-)
UsuńSwego czasu o książce było na blogach bardzo "głośno".
OdpowiedzUsuńDziwię się, że zgłosiłaś się do wędrującej książki tak w ciemno, nie znając żadnych opinii, ale to dobrze, bo nastawianie się na jakieś konkretne wrażenia nie jest dobre.
Czasem książka jest całkiem przyzwoita, ale my nastawiamy się na wielkie "wow" i mimo wszystko czujemy rozczarowanie. Oczywiście bywa też odwrotnie - po wielu negatywnych opiniach sięgamy po jakąś książkę w zasadzie tylko z ciekawości, a ta miło nas zaskakuje.
Lepiej jednak nie robić sobie żadnych nadziei i oczekiwań - wtedy odbieramy książki w bardziej dogłębny, szczegółowy sposób, bo nie skupiamy się tylko na tym, co o książce napisali inni (by potwierdzić lub zaprzeczyć ich słowom), zwracamy uwagę na mniej oczywiste aspekty lektury.
Yyyy ale poleciałam z komentarzem. Mam nadzieję, że wyraziłam w miarę jasno to co myślę :)
Madziu dziekuje bardzo za tak obszerny komentarz :-) Ja zaczelam ostatnimi czasy kierowac sie swoja intuicją czytelniczä bo jeszcze sie na niej nie zawiodlam i może stąd taka decyzja w ciemno.
UsuńXauwazylam ze gdy biore ksiazki tylko dlatego żeby komuś sprawic przyjemnosx bo koniecznie chce mi cos pożyczyć to najczesciej potem sieudze. Dlatego w koncu dopusicilam do glosu intuicje no i przestalam marnowac czas.
Zdarzają się jeszcze drobne wpadki ale to tylko wyjatki od reguły:-)
Pozdrawiam cie serdecznie