30 czerwca 2017

"Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli" Ałbena Grabowska

"Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli" Ałbena Grabowska
Tytuł: "Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli"
Autor: Ałbena Grabowska

Seria: Stulecie Winnych
Tom nr 1


Wydawnictwo: ZWIERCIADŁO
Data wydania: 10 września 2014 r.

Liczba stron:356


Moja ocena 10/10


Tak, tak, tak i jeszcze raz TAK.
Sagi rodzinne to zdecydowanie te książki, które lubię najbardziej. Tu zawsze na pierwszym miejscu znajduje się rodzina i miłość, a na drugim planie jest wszystko inne co sprawia, że ten typ literatury nigdy mi się nie nudzi. "Stulecie Winnych" autorstwa Pani Ałbeny Grabowskiej jest tego najlepszym przykładem i jednocześnie jedną z najwybitniejszych powieści tego gatunku literackiego. To nie tylko przepiękna opowieść o rodzinie Winnych ale i sensacja z odrobiną kryminału, gdzie nie tylko króluje rodzinna miłość i przyjaźń lecz również zazdrość i zdrada. Jakby tego było mało to wszystko dzieje się na tle najważniejszych wydarzeń w historii Polski ostatniego stulecia.

Cała saga "Stulecie Winnych" to niesamowita opowieść o polskiej rodzinie Winnych na przełomie stu lat XX wieku. Wszystko zaczyna się wraz z wybuchem I wojny światowej i kończy na czasach współczesnych.
No ale po kolei.
Pierwszy tom tej sagi nosi znamienity podtytuł "Ci którzy przeżyli" i w wielkim skrócie nawiązuje do ciężkich lat dla tej rodziny podczas I wojny światowe i niestety bolesnej w konsekwencjach epidemii grypy hiszpanki.
"Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli" Ałbena GrabowskaPowieść zaczyna się w momencie, gdy na świat przychodzą dwie bliźniaczki w rodzinie Winnych - Maria i Anna. Niestety ich dzień urodziny będzie też niestety dniem śmierci mamy dziewczynek. Jest czerwiec 1914 roku, Stanisław Winny opłakując śmierć żony z ciężkim sercem patrzy w przyszłość swojej rodziny, bowiem oprócz osieroconych bliźniaczek ma jeszcze dwóch synów. Najbliższa rodzina zarówno bracia jak i rodzice Stanisława stawiają czoło tragedii i nie pozostawiają go bez pomocy.
Niestety na horyzoncie pojawia się widmo straszliwej wojny, która zaczęła ogarniać kraj. Rodzina Winnych jednoczy siły ale nawet w najśmielszych snach nie jest w stanie przewidzieć co złego przewidział dla nich los.

Początkowo powieść toczy się wokół całej rodziny Winnych, by potem głównie skupić się na osieroconych bliźniaczkach. Dziewczynki dorastają otoczone miłością rodziny i swoją wzajemną bliźniaczą więzią. Ania i Mania są zawsze razem ale to właśnie Ania urodziła się ze specjalnym darem, którego początkowo rodzina wydaje się nie zauważać bądź lekceważyć.

Pani Ałbena stanęła na wysokości zadania i stworzyła niesamowitą sagę rodzinna z całą gamą postaci, począwszy od rodziców i dziadków poprzez wujków i ciotki, by dobrnąć oczywiście do dzieci i wnuków. Ja osobiście początkowo byłam zła na Stanisława za jego wydawało mi się słabość, uwielbiałam od samego początku babcię Bronisławę i oczywiście pokochałam dziewczynki Manie i Anie. No ale to co najbardziej mnie uwiodło i niesamowicie zaskoczyło to dziadek Antoni. Początkowo drobny pijaczek nie zawadzający nikomu i też nie przyciągał zbytnio mojej uwagi, ale podczas wojennych tragedii okazał się wspaniałym bohaterem i obrońcą rodziny.

Niesamowita saga, wspaniała rodzina, cała gama uczuć oraz wartka akcja z niespodziewanymi jej zwrotami to doskonały przepis na arcydzieło literackie i wieczory pełne emocji. Właśnie to wszystko zagwarantowała czytelnikom Pani Ałbena Grabowska w pierwszym tomie swojej wciągającej sagi "Stulecie Winnych, Ci, którzy przeżyli".
Czyta się ją dosłownie jednym tchem, a minus który oczywiście i z zaskoczeniem nagle dostrzegłam to tylko to, że tak szybko się skończyła.
 

Pani Ałbena Grabowska nie tylko skradła moje serce ale zagarnęła wieczory i noce.
To powieść w której jeśli się nie zakochacie to z pewnością bez opamiętania oddacie jej kilka wieczorów lub zarwanych nocy. No i nareszcie moje ulubione zdanie, jak ja uwielbiam je pisać, otóż "Stulecie Winnych" to jedna z najpiękniejszych powieści, którą miałam przyjemność czytać!
POLECAM bardzo gorąco i obiecuję pełen wachlarz emocji!
"Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli" Ałbena Grabowska 

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana  




Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:

- "Gra w kolory III" - FIOLETOWY
- "Pod hasłem" - "Dla..." czyli dedykacje =>
- "Grunt to okladka" - PARA
- "Z półki",
- "Czytelnicze Igrzyska 2017 (28)
- "Wyzwanie czytelnicze 2017" - LICZBA
 
 
 
 
 
Mam to szczęście, że jeszcze przede mną
DWA pozostałe tomy tej
cudownej Sagi rodzinnej.
 
"Stulecie Winnych" Ałbena Grabowska:
I. Ci, którzy przeżyli,
II. Ci, którzy walczyli,
III. Ci, którzy wierzyli.
 
"Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli" Ałbena Grabowska
 

"Wilcza księżniczka" Cathryn Constable

"Wilcza księżniczka" Cathryn Constable

Tytuł: "WILCZA KSIĘŻNICZKA"
Autor: Cathryn Constable


Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 11 października 2013 r.

Liczba stron: 272




Moja ocena 7/10


Kupiłam te książeczkę zwabiona prześliczną okładką i świetnie zapowiadającą się opowieścią. Miała też ona stanowić prezent dla mojej siostrzenicy ale musiałam oczywiście w pierwszej kolejności zapoznać się z treścią. Nie znałam wcześniej tej autorki a ponad to "Wilcza księżniczka" to jej debiut, który została bardzo dobrze odebrany przez czytelników z Wielkiej Brytanii. Zatem wszystko zapowiadało się znakomicie i z wielkim entuzjazmem podeszłam do tej młodzieżowej powieści.
 
"Wilcza księżniczka" autorstwa Pani Cathryn Constable to urocza i bajeczna opowieść o trzynastoletniej Sophie, uczennicy angielskiej szkoły dla dziewcząt. Osierocona dziewczynka jest raczej zamknięta i samotna a jej jedynym marzeniem jest wycieczka do Rosji. Dlatego, gdy pewnego dnia wraz z dwiema koleżankami Delfiną i Marianną wygrywają wycieczkę do Petersburga, pękają z radości i podniecenia.
"Wilcza księżniczka" Cathryn ConstablePrzygoda jednak zaczyna się dopiero gdy przez dziwny zbieg okoliczności dziewczęta trafiają złotego pociągu tylko po to by wysiąść gdzieś w Rosyjskiej głuszy otoczonej ciemnym lasem. i to jest dopiero początek niesamowitych przygód trzech przyjaciółek, bowiem ich kolejnym przystankiem okazuje się Pałac Zimowy Wołkońskich.
Dodatkowej aury tajemniczości dodaje srebrzysty śnieg okalający ów Pałac oraz niesamowite wycie wilków, które podobno bez obaw podchodzą do bram.
Dziewczęta początkowo podniecone całą przygodą zaczynają dostrzegać różne detale, które niestety sprawiają tylko że powieść zaczyna nabierać elementów grozy.
 
Autorce z powodzeniem udało się zbudować niesamowite napięcie, bowiem ta zupełnie niewinna wycieczka do Rosji nagle zmienia się w fascynującą i przerażającą jednocześnie przygodę. Do tego jeszcze wstrząsająca opowieść o wilkach, którą w pewien sposób uwierzytelnia dochodzące z lasu ich wycie.
Ponad to tajemnicze historie mieszkańców Pałacu, skrywane skrzętnie przed dziewczynkami nagle wychodzą na światło dzienne i wszystkie elementy zaczynają powoli układać się w jedną zaskakującą całość.
 
Przyznaję że autorce znakomicie udało się zbudować niesamowitą baśniową atmosferę połączoną z przygodą i odrobinką sensacji. Natomiast lekkie i przyjemnie pióro autorki sprawia, że powieść czyta się bardzo przyjemnie i z narastającym zainteresowaniem.
"Wilcza księżniczka" to powieść przeznaczona dla nastolatków i jestem pewna że znajdzie ona wśród nich swoich fanów. Niesamowita aura baśni, odrobina magii i powiew przygody z nutką sensacji to moim zdanie bardzo przyjemna mieszanka, która z pewnością zadowoli nie jednego młodzieżowego czytelnika.
Polecam!
 
Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana


"Wilcza księżniczka" Cathryn Constable


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:

- "Gra w kolory III" - FIOLETOWY

- "Pod hasłem" - "Dla..." czyli dedykacje =>
- "Z półki",
- "Czytelnicze Igrzyska 2017 (27)
- "Wyzwanie czytelnicze 2017" - osoba

27 czerwca 2017

"Ballada o ciotce Matyldzie" Magdalena Witkiewicz

"Ballada o ciotce Matyldzie" Magdalena Witkiewicz

Tytuł: "BALLADA O CIOTCE MATYLDZIE"
Autor: Magdalena Witkiewicz


Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 9 marca 2016 r.

Liczba stron: 320



Moja ocena 8/10



Nie wiem co jest w tej okładce, ale to jedna z tych książek, która dosłownie mnie przyciągała do siebie swoim wyglądem. Moja mama całe życie mnie uczyła - "Joasiu nie oceniaj książki po okładce!" i oczywiście nie miała na myśli tylko książek :-). Przyznaję jednak, że w tym przypadku to okładka zagrała pierwsze skrzypce, tytuł dośpiewał swoje, a dyrygent w postaci autorki zagwarantował resztę.
No i tak oto nabyłam kolejną powieść Pani Magdaleny Witkiewicz, którą dodatkowo zdobi jej osobista dedykacja, napisana specjalnie dla mnie oczywiście :-)

"Ballada o ciotce Matyldzie" autorstwa Pani Magdaleny Witkiewicz to jak już sam tytuł podpowiada opowieść w której owa ciotka zajmuje ważna jak i nie najważniejsze miejsce. Powieść zaczyna się od tego, iż sama ona autorytatywnie stwierdza, że postanowiła właśnie już umrzeć i nikt z jej otoczenia nie śmiał nawet w to wątpić.
Joanna nazywana przez wszystkich Joanką najbardziej przeżywa postanowienie swojej ukochanej ciotki. Starsza Pani natychmiast sprowadza myśli dziewczyny na oczywiste dla niej tory, wypowiadając zdania, które rozbawiły mnie niesamowicie swoją prostotą i najzwyklejszym życiowym realizmem.
No i tak już pozostało do końca tej powieści. Ciotka Matylda skradła moje serce, a jej życiowe prawdy towarzyszą zarówno bohaterom, jak i czytelnikom od pierwszej przeczytanej strony.
"Ballada o ciotce Matyldzie" Magdalena Witkiewicz
Joanka zmaga się z codziennymi sprawami, które przynosi jej życie czyli małżeństwo, narodziny upragnionego dziecka, praca oraz mąż czy nie mąż, bo właściwie to nie wiadomo kim on bywa podczas tych sporadycznych wizyt w domu.
Pojawiają się też przyjaciele, na których jak widać zawsze można liczyć, a wraz z nimi do życia Joanki wkraczają z impetem po raz kolejny konsekwencje życiowych wyborów ciotki Matyldy i tajemnica pewnej piekarni.
Sama ciotka natomiast tak jak obiecała zerka i kontroluje wszystko z góry, a jedyne nieudogodnienie jakie w tej chwili ma, to problem z tym jak tu skontaktować z Joanką stąd z góry.
   
To już staje się powoli dla mnie regułą i z przyjemnością stwierdza, że spotkanie z tymi bohaterkami to była prawdziwa przyjemność, a Pani Magdalena Witkiewicz po raz kolejny udowodniła swój kunszt literacki. "Ballada o ciotce Matyldzie" to nic innego jak uroczy i dowcipny dowód na to, że w życiu jest najważniejsza rodzina, przyjaciele no i miłość. Bohaterki natomiast konsekwentnie udowadniają, że siła drzemie w nas kobietach zawsze i wszędzie, trzeba tylko pozwolić jej działać. Dlatego warto pochylić się nad tą powieścią i poświęcić jej chwilkę, bowiem wnosi ona znacznie więcej niż można by pozornie się po niej spodziewać.

No i na koniec żeby tradycji stało się zadość Pani Magdalena standardowo funduje czytelnikowi ogromną dawkę emocji, która w różnych powieściach wywołuje różne efekty. Bywa to złość czasami nawet wściekłość ale przede wszystkim radość, śmiech i łzy.
Co w tej powieści autorka funduje na zakończenie to już pozostawiam waszym subiektywnym odczuciom. Dla mnie to była niesamowita dawka pozytywnej energii i siły jaką może dać obcowanie z bliskimi. Polecam!
 
Dziękuję Pani Magdaleno, ja bawiłam się świetnie i do "zobaczenia" w innej powieści.


Polecam bardzo gorąco
Zaczytana Joana





Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Gra w kolory III" - NIEBIESKI,

- "Pod hasłem" - "Dla..." czyli dedykacje =>
- "Z półki",
- "Czytelnicze Igrzyska 2017 (26)
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- Czytam książki polskich autorów - Magdalena Witkiewicz







Kolejna pozycja do mojego wyzwania
Czytam książki polskich autorów - Magdalena Witkiewicz



Pozostałe książki Pani Magdy już nabyłam, ale przyjemność czytania będę sobie dozować


26 czerwca 2017

"Wiśniowy dworek" Katarzyna Michala

"Wiśniowy dworek" Katarzyna Michala

Tytuł: "WIŚNIOWY DWOREK"
Autor: Katarzyna Michalak

Seria: Trylogia Jabłoniowa
Tom nr 1


Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 28 Listopada 2012 r.

Liczba stron:312


Moja ocena 8/10


To było dla mnie podwójne zaskoczenie, bowiem po pierwsze spotkanie z twórczością Pani Katarzyny Michalak okazało się niesamowitym sukcesem. Natomiast po drugie, gdy zerknęłam na tytuł "Wiśniowy dworek" to zasiadłam do tej lektury spodziewając się miłej, lekkiej i przyjemnej powieści o polskiej wsi. Jakież było moje zaskoczenie, że pod tak urokliwym tytułem kryje się wciągająca fabuła z niespodzianką na każdej stronie i wręcz sensacyjnym charakterem.
 
Już na samym początku "Wiśniowego dworku, czytelnicy poznają Danusię Wrzesień i Dankę Lucińska, które nie tylko skrajnie się od siebie różnią charakterem, sposobem bycia i zawodem ale i miejscem zamieszkania.
Danusia Wrzesień zamieszkuje właśnie ów tytułowy dworek w małej wsi gdzieś pod litewską granicą. Tam też jest nauczycielką, która kocha swoja pracę i z wielką pasją się jej oddaje. Wiejska szkoła nie liczy zbyt wielu uczniów ale Danusia poświęca się im całkowicie. Jest też osoba bardzo skrytą, która nie spoufala się z mieszkańcami wioski ale z drugiej strony nie wyobraża sobie życia gdzie indziej.
Danka Lucińska reprezentuje typowe przeciwieństwo Danusi, bo to dosłownie kobieta pistolet. Mieszka w Warszawie i jest przebojową biznesmenką spełniającą się w międzynarodowej korporacji. W przeciwieństwie do Danusi, ona nie wyobraża sobie życia poza miastem. To tutaj ma swój apartament w którym praktycznie tylko sypia bo praca wypełnia jej całe dnie.
 
Już po pierwszym rozdziale ewidentnie widać, że te kobiety nie może nic łączyć, a nawet wręcz wszystko je dzieli. No i wtedy właśnie pojawia się ów tajemniczy ON, człowiek z przeszłości obu Pań, który nie tylko zna je ale też mieszka w pobliżu i obserwuje codzienne ich życie. Dlaczego to robi, dlaczego bezmyślnie ryzykując życie, powraca do kraju tylko po to, by śledzić obie niczego nieświadome kobiety? Powód jest bardzo dla niego oczywisty - obie Panie mają coś co jemu przed laty odebrano!
 
Pierwszy rozdział nawet w najśmielszych oczekiwaniach czytelnika nie zdradza tego co autorka podstępnie planuje. W tym momencie zaczyna się tajemniczy "rollercoaster", a każda nowa strona jest zapowiedzią kolejnej niespodzianki, rodzinnych tajemnic, policyjnych pościgów oraz strzelaniny w najmniej spodziewanym momencie. Zapowiada się tak bajkowo, bo sam tytuł "Wiśniowy dworek" obiecuje w domyśle, że będzie miło, słonecznie, wiejsko i sielsko. - i tak też będzie ale po za tym autorka zafundowała czytelnikom niesamowitą niespodziankę.
Akcja powieści jest tak dynamiczna i pełna zwrotów akcji jak niejedna bestsellerowa sensacja. Do tego oczywiście pojawia się uczucie iskrzące namiętnością oraz wielka rodzinna tajemnica.
 
"Wiśniowy dworek" Pani Katarzyny Michala to niesamowite zaskoczenie, czyta się jednym tchem i zatraca bez pamięci w nowych błyskawicznie się pojawiających wątkach. Tego się naprawdę nie spodziewałam, bowiem zarówno tytuł jak i okładka już w pierwszej chwili wprowadziły mnie w maliny. Do tego wszystkiego lekkie pióro Pani Katarzyny sprawiły, że nie raz uśmiechałam się nad lekturą.
To było moje pierwsze spotkania z twórczością autorki, chylę przed nią czoło z ogromnym uznaniem i już biegnę po kolejne jej książki.
POLECAM bardzo gorąco i obiecuje same niespodzianki!
 

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana  



Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:

- "Pod hasłem" - "Dla.." => "Dla Sylwii, mojej siostry ciotecznej i wiernej czytelniczki"
- Gra w kolory - ZIELONY
- "MINI czelendż 2017" - Książka z "jadalnym" tytułem
- "Z półki",
- Wyzwanie czytelnicze 2017 - Miejsce
- Czytelnicze Igrzyska 2017 (25). 

22 czerwca 2017

"Chwila na miłość" Joanna Stovrag

"Chwila na miłość" Joanna Stovrag

Tytuł: "CHWILA NA MIŁOŚĆ"
Autor: Joanna Stovrag


Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 14.02.2017 r.

Liczba stron: 368




Moja ocena 10/10


Przyznaję, że jestem jeszcze pod wrażeniem niedawno czytanego poprzedniego wydania tej powieści, czyli. "Jeszcze żyję..." i dlatego z leciuteńkim poddenerwowaniem podchodziłam do jej wznowienia. Powód był bardzo prozaiczny, otóż poprzednio przyjemność z czytania cudownej treści odbierała mi bardzo mecząca czcionka.
Dlatego, gdy tylko wzięłam przesyłkę do ręki i wyjęłam z niej zawartość, moje serce podskoczyło z radości.
Moim oczom ukazałam się przepięknie wydana powieść z idealnie dobranym tytułem, oszałamiającą okładką i cudowną czcionką za co bardzo dziękuję Wydawnictwu Replika .

W ogólnym zarysie oczywiście historia jest ta sama, bowiem "Chwila na miłość" podobnie jak jej poprzednie wydanie opowiada o miłości dosłownie bez granic, pomiędzy Joanną z Polski i Bośniakiem - Sejo. Tym razem jednak rozszerzona opowieść o niesamowitym i wzruszającym uczuciu, które połączyło dziewczynę z Krakowa z chłopakiem z Sarajewa wciągnęła mnie ponownie.
"Chwila na miłość" Joanna StovragMiłość ta narodziła się w mało sprzyjających warunkach bowiem w samym centrum Bałkańskiego konfliktu, gdzie takie uczucie wydawałoby się najmniej potrzebne. Sarajewo cierpiało i płakało, ludzie tracili swoje rodziny każdego dnia, domy rozsypywały się w pył a zbrodnia i przemoc były na porządku dziennym.
Z drugiej jednak strony jest to też świadectwo bezinteresownej pomocy, czasami z rąk zupełnie obcych ludzi oraz sile miłości, która przezwycięża dosłownie najtrudniejsze bariery.

Przyznaję, że po raz drugi z rezerwą podeszłam do tej historii, ale tym razem zupełnie z innego powodu. W przypadku pierwszej edycji do samego końca nie wiedziałam czy mam ochotę na weekend z przerażającą wojną na Bałkanach - efekt jest już znany - TUTAJ .
Natomiast gdy wzięłam "Chwilę na miłość" do rąk ogarnęłam mnie w pierwszym momencie wielka euforia ale zaraz potem obawa z szeroko otwartymi oczyma.

EUFORIA - jak już wiadomo pierwsze wydanie poprzez okropną czcionkę odebrało mi przyjemność czytania niesamowitej treści. Dlatego tym razem, gdy rozpakowałam przesyłkę i zobaczyłam to cudo, wprost oniemiałam z wrażenia. Pierwsze co mnie urzekło to idealnie dobrany tytuł powieści i wręcz przepiękna okładka. Potem otworzyłam książkę i zobaczyłam wspaniałą czcionkę oraz idealne marginesy, które może i nie powinny wpływać  (i też nie wpłynęły) na ocenę treści, ale uwierzcie proszę zagwarantowały mi jej bardzo przyjemne czytanie.
Dlatego przesyłam ogromne BRAWO dla Wydawnictwa Replika! I pomimo że wszem i wobec wiadomo, iż to treść jest najistotniejsza to wszystkie detale takie jak okładka, czcionka, marginesy czy też idealnie dobrana data premiery, stanowią ni mniej ni więcej jak szlachetną biżuterię na pięknej i kobiecej powieści.

"Jeszcze żyję..." Joanna Tlałka-Stovrag OBAWA - wynikała z faktu, że dosłownie chwilę wcześniej czytałam już tę historię tylko w innej oprawie. Nie mam też zwyczaju albo prawie nigdy nie czytam tej samej książki dwa razy.
Wydawałoby się że jeszcze wczoraj trzymałam w ręku "Jeszcze żyję..." i przeżywałam niesamowite losy Joanny i Seja
Dlatego też i od razu się usprawiedliwia, że obie opinie mogą się oczywiście pokrywać, bo przecież dotyczą tej samej historii.
Na obszerniejszy opis pierwszej edycji tej powieści, która nosiła tytuł "Jeszcze żyję..." odsyłam TUTAJ

A tu proszę niespodzianka, nowe i rozszerzone wydanie w moich dłoniach aż prosiło się o uwagę i dlatego właśnie twierdzę, że "PRAWIE" nigdy nie czytam tej samej historii dwa razy. Ponownie młodziutka Joanna zabrała mnie w podróż do Sarajewa, ponownie z zaciekawieniem zwiedzałam z nią miasto i ponownie urzekło mnie to wszystko co widziałam jej oczyma i czułam jej sercem.
Najmniejszego nawet znaczenia nie miało to, że znałam już tę historię, podobnie jak fakt, że to rozszerzona jej wersja. Książka porwała mnie tak bardzo że całkowicie się w niej zatraciłam. Niesamowite pióro autorki opisujące nawet te najbardziej przerażające chwile, sprawiło że ten reportaż z jej życia czytałam niczym bestsellerową sensację. Nie raz zastygałam nad fragmentem tekstu, by uświadomić sobie jak bardzo jest on ponadczasowy.
Widziałam wszystko oczami zakochanej kobiety, słyszałam wszystko opowiedziane w tak niesamowicie pozytywnym tonie, że stara-nowa treść była dla mnie odkryciem.
Autorka po raz kolejny, ale jakby nowy pokazała mi walkę nie tylko o życie i przetrwanie ale przede wszystkim o miłość i człowieczeństwo.

Z przyjemnością zatem odkładam ją na moją półkę z literackimi perełkami.
Ta opowieść zasługiwała na godną oprawę, no i proszę oto jest - "Chwila na miłość" autorstwa Pani Joanny Stovrag, przepięknie napisana i wspaniale wydana treść przepływając wprost z autorskiego serca do rzeszy czytelniczych serc
To była wspaniała podróż, która niosła ze sobą czyjąś życiową prawdę i to jest chyba w niej najcenniejsze.
Polecam bardzo gorąco i gwarantuję jednocześnie śmiech i łzy!
 

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana


 
Za możliwość przeczytania
tej pasjonującej powieść
Bardzo Dziękuję Autorce
 
oraz









Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:

- "Pod hasłem"  - "Dla.." => Dedykacja
- Gra w kolory - NIEBIESKI
- "Z półki",
- Czytelnicze Igrzyska 2017 (24).

No i moje autorskie wyzwanie:
- JOANNA - gdzie czytam książki moich imienniczek :-)

   
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...