14 listopada 2017

"Kroniki Jakuba Wędrowycza" Andrzej Pilipiuk


Tytuł: "KRONIKI JAKUBA WĘDROWYCZ"
Autor: Andrzej Pilipiuk

Seria: Kroniki Jakuba Wędrowycza
Tom nr 1


Wydawnictwo:Fabryka słów
Data wydania:  2011 r.

Liczba stron:296



Moja ocena 7/10


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Andrzeja Pilipiuka i ku mojemu zaskoczeniu, niesamowicie udane. Nie miałam jeszcze nigdy do czynienia z tego typu bohaterem, więc moje obawy były w pierwszej chwili uzasadnione, by zaraz potem przejść w całkowicie zbędne.

"Kroniki Jakuba Wędrowycza" autorstwa Pana Andrzeja Pilipiuka, to jak sam tytuł wskazuje przygody pewnego bardzo kontrowersyjnego bohatera - Jakuba Wędrowycza. Ten pierwszy tom otwiera również cały cykl przygód ów wiejskiego egzorcysty - bimbrownika.
Jakub to około osiemdziesięcioletni wiejski pijaczek, który też jest jednocześnie nieustraszonym i wyjątkowo skutecznym egzorcystą amatorem, a różnego pokroju sataniści, demony, duchy czy policja lub księża kompletnie mu nie zagrażają. Pewnego rodzaju wiarygodności dodaje mu jego osobisty i niepowtarzalny kodeks honorowy, a niesamowitego animuszu nabiera zawsze, gdy oddaje się swojemu hobby. Hobby jakim jest bimber i całe związane z nim pochodne, czyli ważenie, spożywanie i częstowanie kolegów.

"Kroniki Jakuba Wędrowycza" Andrzej PilipiukAkcja książki toczy się wokół owego niesamowitego bohatera, który jakby przez przypadek i zupełnie od niechcenia doświadcza tych wszystkich niesamowitych przygód. Oblężenie posterunku policyjnego, uwięzienie satanistów w ciemnej piwnicy, czy pierwszy w życiu tego osiemdziesięciolatka niesamowity wyjazd na urlop oraz otwieranie własnego hotelu - to tylko kilka z przykładów, które swą wyjątkowością i specyficznym poczuciem humorów albo zachęcą czytelnika albo wręcz przeciwnie.
Przyznaję, ze zupełnie nieoczekiwanie dla mnie samej przypadł mi do gustu ów specyficzny humor autora. Natomiast przygody Jakuba Wędrowycza czytałam z wielkim poczuciem rozbawienia, bo miałam wrażenie, że gdyby nie ukryty w nich żart i sarkazm to mogłyby one być straszne, a wręcz makabryczne momentami. Sam autor natomiast w uroczy sposób podaje nam na tacy nasze polskie wady i przywary ubrane w zupełnie niecodzienny sposób - postać i zachowanie Jakuba Wędrowycza.

Powieść urzekła mnie już na samym jej początku, kiedy to przeczytałam skonstruowany przez Jakuba specjalnie dla mnie horoskop na rok bieżący, a brzmi on następująco, cytuję:
"WAGA - Produkcja w domowym zaciszu smacznej i niedrogiej gorzałki może przynieść niewielkie, ale pewne zyski. W tym roku obrodzą jęczmień, kartofle i buraki. Cukier nie powinien znacząco podrożeć. UWAŻAJ podczas drugiej destylacji. Układ planet sugeruje niebezpieczeństwo wybuchu oparów. Sąsiadów, którzy do tej pory pisali na ciebie donosy, najlepiej umiejętnie zaszantażuj..." po ciąg dalszy oraz inne znaki zodiaku odsyłam do lektury.

Dlatego też właśnie uważam, że książkę Pana Andrzeja Pilipiuka czyta się lekko i przyjemnie. Podszyta specyficzną dawką humoru sprawia, że nie raz uśmiałam się, czasami przeraziłam, ale z pewnością nie nudziłam. Powieść wciągnęła mnie tak bardzo, że z pewnością sięgnę po dalsze losy tego wyjątkowego egzorcysty-bimbrownika, zwłaszczy gdy przypomnę sobie między innymi pobyt Wędrowycza w celi więziennej, czy wyprawa na jego pierwszy w życiu urlop, nie wspominając już o "Hotelu pod Łupieżcą".

Polecam zatem "Kroniki Jakuba Wędrowycza" autorstwa Andrzeja Pilipieka ale ostrzegam jednocześnie przed specyficznym poczuciem humoru autora. Ja bawiłam się  znakomicie, zwłaszcza gdy po całym dniu pracy i obowiązków mogłam się oderwać od rzeczywistości i zagościć w teoretycznie fikcyjnym świecie Jakuba. Na temat gustów nie wypada dyskutować dlatego tez dopuszczam myśl, że komuś może raczej nie spodobać się tego rodzaju literatura. Mimo wszystko uważam że jest to pozycja z pewnością godna nie tylko mojej uwagi ale i miejsca w mojej osobistej biblioteczce. 

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Jana 



Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem" - miasta ale inaczej - KWIDZYN (lub Rawicz,Reda, Recz)
- "Grunt to okładka" - długość ma znaczenie
- "MINI czelendż" - Książka z imieniem
- "Z półki",
- "Zatytułuj się" - K
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" (44)"

13 listopada 2017

Indywidualne wyzwanie czytelnicze u Ejotka

Indywidualne wyzwanie czytelnicze u Ejotka



To już moja TRZECIA nominacja u Ejotka

Z ogromoną przyjemnością przyjęłam dzisiaj wiadomość, że po raz już TRZECI Ejotek wyznaczyła dla mnie INDYWIDUALNE WYZWANIE CZYTELNICZE - bardzo je lubię !!!

Tym razem moim zadaniem jest przeczytanie dowolnej książki Pani Gabrieli Gargaś.
Cieszę się ogromnie, ponieważ od dłuższego już czasu książki tej autorki chodziły mi po głowie, ale ewidentnie brakowało mi jakiegoś konkretnego impulsu.
No i oto on.
Na czym polega wyzwanie? 
Wyzwana: Epilog- zaczytana Joana
Cel: przeczytać dowolną książkę Gabrieli Gargaś
Termin: 12 marca 2018 roku
Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Zabieram się teraz za przeglądanie bibliografii Pani Gabrieli Gargaś, bo nie mam pojęcia od której książki zacząć. Moim zadaniem jest przeczytać tylko jedną, no ale jak znam Ejotka to wyznaczyła mi taką autorkę, która z pewnością przypadnie mi do gustu. No i jak znam siebie, to na jednej książce pewnie się nie skończy.

Ewelinko, dziękuję BARDZOOOO, że pamiętałaś o mnie!

Pozdrawiam
Zaczytana Joana

Trzymajcie kciuki !!!


4 listopada 2017

"REWIZJA" Remigiusz Mróz

"Rewizja" Remigiusz Mróz


Tytuł: "REWIZJA"
Autor: Remigiusz Mróz

Seria: Joanna Chyłka
Tom nr 3

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 30 marca 2016 r.

Liczba stron: 624



Moja ocena 9/10



To już moje trzecie spotkanie z Joanną Chyłką i przyznaję szczerze jeszcze mi się nie znudziło, bo inteligentna i ekscentryczna prawniczka gwarantuje całą gamę doznań. Bohaterów miałam już przyjemność poznać w dwóch poprzednich tomach "Kasacja" i "Zaginięcie", ale tym razem sprawy obierają z goła odmienny bieg. Na samy już początku okazuję się, że Zordon ulubiony podopieczny Chyłki, przestaje być jej uczniem i staje po przeciwnej stronie na sali sądowej. Zatem zapowiada się zarówno intrygująco jak i ciekawie.

Tym razem spotykam się z bohaterami w kolejnym tomie pod tytułem "Rewizja", gdzie Joanna ma zamiar bronić pewnego Roma. W jej przypadku nie powinno to nikogo dziwić, mimo że w pewnym momencie zaskoczyło ją samą.
Joanna nie pracuje już dla kancelarii Żelazny&McVaya tylko w pobliskim supermarkecie w boksie prawnym, gdzie udziela porad. Tam właśnie znajduje swojego nowego klienta.
Gdy dochodzi do  brutalnego morderstwa kobiety i jej córki, pogrążony w żałobie mąż i ojciec dodatkowo dowiaduje się że firma ubezpieczeniowa wstrzymał wypłatę świadczenia z polisy na życie. Jakby tego było mało to ów mężczyzna romskiego pochodzenia zostaje oskarżony o zabójstwo swoich bliskich osób. Szukając pomocy trafia właśnie na Joannę, która podejmuję się tej oczywiście z góry przegranej sprawy. 
"REWIZJA" Remigiusz MrózDodatkową atrakcję zapewne jest fakt, że firma ubezpieczeniowa zwraca się właśnie do kancelarii Żelazny&McVaya o reprezentowanie w sądzie. No i w taki oto sposób tym razem nie po jednej stronie ławy, a wręcz po przeciwnej, Joanna Chyłka i Konrad Oryński będą mimo wszystko wspólnie walczyć o wygraną klienta z tym że każdy o swojego.

Tradycyjnie już (żeby nie napisać do znudzenia) stwierdzam, że Pan Remigiusz umiejętnie wprowadza czytelnika w prawniczy świat, pozwalając jednocześnie cieszyć się każdą następną stroną. Autor umiejętnie pomija cały ten prawniczy bełkot, który niszczy niejedną powieść albo po prostu sprowadza do podręcznika dla studentów prawa. "Rewizja" to nie tylko meandry prawa ale i nauka o tolerancji podszyta ciekawą sensacją o ogólnym kryminalnym charakterze. Od samego jej początku dzieje się dużo i w zaskakującym tempie, a nowe wątki autor sypie jak z rękawa co tylko wzmaga zainteresowanie czytelnika. "Rewizja" ewidentnie sprowadza czytelnika na tematy tolerancji umieszczając Roma jako głównego bohatera, który zmaga się z uprzedzeniami. Jako szary zwykły obywatel wyrusza do walki z ogromną korporacją co już z góry skazane jest na niepowodzenie. No i niezaprzeczalnie dodatkową atrakcją jest niespodzianka - Chyłka kontra Oryński. Tego po prostu nie można przeoczyć.

To była prawdziwa przyjemność bo Pan Remigiusz Mróz przyzwyczaił już mnie do .zaskakiwania na każdej następnej przeczytanej stronie, Z przyjemnością stwierdzam , że kolejnym tom z serii z moją już ulubioną Panią adwokat nie tylko mnie nie zawiódł, ale przede wszystkim zaostrzył apetyt na twórczość jej autora.
Moje osobiste doznania nie muszą być niczym udowodnione bo to moje subiektywne odczucia, ale przyznaję iż ucieszyła mnie wiadomości że inni czytelnicy podzielają moją opinię. "Rewizja" bowiem została nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytac.pl w kategorii Kryminał, Sensacja, Thriller. Oczywiście i całkowicie się z tą nagrodą zgadzam.
Polecam zatem "Rewizję" i bardzo zachęcam do całej serii z Joanna Chyłką.

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Gra w kolory III" - SZARY
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" (43) 



No i z oczywistych dla mnie powodów (nosimy z bohaterką to samo imię) poniżej przedstawiam mój ulubiony cytat pochodzący z pierwszej części tej serii "Kasacja":
"Nie chcę nigdy słyszeć, że zwracasz się do mnie lub mówisz o mnie per Asia, Aśka czy jakkolwiek inaczej. Mam na imię Joanna, a nie Asianna czy Aśkanna..."



31 października 2017

"Królowie Bourbona" J.R. Ward


"Królowie Bourbona" J.R. Ward

Tytuł: "KRÓLOWIE BOURBONA"
Autor: J.R. Waed

Seria: Królowie Bourbona
Tom nr 1



Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania:  02.lutego 2017 r.


Liczba stron: 504

Moja ocena 7/10


Ta książka przeleżała u mnie na stoliku całe lato i nie doczekała się swojego momentu. Natomiast, teraz gdy pojawiły się pochmurne dni automatycznie, gdy na nią spojrzałam wiedziałam, że to jest czas na coś jaskrawego (w sensie okładki) i bez względu na tematykę. Okładka swym wyglądem nie tylko mnie przyciągnęła, ale i coś w pewien sposób obiecała, no i muszę przyznać, że zastałam właśnie to co mi ona przepowiadała, Nie zawiodłam się ani przez chwilę, a nawet więcej czas spędzony z tą lekturą był naprawdę przyjemny.
"Królowie Bourbona" autorstwa J.R.Ward to nic innego jak historia opływająca w luksusach, a dokładnie jej bohaterowie i członkowie rodziny Beadfordów. Swój majątek zawdzięczają produkcji jednej z najsłynniejszych marek bourbona i dzięki temu prowadzą uprzywilejowane życie.
Opowieść zaczyna się w momencie, gdy jeden z braci a dokładnie Tulane Bradford po odebraniu niezbyt przyjemnej wiadomości natychmiast wraca do rodzinnej posiadłości. Po dwóch latach jego nieobecności wydawałoby się, że nic nie uległo zmianie i rodzina nadal prowadzi intratny interes opływając w luksusach.
Piękna i stęskniona żona nadal wdzięczy się do Tulane udając, że dwa lata rozłąki nie istniały. Starszy brat przepełniony goryczą do świata i rodziny po życiowej tragedii w dalszym ciągu się nią karmi ciągnąc nieustannie siebie samego na dno. No i senior rodu, człowiek całkowicie pozbawiony zasad i norm moralnych skrywa nie tylko tajemnice, ale nieprzyjemne niespodzianki dla swoich bliskich.
Jest też w tej na pierwszy rzut oka, ponurej powieści tak zwane światełko w tunelu i nosi imię Lizzy.

Ta książka to naprawdę idealny przepis na wieczorny relaks, który podszyty jest dynamiczną akcją trzymającą w napięciu z nutką namiętnego romantyzmu. Książka ta sklasyfikowana została jako romans i ten też tutaj jest, ale w większej mierze autorka skupia się na rodzinnych intrygach i skandalach co sprawia, że pozostaje ciekawa do ostatniego jej rozdziału. Ponadto pokazuje je wszystkie z różnych punktów widzenie co nadaje książce dodatkowej atrakcyjności. Wielowątkowa fabuła sprawiła, że z ogromną przyjemnością śledziłam losy bohaterów, które dynamicznie i z niebezpiecznymi zakrętami losu podążały ku mecie. Autorka swym znanym już piórem sprawiła, że tak zwane romansidło zostało cudownie wzbogacone i ubarwione, zapowiadając niesamowicie wciągają nową serię.


Sięgając po tę książkę nie wiedziałam że to pierwszy tom z serii, zatem tym bardziej ucieszył mnie fakt, iż będę miała okazję i możliwość poznać dalsze losy bohaterów. Książka zagwarantowała mi kilka miłych wieczorów, które z przyjemnością powtórzę czytając jej kontynuację.

Pozdrawiam serdeczne
Zaczytana Joana


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Gra w kolory III" - POMARAŃczowy,
- "Pod hasłem"
- "Zatytułuj się" - K

- "Wyzwanie czytelnicze 2017"


- "Czytelnicze Igrzyska 2017" (42)"

30 września 2017

"Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka, Wiktoria, Matylda, Weronika" Lucyna Olejniczak



Tytuł: "KOBIETY Z ULICY GRODZKIEJ"
Autor: Lucyna Olejniczak

Tom nr 1. Hanka,
Tom nr 2. Wiktoria, 
Tom nr 3. Matylda,
Tom nr 4. Weronika.  






Wydawnictwo: Prószyńska i S-ka
Data wydania: 2015 - 2017 rok



Moja ocena całej sagi 10/10


"Kobiety z ulicy Grodzkiej" autorstwa Pani Lucyny Olejniczak to przepiękna saga rodzinna, w której główną rolę odgrywa ta jej żeńska część. Wszystkie części przechodzą właściwie bardzo płynnie jedna w drugą i dlatego z ogromną przyjemnością możne je czytać jak jedną wielką całość. Natomiast imiona jako tytuły poszczególnych tomów to tylko sygnał dla czytelnika o tym, na której postaci będzie się głównie skupiać opowieść. 

"Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyna OlejniczakCała opowieść zaczyna się od tytułowej Hanki a właściwie od jej śmierci oraz klątwy którą z ostatnim swym tchnieniem rzuciła na rodzinę aptekarza Franciszka Bernata oraz wszystkich jego potomków.
Nieświadomie ową klątwą obarczyła swoją córkę Wiktoria, która była również dzieckiem aptekarza. Umierająca Hanka była przekonana, ze jej właśnie narodzona córeczka nie żyje, bowiem trzymała w objęciach martwe dzieciątko. Tego samego dnia jednak żona Franciszka również urodziła dziecko ale ponownie martwe. Zanim jednak ktokolwiek się zorientował w sytuacji, mądra akuszerka zamieniła martwe dziecko z nieślubnie urodzoną pełną życia dziewczynką. Tak oto w życiu Franciszka pojawiła się córka Wiktoria, która miła w swojej przyszłości odbić znamienite piętno na losach swojej rodziny.

"Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyna OlejniczakDrugi tom nosi właśnie tytuł "Wiktoria" i opowiada już o dorosłym życiu tej bohaterki. Jest ona bardzo utalentowaną, młodą osobą, która uparcie dąży do wyznaczonych celów. Natomiast kłody, które życie rzuca jej pod nogi, mam wrażenie, że tylko dodatkową ją napędzają do działania.
Klątwa oczywiście też daje o sobie znać zwłaszcza wtedy, gdy Wiktoria wyrusza do Paryża na poszukiwanie swojego ukochanego Filipa i liczy na odrobinę szczęścia. Jej przedłużający się pobyt w tym słynnym mieście, nie tylko odkrywa przed nią niesamowite wyzwania, ale równię pozostaje brzemienny w skutkach i to dosłownie. W wyniku czego rodzina aptekarza wzbogaca się o kolejne pokolenie, któremu nadano urocze imię Matylda.
Mam wrażenie, że drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego, mimo że w pierwszej chwili wydawało się to niemożliwe. Nie wiedziałam co też autorka może wymyślić jeszcze bardziej romantycznego, wymagającego, tajemniczego czy też tak bardzo wzruszającego.

"Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyna OlejniczakWiktoria przez przypadek dowiaduje się, że jest sposób na złagodzenie lub całkowite pozbycie się rodzinnej klątwy, która ewidentnie utrudnia im życie. Pytanie tylko powstaje czy wystarczy jej sił by podołać temu zadaniu, które może spowodować że życie Matyldy stanie się prostsze i pozbędzie się cienia, któremu towarzyszy owe nieszczęsne przekleństwo. 
Matylda dorasta otoczona wielką miłością rodziców jak i najbliżej rodziny, ale niestety co raz częściej nie umie znaleźć wspólnego jeżyka ze swoją ukochaną matką. Wiktoria pragnie przekazać jej w spadku swoją ukochaną aptekę ale Matylda ma swoje marzenia i jednym z nich jest bycie aktorką i występowanie na scenie i ekranie. Sprawi to niestety, że Matylda znajdzie się w wielkim niebezpieczeństwie, bowiem jej urodą zainteresuje się handlarz żywym towarem. Jego głównym celem są młode i niedoświadczone aktoreczki, które pod przykrywką wielkiej filmowej kariery wysyła do Niemiec gdzie ich los jest jednoznaczny i z pewnością nie związany z kinem.
Po lekturze dwóch pierwszych tomów, które dosłownie pochłonęłam, z lekką rezerwą podeszłam do trzeciego. W najśmielszych nawet oczekiwaniach nie spodziewałam się tego co mogła by spotkać kolejną bohaterkę tego rodu. Matylda okazała się godną córką swojej matki i wierną kopią swojej babki a kolejne losy tej rodziny nie tylko mnie porwały ale i nie raz ścisnęły za serce.

Nikogo chyba już nie zdziwi, ze Matylda zadbała o kontynuację swojego rodu i nadała jej imię Weronika, jak podpowiada nam tytuł kolejnego i niestety ostatniego już tomu tej wspaniałej sagi.
"Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyna OlejniczakJest już rok 1938 i zarówno nad apteką "Pod Złotym Moździerzem" jak i całą Europą zawisły czarne chmury i widmo zbliżającej się wojny. Matylda w końcu zaznaję szczęścia i wbrew klątwie odnajduje miłość swojego życie, a jej owocem jest właśnie Weronika. Niestety wkrótce wybucha wojna i rodzinne szczęście zostaje zagrożone. 
Po latach wojennej zawieruchy nieco starsza już Weronika przypomina swojej mamie Matyldzie, że babcia Wiktoria odkryła tajemnicę pozbycia się rodowej klątwy i nadszedł właśnie chyba odpowiedni czas by zastosować się do owych wskazówek i raz na zawsze pozbyć się tego przekleństwa.  
Czy obie jednak zdołają dokonać tego co wydawało się do tej pory nie możliwe, nie zdradzę ponieważ nie mogę pozbawić Was przyjemności obcowania z niesamowitymi kobietami tego rodu.

Dla mnie osobiście to była cudowna podróż do Krakowa i Paryża z chwilową wizytacją w Szwajcarii. Natomiast niesamowicie lekkie pióro autorki sprawiło, że dosłownie płynęłam z nurtem tej całej sagi, a przerwy pomiędzy poszczególnymi tomami to był tylko preteks na zrobienie świeżej kawy niepostrzeżenie zmianę książbi, bo opowieśc cały czas płynęła dalej. I tak właściwie jednym tchem przeczytałam wszystkie cztery tomy, które stanowczo stwierdzam, za szybko się skończyły, no i dlaczego tylko cztery.

Wspaniała saga o "Kobietach z ulicy Grodzkiej" autorstwa Pani Lucyny Olejniczak nie tylko zdobyła moje serce ale upiększyła moją biblioteczkę i wyruszyłam pdpibjać serca moich zaczytanych przyjaciół. 
Pani Lucyno to była niesamowita padróż do Krakowa, która nie raz ścisnęła moje serce i wywołała łzę w oku ale przedewszystkim pragnienie na więcej.
Dziękuję i z przyjemnością sięgnę po inne książki autorstwa Pani Lucyny Olejniczak.


Polecam!

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana



Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem" - Zestaw B
- "Gra w kolory III" -BRĄZOWY
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" 
   - 38 - Hanka,
   - 39 - Wiktoria,
   - 40 - Matylda

   - 41 - Weronika,
,  

21 września 2017

"Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka" Lucyna Olejniczak

Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka

Tytuł: "KOBIETY Z ULICY GRODZKIEJ. HANKA"
Autor: Lucyna Olejniczak


Wydawnictwo: Prószyńska i S-ka
Data wydania: 14 Kwietnia 2015 r.

Liczba stron: 344




Moja ocena 10/10




Ta Saga to kolejny przykład moich intuicyjnych zakupów, bowiem nie znając ani autorki ani tej sagi kupiłam od razu dwa pierwsze tomy. Potem oczywiście odleżały one swoje w mojej biblioteczce, ale na szczęście dla mnie przyszedł ich czas. Uwielbiam Sagi i już nie raz wyliczałam ich walory, ale niestety nadal nie umiem pozbyć się tego smutku i żalu gdy zamykam ostatni tom. Tak było i w tym przypadku, jedyną wadę jaką znalazłam w tej serii to fakt, że ma tylko cztery tomy.

Cała opowieść zaczyna się od gorzkiej opowieści o smutnych losach seniora tego rodu, aptekarza Franciszka Bernata. Jego nikczemne postępowania sprowadza też klątwę na rodzinę Bernat oraz najbliższe jej pokolenia. No ale po kolei.
Jest rok 1890 i tego samego dnia rodzą się dwie dziewczynki, które różni dosłownie wszystko, bowiem jedna rodzi się w czystym pokoju, jako córeczka Klementyny, żony aptekarza. Natomiast druga przychodzi na świat w brudnej piwnicy jako nieślubna córka służącej Hanki i tego samego aptekarza Bernata.
Córeczka Klementyny niestety zaraz po porodzie umiera, a córek Hanki jako kolejny bękart aptekarza jest automatycznie skazana na śmierć, bo tak rozprawia się z niechcianym potomstwem doświadczony już Bernat. Na szczęście akuszerka zna niechlubne zwyczaje pana domu i w tajemnicy przed wszystkimi zamienia dziewczynki, dając tym samym szansę małej Wiktorii nie tylko na przeżycie, ale i dorastanie jako oficjalne dziecko swojego ojca.
Hanka wycieńczona porodem, tuż przed śmiercią przeklina zimnego i bezwzględnego Franciszka oraz cały jego ród. Nieświadoma tego, że jej córeczka zyskała nowe życie w objęciach innej mamy, skazała również swoje dziecko na życie z piętnem owej klątwy.

Z takim widmem rzuconego pośpiesznie przekleństwa, wchodzimy w tę niesamowitą opowieść o potomkach zimnego aptekarza Bernata. Jest to niesamowita saga ze wszystkimi walorami, które uwielbiam w tego rodzaju powieściach. Rodzinna tajemnica, nietuzinkowe postacie, cała gama emocji oraz wspaniałe tło historyczne Polski, a zwłaszcza Krakowa. Powieść Pani Lucyny Olejniczak ma też swoje dodatkowe cudownie wciągające wątki, które mnie osobiści bardzo przypadły do gustu. 
Franciszek Bernat nie jest moim delikatnie to ujmę ulubionym bohaterem, ale bez wątpienia zapoczątkował on wspaniałą sagę cudownych i silnych kobiet, które z przytupem i wielką odwagą szły przez życie. Jedyne co czasami kładło się cieniem na ich losach to owa nieszczęsna klątwa rzucona w wielkiej rozpaczy.

Wieczory spędzone z Hanką i jej rodziną to były cudowne spotkania i miałam wrażenie, że spędzam wieczory z najbliższymi przyjaciółmi. Opowieść pełna emocji, które owładnęły mną całkowicie i nie raz sprawiły, że uroniłam łzę smutku bądź miłości. Książkę Pani Lucyny Olejniczak czyta się z tak ogromną przyjemnością i wielką sympatię, że czytelnik ma wrażenie iż skrada najgłębsze tajemnice z pamiętnika babci a nie kolejne strony z wciągającej powieści

Po przeczytaniu pierwszego tomu natychmiast zerknęłam do drugiego, że sprawdzić jak się zaczyna, ale zanim usiadłam do jego czytania, pobiegłam w pierwszej kolejności uzupełnić braki i zakupiłam tom numer trzy i cztery. Wiedziałam już że nie tylko muszę w całości przeczytać "Kobiety z ulicy Grodzkie", ale też wzbogacić swoją biblioteczkę w te cztery wspaniałe tomy:
 


Pisząc tę pierwszą recenzję jestem już oczywiście po lekturze całej sagi ale dopiero teraz siadam do komputera, bo nic nie było w stanie mnie oderwać od tych powieści.
Polecam ją dosłownie wszystkim i gwarantuję cudowną historyczną podróż wzbogaconą w miłość, nienawiść i cała gamę uczuć, którym towarzyszą zawsze chusteczki.

Polecam serdecznie
Zaczytana Joana


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem" - Dodatkowy opis na okładce
- "Gra w kolory III" -BRĄZOWY
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" (38)
- Indywidualne wyzwanie czytelnicze u Ejotka

No i najważniejsze!
Moje już drugie INDYWIDUALNE wyzwanie od Ejotka zostało ZALICZONE!
Pamiętam ten dzień kiedy na blogu "Ejotkowe postrzeganie świata" zobaczyłam poniższy komunikat. Moja radość była OGROMNA, bo po pierwsze była ono dla mnie a po drugie posiadał nie tylko jeden ale nawet dwa tomy tej Sagi.
Zadanie polegało na przeczytaniu tylko pierwszego tomu z serii "Kobiety z ulicy Grodzkie" Pani Lucyny Olejniczak.
Natomiast gdzieś z tyłu głowy z przyjemnością pomyślałam, że Ewelinka zna mój gust i skoro takie mam zadanie to warto zabezpieczyć się w pozostałe tomy. Jak pomyślałam tak uczyniłam i cały tydzień spędziłam w towarzystwie bohaterek Pani Lucyny. TO była cudowna podróż do Krakowa i Paryża z chwilową wizytacją w Szwajcarii.
Ewelinko, dziękuję bardzo i stwierdzam jednomyślnie że ja z powodzeniem robię intuicyjne zakupy książkowe a Ty z wielkim powodzeniem wyznaczasz książkowe zadaniach w swoich wyzwaniach indywidualnych.
Dziękuję BARDZOOOO i już zapisuję się w kolejkę do następnego wyzwania - pamiętaj o mnie :-)

Pozdrawiam
Asia
 









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...