30 kwietnia 2017

"Mapa czasu" Felix J. Palma

"Mapa czasu" Felix J. Palma
Tytuł: "MAPA CZASU"
Autor: Felix J. Palma

Seria: Trylogia wiktoriańska
Tom nr 1


Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 19 Lutego 2014 r.

Liczba stron: 480



Moja ocena 8/10


Ta książka zerkała na mnie z półek biblioteczki już od dłuższego czasu, ale z uporem maniaka omijałam ją szerokim łukiem. Sama nie wiem dlaczego ponieważ czasy wiktoriańskie to jedno z moich ulubionych podłoży historycznych w literaturze. I tak też mogę w skrócie scharakteryzować uczucia do tej książki, niby nie miałam ochoty ale jednak przyciągała mnie i potem porywała swym niezwykłym nurtem fantasy po wiktoriańskim Londynie. Ta powieść to prawdziwa uczta dla wyobraźni i nie lada grata dla wielbicieli fantasy.

"Mapa czasu" autorstwa Felix'a J. Palma to z pewnością powieść napisana z wielkim rozmachem i wymaga od czytelnika samolubnie pełnej uwagi. Autor wyśmienicie połączył charakter powieści historycznej, której akcja dzieje się na ulicach wiktoriańskiego Londynu z nutką fantasy, którą bezsprzecznie są podróże w czasie bohaterów.

"Mapa czasu" Felix J. Palma"Mapa czasu" na początku oprowadza nas po ulicach Londynu na których właśnie grasuje Kuba rozpruwacz, zbierając swoje żniwo. Ten sam XIX wieczny Londyn otrzymuje też szansę od losu, czyli podróże w czasie do 2000 roku. Jedną z nich jest Claire Haggerty, która przedziwnym zrządzeniem losu zakochuje się i przeżywa płomienny romans z mężczyzną z przyszłości. Andrew Harrington widzi też w tych podróżach szansę dla siebie ale on zmierza w drugą stronę. Za pośrednictwem owej maszyny postanawia udać się w przeszłość by uratować swą ukochaną ze szponów Kuby rozpruwacza. 
Czytelnik ma też przyjemność poznać największych pisarzy tej epoki, czyli Wells'a, James'a i Stoker'a. Z czego oczywiście najwiecej uwagi autor poświęca dla samego Wellsa i jego Wahikułu czasu z wiadomych już względów.

I tak już do samego końca tej powieści, autor regularnie zaskakuje nagłym zwrotem akcji lub pojawianiem się nowych bohaterów. Ponad to każda z tych postaci, mam wrażenie prezentuje osobny gatunek literacki bo jest tu oczywiście fantasy, jak nurt przewodni całe tej powieści. Natomiast czytelnik ma też przyjemność czytać kryminał, płomienny romans oraz niesamowitą biografię znanego pisarza. To wszystko w jednej książce, która z pewnością wytrwałemu czytelknikówi nie pozwoli się nudzić.

Reasumując polecam te powieść bo w ogólnym zarysie jest niesamowita i bardzo wciągająca. Niestety miewałam momenty lekkiego znużenia, może zbyt szczegółowymi czy rozwlekłymi opisami. Mimo wszystko powracałam do lektury, która z pewności wynagrodziła mi to zaskakującymi zwrotami akcji i nowymi wątkami, które z pewnością doprowadziły do zastanawiającego zakończenia.

Pozdrawiam
Zaczytana Joana


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem"
- Gra w kolory - Zielony
- "Z półki",
- "Łów słów" - AS
- Czytelnicze Igrzyska 2017.

31 marca 2017

"Rubinowe czółenka" Joanne Harris


Tytuł: "RUBINOWE CZÓŁENKA"
Autor: Joanne Harris

Seria: Vienne Rocher
Tom nr2

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 23 sierpnia 2007 r.

Liczba stron: 502


Moja ocena 8/10


"Rubinowe czółenka" autorstwa Pani Joanne Harris to kontynuacja bestsellerowej "Czekolady". Dla mnie osobiście wystarczył fakt, że to książka Pani Joanne Harris i cała reszta już właściwie była bez znaczenia. Tak, przyznaję nie jestem i nie będę obiektywna w przypadku powieści tej autorki, bowiem jestem na tak już na samą myśl że mam zacząć czytać.

"Rubinowe czółenka" to ponowne spotkanie z Vienne i Anouk Rocher, które tym razem przygnane przez wiatr osiadły w Paryżu, na jak długo tego ona same jeszcze nie wiedziały. Dalsze losy głównych bohaterek "Czekolady", które zyskały nowego członka rodziny, czteroletnią Rosette porwały mnie już od pierwszych stron. Zatem Vienne z dwiema córkami osiadła w Paryżu, gdzie otwiera sklep z czekoladkami, ale to nie jest ta sama czekolateria. Teraz nawet Vienne nie jest już Vienne tylko Yanne, która nie zajmuje się już własnoręcznym robieniem pralinek i nie używa swoich mocy. Wszystko jest nie tak i Anouk, która teraz jest Annie odsuwa się od swojej ukochanej mamy, bo jej też nie podobają się te zmiany.  
Wówczas pojawia się Zozie, która swoim urokiem odnawia i przywraca świetność sklepiku z czekoladą, a klienci zaczynają napływać z każdej strony. Zozie zdobywa serce wszystkich dookoła ale ten jej idealny wizerunek w obiektywie aparatu już nie jest wcale taki idealny. Może dlatego panicznie reaguje na fakt, że ktoś chce jej zrobić zdjęcie. Taka drobna rysa początkowo nikomu nie wadzi ale z czasem pojawia się ktoś kto się nad tym zacznie zastanawiać.

Ogromny atutem pierwszej i trzeciej części było nieodparte wrażenie unoszącego się aromatu czekolady i powiewu delikatnej magii. Tutaj jest inaczej, magii jest dwa razy więcej a czekolady dwa razy mniej. Może dlatego, iż Vienne postanowiła nie używać swoich mocy, a czekolaterią zajeła się Zozie, która bardzo przypominała Vienne sprzed lat. Niestety tylko przypominała, nie była Vienne i też czekolada nie pachniała całą głębią swojego aromatu.


To było cudowne spotkanie z bohaterkami z pierwszej części, chociaż przyznaję, ze ta część była dla mnie inna niż jej poprzedniczka i następczyni. Było trochę więcej smutku bo ta zmieniona Vienne nie emanowała już takim czarem i zapachem czekolady. Wbrew pozorom to też nie jest książka tylko lekka i przyjemna, ale jednocześnie przemycająca w swej treści bardzo ważne i trudne tematy skłaniające do przemyśleń. Do czego autorka już zdążyła mnie przyzwyczaić i tym razem też się nie zawiodłam. 

Ponad to i tak jak już wspomniałam na samym początku, ja mam po prostu słabość do powieści Pani Joanne Harris. Pisze je z wielką pasją, szczyptą magii oraz zawsze poruszając ważne tematy, które dosłownie przemyca w lekkiej i przyjemnej treści.
POLECAM bardzo zarówno "Czekoladę" jak i jej kontynuację czyli "Rubinowe czółenka". Normalnie też w tym momencie bym napisała że powieść mnie tak wciągnęła, że już biegnę po trzecią część serii. Niestety kolejną czyli "Brzoskwinie dla księdza proboszcza" przeczytałam już jakiś czas temu nieświadoma że to kontynuacja przygód mojej ulubionej Vienne Rocher.
Polecam!

"Rubinowe czułenka" Joanne HarrisPozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana

  

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem"  - Przed i po
- Gra w kolory - Fiolet
- "MINI czelendż 2017" Stosik nr 3 -Tom drugi
- "Z półki",
- Wyzwanie czytelnicze 2017 - kolor
- Czytelnicze Igrzyska 2017. 

No i moja autorskie wyzwanie JOANNA

30 marca 2017

"Gdy zakwitną poziomki" Agnieszka Walczak-Chojecka

"Gdy zakwitną poziomki" Agnieszka Walczak-Chojecka

Tytuł: "GDY ZAKWITNĄ POZIOMKI"
Autor: Agnieszka Walczak-Chojecka


Wydawnictwo:Filia
Data wydania: 24 września 2014 r.

Liczba stron:400




Moja ocena 7/10


Oceniając okładkę i tytuł na tak zwany pierwszy rzut oka pomyślałam, że czeka mnie wieczór z lekką i przyjemną lekturą. Przyjemnie owszem było, ale w zupełnie innym znaczeniu tego słowa, bowiem autorka poruszała temat raczej złożony z tajemnicą w tle jako dodatkową atrakcją.

Główna bohaterka, 38 letnia Karolina czuje ciężar bijącego zegara biologicznego i ze zdwojoną siłą pragnie zostać mamą. Od dłuższego już czasu wraz z Filipem starają się niestety bez skutecznie o potomka. Proces ten z gruntu rzeczy raczej przyjemny ale w momencie gdy nie przynosi efektów staje się tylko mechanicznym i czasami pozbawionym emocji dążeniem do celu.Mimo wszystko Karolina wraz z Filipem nie poddają się i próbują również innych metod, które zaprowadziły ich do lekarza, zielarza i badań genetycznych. 

W całym tym rozgardiaszu wychodzi na jaw rodzinna tajemnica, a nad bohaterami zawisa niebezpieczeństwo, że ich dziecko może być obciążone choroba genetyczną. No i jak to w "normalnym" życiu bywa, inne problemy nie czekają na swoją kolej po prostu wchodzą bez pukania i nieproszone. Tak i tu bohaterowie brykają się z utratą pracy czy koniecznością wyboru, marazmem w związku i niespodziewanymi pokusami.

Ogromnym atutem tej powieści jest niesamowita podróż Karoliny do Chorwacji, przyznaję ze sprawiło mi to nieopisaną przyjemność. Niestety odrobinkę zawiodłam się na zakończeniu, ponieważ autorka pozostawiła niedopowiedziane sytuacje, które czytelnik może sam sobie wyobrazić. W przypadku powieści wielotomowej taki finał by tylko zaostrzył mój apetyt na kolejne części, ale w tym konkretnym przypadku wolałabym bardziej klarowne zakończenie. 

Powieść Pani Agnieszki w dobitny sposób uświadomiła mi jak bardzo kobiety pragną i jak bardzo prą na przód by to otrzymać. Ta książka to niesamowite studium kobiecej psychiki, targanej sprzecznymi uczuciami wynikającymi z ogromnej chęci i potrzeby dążenia do celu. Głównym nurtem w tej powieści jest ogromna chęć bycia mamą i czerpania radości z macierzyństwa. Czy jednak zostanie to dane głównej bohaterce tego już nie zdradzę. 
Polecam powieść Pani Agnieszki, ponieważ temat który porusza jest z pewnością godny uwagi i warto się nad nim pochylić by zrozumieć inny punkt widzenia.


Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana

  

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "MINI czelendż 2017" Stosik nr 2 - Książka z "jadalnym" tytułem,
- "Grunt to okładka" - jedzenie,
- "Cztery pory roku" - wiosna,
- "Z półki",
- Wyzwanie czytelnicze 2017 - jedzenie
- Czytelnicze Igrzyska 2017.

1 marca 2017

"Kane i Abel" Jeffrey Archer

"Kane i Abel" Jeffrey Archer

Tytuł: "KANE I ABEL"
Autor: Jeffrey Archer

Seria: Kane i Abel
Tom nr 1

Wydawnictwo: Próśzyński i S-ka
Data wydania:rok 1996

Liczba stron:760



Moja ocena 7/10


Pan Jeffrey Archer zdobył moje czytelnicze serce dosłownie w ułamku sekundy, a powieść "Kane i Abel" jeszcze długo po jej zamknięciu pozostawała mi w duszy. Jak większość powieści tak i tę odbieram i czuję raczej sercem niż rozumem, dlatego daje jej najwyższą z możliwych ocen. Oczarowała mnie opowieść napisana przez brytyjskiego arystokratę o polskim imigrancie, który przez życie na Syberii dociera do amerykańskiego fotela milionera. Wszystko to mknie w tak zawrotnym tempie przepełnionym całą gamą uczyć i wachlarzem emocji, że nie ma takiej siły która by czytelnika oderwała od tej książki.

Abel Rosnowski i William Kane to tytułowi bohaterowie wokół których czytelnik skupia cała swoją uwagę podczas lektury tych błyskawicznie uciekających 760 strom.  Książka zaczyna się jednocześnie w Polsce i USA, gdy 18 kwietnia 1906 roku dwie nie mające nic ze sobą wspólnego kobiety rodzą synów. Jeden z nich od razu otrzymuje godne swego pochodzenia imię William Lowell Kane, drugi natomiast jest tak słaby, że imienia nawet nie otrzymuje, bo na cóż mu one do grobu. I tak właśnie wyglądają pierwsze chwile dwóch bohaterów, których los kapryśnie postanowi połączyć.

"Kane i Abel" Jeffrey ArcherDroga Abla Rosnowskiego jest długa, ciernista i bardzo kręta ale w końcu dociera on przez Syberia do USA, gdzie zamierza zdobyć fortunę i na przekór losowi coś osiągnąć. W tym samym czasie William Kane jak przystało na mężczyznę z jego bankierskiego rodu, kończy odpowiednie szkoły i zaczyna karierę na szczytach amerykańskiej finansjery. 
I to jest kolejna rzecz, która połączy obu bohaterów na zawsze, bowiem obaj pragną władzy i pieniędzy. Z tą tylko różnicą że jeden miał łatwiejszy start od drugiego, ale ten drugim w niczym nie ustępuje w zawziętości dotarcia do celu temu pierwszemu.

I tak zaczyna się sensacyjna saga rodzinna w której z pewnością nie zabraknie zarówno miłości, namiętność jak i nienawiści czy zdrady, a pieniądze i siła charakteru będą im tylko wtórować.  Niesamowita powieść w której akcja mknie niczym rozpędzony pociąg, a kolejna przeczytana strona przynosi tak gwałtowne zwroty akcji, że czytelnik pochłania ją bez reszty i z całkowitym skupienie. Ponadto mnie osobiście urzekła, a nawet wręcz oczarowała sympatia do Polski i losy właśnie tego polskiego imigranta, które czuć w tej powieści wręcz namacalnie. Autor w ten właśnie sposób zdobył moje czytelnicze serce w ułamku sekundy. 

Książka "Kane i Abel" Jeffreya Archera odniosła międzynarodowy sukces i to właściwe już powinno wystarczyć za rekomendację. Równie wielkim powodzeniem cieszył się mini serial nakręcony właśnie na podstawie tej książki, zatem cóż można by napisać więcej.
Ja tylko dodam tak od siebie, że niestety już na tym etapie dostrzegam jeden ogromny minus tej powieści. Jest nim natomiast fakt, iż muszę odstawić ją na półkę przeczytanych już książek i ogromnie zazdroszczę tym wszystkim, którzy mają ją dopiero przed sobą.
Polecam całym polskim sercem!

 Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana

  

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Gra w kolory III" - CZARNE
- "MINI czelendż 2017" Stosik nr 2 - Książka z imieniem w tytule
- "Z półki",
- Wyzwanie czytelnicze 2017 - OSOBA,
- Czytelnicze Igrzyska 2017.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...