30 września 2017

"Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka, Wiktoria, Matylda, Weronika" Lucyna Olejniczak



Tytuł: "KOBIETY Z ULICY GRODZKIEJ"
Autor: Lucyna Olejniczak

Tom nr 1. Hanka,
Tom nr 2. Wiktoria, 
Tom nr 3. Matylda,
Tom nr 4. Weronika.  






Wydawnictwo: Prószyńska i S-ka
Data wydania: 2015 - 2017 rok



Moja ocena całej sagi 10/10


"Kobiety z ulicy Grodzkiej" autorstwa Pani Lucyny Olejniczak to przepiękna saga rodzinna, w której główną rolę odgrywa ta jej żeńska część. Wszystkie części przechodzą właściwie bardzo płynnie jedna w drugą i dlatego z ogromną przyjemnością możne je czytać jak jedną wielką całość. Natomiast imiona jako tytuły poszczególnych tomów to tylko sygnał dla czytelnika o tym, na której postaci będzie się głównie skupiać opowieść. 

"Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyna OlejniczakCała opowieść zaczyna się od tytułowej Hanki a właściwie od jej śmierci oraz klątwy którą z ostatnim swym tchnieniem rzuciła na rodzinę aptekarza Franciszka Bernata oraz wszystkich jego potomków.
Nieświadomie ową klątwą obarczyła swoją córkę Wiktoria, która była również dzieckiem aptekarza. Umierająca Hanka była przekonana, ze jej właśnie narodzona córeczka nie żyje, bowiem trzymała w objęciach martwe dzieciątko. Tego samego dnia jednak żona Franciszka również urodziła dziecko ale ponownie martwe. Zanim jednak ktokolwiek się zorientował w sytuacji, mądra akuszerka zamieniła martwe dziecko z nieślubnie urodzoną pełną życia dziewczynką. Tak oto w życiu Franciszka pojawiła się córka Wiktoria, która miła w swojej przyszłości odbić znamienite piętno na losach swojej rodziny.

"Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyna OlejniczakDrugi tom nosi właśnie tytuł "Wiktoria" i opowiada już o dorosłym życiu tej bohaterki. Jest ona bardzo utalentowaną, młodą osobą, która uparcie dąży do wyznaczonych celów. Natomiast kłody, które życie rzuca jej pod nogi, mam wrażenie, że tylko dodatkową ją napędzają do działania.
Klątwa oczywiście też daje o sobie znać zwłaszcza wtedy, gdy Wiktoria wyrusza do Paryża na poszukiwanie swojego ukochanego Filipa i liczy na odrobinę szczęścia. Jej przedłużający się pobyt w tym słynnym mieście, nie tylko odkrywa przed nią niesamowite wyzwania, ale równię pozostaje brzemienny w skutkach i to dosłownie. W wyniku czego rodzina aptekarza wzbogaca się o kolejne pokolenie, któremu nadano urocze imię Matylda.
Mam wrażenie, że drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego, mimo że w pierwszej chwili wydawało się to niemożliwe. Nie wiedziałam co też autorka może wymyślić jeszcze bardziej romantycznego, wymagającego, tajemniczego czy też tak bardzo wzruszającego.

"Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyna OlejniczakWiktoria przez przypadek dowiaduje się, że jest sposób na złagodzenie lub całkowite pozbycie się rodzinnej klątwy, która ewidentnie utrudnia im życie. Pytanie tylko powstaje czy wystarczy jej sił by podołać temu zadaniu, które może spowodować że życie Matyldy stanie się prostsze i pozbędzie się cienia, któremu towarzyszy owe nieszczęsne przekleństwo. 
Matylda dorasta otoczona wielką miłością rodziców jak i najbliżej rodziny, ale niestety co raz częściej nie umie znaleźć wspólnego jeżyka ze swoją ukochaną matką. Wiktoria pragnie przekazać jej w spadku swoją ukochaną aptekę ale Matylda ma swoje marzenia i jednym z nich jest bycie aktorką i występowanie na scenie i ekranie. Sprawi to niestety, że Matylda znajdzie się w wielkim niebezpieczeństwie, bowiem jej urodą zainteresuje się handlarz żywym towarem. Jego głównym celem są młode i niedoświadczone aktoreczki, które pod przykrywką wielkiej filmowej kariery wysyła do Niemiec gdzie ich los jest jednoznaczny i z pewnością nie związany z kinem.
Po lekturze dwóch pierwszych tomów, które dosłownie pochłonęłam, z lekką rezerwą podeszłam do trzeciego. W najśmielszych nawet oczekiwaniach nie spodziewałam się tego co mogła by spotkać kolejną bohaterkę tego rodu. Matylda okazała się godną córką swojej matki i wierną kopią swojej babki a kolejne losy tej rodziny nie tylko mnie porwały ale i nie raz ścisnęły za serce.

Nikogo chyba już nie zdziwi, ze Matylda zadbała o kontynuację swojego rodu i nadała jej imię Weronika, jak podpowiada nam tytuł kolejnego i niestety ostatniego już tomu tej wspaniałej sagi.
"Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyna OlejniczakJest już rok 1938 i zarówno nad apteką "Pod Złotym Moździerzem" jak i całą Europą zawisły czarne chmury i widmo zbliżającej się wojny. Matylda w końcu zaznaję szczęścia i wbrew klątwie odnajduje miłość swojego życie, a jej owocem jest właśnie Weronika. Niestety wkrótce wybucha wojna i rodzinne szczęście zostaje zagrożone. 
Po latach wojennej zawieruchy nieco starsza już Weronika przypomina swojej mamie Matyldzie, że babcia Wiktoria odkryła tajemnicę pozbycia się rodowej klątwy i nadszedł właśnie chyba odpowiedni czas by zastosować się do owych wskazówek i raz na zawsze pozbyć się tego przekleństwa.  
Czy obie jednak zdołają dokonać tego co wydawało się do tej pory nie możliwe, nie zdradzę ponieważ nie mogę pozbawić Was przyjemności obcowania z niesamowitymi kobietami tego rodu.

Dla mnie osobiście to była cudowna podróż do Krakowa i Paryża z chwilową wizytacją w Szwajcarii. Natomiast niesamowicie lekkie pióro autorki sprawiło, że dosłownie płynęłam z nurtem tej całej sagi, a przerwy pomiędzy poszczególnymi tomami to był tylko preteks na zrobienie świeżej kawy niepostrzeżenie zmianę książbi, bo opowieśc cały czas płynęła dalej. I tak właściwie jednym tchem przeczytałam wszystkie cztery tomy, które stanowczo stwierdzam, za szybko się skończyły, no i dlaczego tylko cztery.

Wspaniała saga o "Kobietach z ulicy Grodzkiej" autorstwa Pani Lucyny Olejniczak nie tylko zdobyła moje serce ale upiększyła moją biblioteczkę i wyruszyłam pdpibjać serca moich zaczytanych przyjaciół. 
Pani Lucyno to była niesamowita padróż do Krakowa, która nie raz ścisnęła moje serce i wywołała łzę w oku ale przedewszystkim pragnienie na więcej.
Dziękuję i z przyjemnością sięgnę po inne książki autorstwa Pani Lucyny Olejniczak.


Polecam!

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana



Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem" - Zestaw B
- "Gra w kolory III" -BRĄZOWY
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" 
   - 38 - Hanka,
   - 39 - Wiktoria,
   - 40 - Matylda

   - 41 - Weronika,
,  

21 września 2017

"Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka" Lucyna Olejniczak

Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka

Tytuł: "KOBIETY Z ULICY GRODZKIEJ. HANKA"
Autor: Lucyna Olejniczak


Wydawnictwo: Prószyńska i S-ka
Data wydania: 14 Kwietnia 2015 r.

Liczba stron: 344




Moja ocena 10/10




Ta Saga to kolejny przykład moich intuicyjnych zakupów, bowiem nie znając ani autorki ani tej sagi kupiłam od razu dwa pierwsze tomy. Potem oczywiście odleżały one swoje w mojej biblioteczce, ale na szczęście dla mnie przyszedł ich czas. Uwielbiam Sagi i już nie raz wyliczałam ich walory, ale niestety nadal nie umiem pozbyć się tego smutku i żalu gdy zamykam ostatni tom. Tak było i w tym przypadku, jedyną wadę jaką znalazłam w tej serii to fakt, że ma tylko cztery tomy.

Cała opowieść zaczyna się od gorzkiej opowieści o smutnych losach seniora tego rodu, aptekarza Franciszka Bernata. Jego nikczemne postępowania sprowadza też klątwę na rodzinę Bernat oraz najbliższe jej pokolenia. No ale po kolei.
Jest rok 1890 i tego samego dnia rodzą się dwie dziewczynki, które różni dosłownie wszystko, bowiem jedna rodzi się w czystym pokoju, jako córeczka Klementyny, żony aptekarza. Natomiast druga przychodzi na świat w brudnej piwnicy jako nieślubna córka służącej Hanki i tego samego aptekarza Bernata.
Córeczka Klementyny niestety zaraz po porodzie umiera, a córek Hanki jako kolejny bękart aptekarza jest automatycznie skazana na śmierć, bo tak rozprawia się z niechcianym potomstwem doświadczony już Bernat. Na szczęście akuszerka zna niechlubne zwyczaje pana domu i w tajemnicy przed wszystkimi zamienia dziewczynki, dając tym samym szansę małej Wiktorii nie tylko na przeżycie, ale i dorastanie jako oficjalne dziecko swojego ojca.
Hanka wycieńczona porodem, tuż przed śmiercią przeklina zimnego i bezwzględnego Franciszka oraz cały jego ród. Nieświadoma tego, że jej córeczka zyskała nowe życie w objęciach innej mamy, skazała również swoje dziecko na życie z piętnem owej klątwy.

Z takim widmem rzuconego pośpiesznie przekleństwa, wchodzimy w tę niesamowitą opowieść o potomkach zimnego aptekarza Bernata. Jest to niesamowita saga ze wszystkimi walorami, które uwielbiam w tego rodzaju powieściach. Rodzinna tajemnica, nietuzinkowe postacie, cała gama emocji oraz wspaniałe tło historyczne Polski, a zwłaszcza Krakowa. Powieść Pani Lucyny Olejniczak ma też swoje dodatkowe cudownie wciągające wątki, które mnie osobiści bardzo przypadły do gustu. 
Franciszek Bernat nie jest moim delikatnie to ujmę ulubionym bohaterem, ale bez wątpienia zapoczątkował on wspaniałą sagę cudownych i silnych kobiet, które z przytupem i wielką odwagą szły przez życie. Jedyne co czasami kładło się cieniem na ich losach to owa nieszczęsna klątwa rzucona w wielkiej rozpaczy.

Wieczory spędzone z Hanką i jej rodziną to były cudowne spotkania i miałam wrażenie, że spędzam wieczory z najbliższymi przyjaciółmi. Opowieść pełna emocji, które owładnęły mną całkowicie i nie raz sprawiły, że uroniłam łzę smutku bądź miłości. Książkę Pani Lucyny Olejniczak czyta się z tak ogromną przyjemnością i wielką sympatię, że czytelnik ma wrażenie iż skrada najgłębsze tajemnice z pamiętnika babci a nie kolejne strony z wciągającej powieści

Po przeczytaniu pierwszego tomu natychmiast zerknęłam do drugiego, że sprawdzić jak się zaczyna, ale zanim usiadłam do jego czytania, pobiegłam w pierwszej kolejności uzupełnić braki i zakupiłam tom numer trzy i cztery. Wiedziałam już że nie tylko muszę w całości przeczytać "Kobiety z ulicy Grodzkie", ale też wzbogacić swoją biblioteczkę w te cztery wspaniałe tomy:
 


Pisząc tę pierwszą recenzję jestem już oczywiście po lekturze całej sagi ale dopiero teraz siadam do komputera, bo nic nie było w stanie mnie oderwać od tych powieści.
Polecam ją dosłownie wszystkim i gwarantuję cudowną historyczną podróż wzbogaconą w miłość, nienawiść i cała gamę uczuć, którym towarzyszą zawsze chusteczki.

Polecam serdecznie
Zaczytana Joana


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem" - Dodatkowy opis na okładce
- "Gra w kolory III" -BRĄZOWY
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" (38)
- Indywidualne wyzwanie czytelnicze u Ejotka

No i najważniejsze!
Moje już drugie INDYWIDUALNE wyzwanie od Ejotka zostało ZALICZONE!
Pamiętam ten dzień kiedy na blogu "Ejotkowe postrzeganie świata" zobaczyłam poniższy komunikat. Moja radość była OGROMNA, bo po pierwsze była ono dla mnie a po drugie posiadał nie tylko jeden ale nawet dwa tomy tej Sagi.
Zadanie polegało na przeczytaniu tylko pierwszego tomu z serii "Kobiety z ulicy Grodzkie" Pani Lucyny Olejniczak.
Natomiast gdzieś z tyłu głowy z przyjemnością pomyślałam, że Ewelinka zna mój gust i skoro takie mam zadanie to warto zabezpieczyć się w pozostałe tomy. Jak pomyślałam tak uczyniłam i cały tydzień spędziłam w towarzystwie bohaterek Pani Lucyny. TO była cudowna podróż do Krakowa i Paryża z chwilową wizytacją w Szwajcarii.
Ewelinko, dziękuję bardzo i stwierdzam jednomyślnie że ja z powodzeniem robię intuicyjne zakupy książkowe a Ty z wielkim powodzeniem wyznaczasz książkowe zadaniach w swoich wyzwaniach indywidualnych.
Dziękuję BARDZOOOO i już zapisuję się w kolejkę do następnego wyzwania - pamiętaj o mnie :-)

Pozdrawiam
Asia
 









31 sierpnia 2017

"REPLIKA" Lauren Oliver


"REPLIKA" Lauren Oliver
Tytuł: "REPLIKA"
Autor: Lauren Oliver


Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Data wydania: 5 Lipca 2017 r.

Liczba stron: 448



Moja ocena 8/10




To był świetny chwyt marketingowy, bo gdy tylko zobaczyłam tak inaczej wydaną książkę to od razu chciałam ją mieć. Jak pomyślałam tak też i uczyniłam, czyli pobiegłam i kupiłam. Książka wydana jest w taki sposób że z jednej strony czytamy opowieść  o GEMMIE z niebieską okładką. Potem przewracamy ją do góry nogami i okładka robi się żółta oraz opowiada drugą równie wciągającą historię Liry.

"REPLIKA" Lauren OliverJa miała świetny, a nawet wręcz idealny plan na jej czytanie, otóż miałam zamiar czytać te dwie historie zamiennie. Czyli jeden lub dwa rozdziały o Gemmie bo od niej zaczęłam, by potem przełożyć książkę do góry nogami i zerknąć w jeden lub dwa rozdziały z życia Liry. Niestety plan pozostał na poziomie planowania, bowiem tak wciągnęłam się w historię pierwszej bohaterki, że książkę przełożyłam do górny nogami dopiero wtedy, gdy zakończyła się opowieść Gemmy.
Pomyślałam sobie wtedy, że mogłam zacząć od żółtej okładki, ale teraz już wiem, że opowieść Liry była równie wciągająca i efekt z pewnością byłby taki sam. 

"REPLIKA" Lauren OliverGEMMA - to nastolatka z ogromnymi kompleksami, które powstały w wyniku jej stałego przebywania w szpitalach. Od zawsze była chorowitym dzieckiem i niestety nosi po tym pamiątkę w postaci blizny w okolicach serca. Odbiło się to też dodatkowym echem w szkole Gemmy, bowiem koledzy czy koleżanki stale jej dokuczają i w związku z tym nie ma zbyt wielu przyjaciół. 
Przewrażliwieni rodzice oczywiści z miłości trzymają ją pod kloszem i nigdzie nie pozwalają wyjeżdżać. Czego efektem jest odosobnienie Gemmy i wrażenie, że w swoim własnym domu czuje się jak w klatce.
Gdy nagle pojawia się wspaniała okazja wyjazdu na Florydę wraz z jedyną przyjaciółką, rodzice niestety w ostatniej chwili i dosłownie w przeddzień wyjazdu ponownie zakazują jej tej wycieczki.
Zrozpaczona dziewczyna nie wie co ma zrobić i wówczas podsłuchuje rozmowę rodziców o tajemniczej klinice Heaven. Gdzieś już coś słyszała o tym miejscu i nazwa też wydaje jej się znajoma, ale niestety nie umie połączyć ze sobą wszystkich faktów. Postanawia zatem uciec z domu i dowiedzieć się czegoś więcej, a późniejszy splot wydarzeń sprawi, że jej podróż nie tylko nabiera tempa ale i zaskakuje.

"REPLIKA" Lauren OliverLIRA - mieszka właśnie w owej tajemniczej dla Gemmy klinice Heaven. Jest niczym innym jak klonem czy też tytułową repliką, którą "wyprodukowano" własnie w Haven i tam miałam mieszkać całe swoje życie. Niestety dziwny zbieg okoliczności sprawia, że Lira wydostaje się z klinik i poznaje nie tylko prawdziwy świat ale i prawdziwą siebie. 

REPLIKA - to opowieść o dwóch skrajnie różnych dziewczynach, które teoretycznie nic nie może ze sobą łączyć. To dwie historie, które czyta się bardzo szybko i z ogromnym zaciekawieniem. 
Każda z nich jest narratorką w swojej opowieści i przedstawia świat ze swojego punktu widzenia, dlatego gdy dochodzi do ich spotkania czytelnik ma nie tylko pełen pogląd na sytuację ale i podwójną przyjemność z czytania.

Oczywiście niektóre sceny się powtarzają w tych dwóch opowieściach, ale w niczym to nie umniejsza zainteresowania bowiem zawsze jest przedstawiony punkt widzenia tej drugiej strony. Moim zdanie Lauren Oliver miała wspaniały pomysł na fabułę, którą wzbogaciła tajemnicą, intrygami i ciekawością świta dwóch wydawałoby się skrajnych istot. Spodziewałam się lekkiej i przyjemnej powieści typu fantasy dla młodzieży, a zastałam niesamowitą historię widzianą dwoma różnymi parami oczu i poruszającą nie tylko serce ale i ważne tematy typu tolerancja czy moralność.

Ja jestem jeszcze pod wrażeniem nie tylko pomysłu na fabułę czy sposobu jej wydania, ale oryginalnego spojrzenia na zakompleksiony świat nastolatków i możliwości akceptowania siebie samego. Nie spodziewałam się, że w tak lekkiej sensacyjno-fanastycznej powieści znajdę przemycona tematy tego typu.
POLECAM zdecydowanie ponieważ samo czytanie sprawiło mi wielką przyjemność i niespodziankę. Jedyne co bym zmieniła to jednak spróbowałabym czytać te dwie historie zamiennie żeby jednocześnie mieć pogląd na rzeczywistość z obu punktów widzenia.
Polecam!

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana



Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem" - Zestaw A nr 1 Nos
- "Gra w kolory III" - NIEBIESKI,
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" (37)"  

29 sierpnia 2017

Moja przygoda z Magdaleną Witkiewicz trwa

Moja przygoda 
Panią 
Magdaleną Witkiewicz

Kilka dni temu umieściłam aktualizację mojego osobistego wyzwania czytelniczego, w którym to Pani Magdalena Witkiewicz a dokładnie jej książki grają główną rolę. Wspomniałam tam też, że dozuję sobie przyjemność i dlatego czytam je z dużymi przerwami.
Pod tym postem przeczytałam komentarz i radę jednej z moich ulubionych blogerek czyli Ejotka, która to radzi mi żebym nie czekała zbyt długo z tym czytaniem, bo wciąż pojawiają się nowe książki pani Magdaleny.
No i proszę zaraz potem otrzymuję wiadomość o nadchodzącej premierze:


PREMIERA 13 września 2017 roku
czyli już za chwilę za momencik

Najnowsza powieść Pani Magdaleny Witkiewicz
"Ósmy cud świata"



Czy historia sprzed lat, usłyszana przypadkowo na drugim końcu świata, może wpłynąć na nasze losy?

Na moje losy wpłynęła jeszcze przed jej opublikowaniem!
Jakim cudem zapytacie? 
To żadna tajemnica:


Po Pierwsze
Jak tylko zobaczyłam wzmiankę samej Pani Magdy na FB o zbliżającej się nowej powieści to natychmiast przyłączyłam się do dyskusji.
Tym bardziej cieszę się ponieważ miałam tą dodatkową przyjemność uczestniczyć w gorące debacie na FB na temat okładki do tej powieści. Pochwalę się też, że jako pierwsza zanegowałam kolejną okładkę z kobietą w roli głównej. Moja radość zatem jest podwójna bowiem jest nowa powieść Pani Magdaleny i będzie miała okładkę, która i mnie się podobała.

Po drugie
EMPIK już prowadzi sprzedaż przedpremierową, no i ja oczywiście zamówiłam!
A Ty ??

No i po trzecie
Nowina ta mnie tak zdopingowała, że natychmiast usiadłam do lektury powieści, które już od dłuższego czasu goszczą w mojej biblioteczce. Niedługo zatem u mnie zobaczycie komentarze do własnie czytanych poniższych powieści Pani Magdaleny Witkiewicz.







Pozdrawiam serdecznie i zapraszam
Zaczytana Joana 






18 sierpnia 2017

Przygoda z Magdaleną W. - c.d.


Moja przygoda z twórczością 
Pani Magdaleny Witkiewicz trwa nadal.
Nie działam może w błyskawicznym tempie, ale tylko i wyłącznie dlatego, że dozuję sobie przyjemność. Czytam jedną książkę Pani Magdy i potem kilka innych, żeby moje zapasy starczyły na jak najdłużej. Niebawem zatem kolejne powieści bo własnie jestem w trakcie jednej z nich.

Zatem zapraszam
Zaczytana Joana



zaktualizowany POST z dnia 06.02.2017



Na początku tego roku przedstawiłam Wam kilka swoich propozycji i z przyjemnością donoszę, iż wywiązywanie się z jednej z nich idzie mi całkiem sprawie i z ogromną przyjemnością.

Uruchomiłam wyzwanie - czytam książki polskiego autoraponieważ BARDZO długo zaniedbywałam nasz rodzimy rynek. Postanowiłam, że musze koniecznie to nadrobić i żeby było weselej wyznaczam sobie autor, który będzie dominował w danym okresie.
Jak już wiecie w tej chwili w roli głównej występuje Pani:
Magdalena Witkiewicz

Miałam tą ogromną przyjemność spotkać się z Panią Magdaleną już dwukrotnie:
PIERWSZY raz podczas PIERWSZEJ edycji SZKOŁY ŻON - stąd to zdjęcie,
 
Dokładnie rok temu trzymałam w ręku książkę "SZKOŁA ŻON" Pani Magdaleny Witkiewicz, a potem miałam przyjemność uczestniczyć w PIERWSZEJ edycji Szkoły żon w Elblągu.
DRUGI raz na spotkaniu w naszej Miejskiej Bibliotece, gdzie było naprawdę niesamowicie. Cudownie energetyczne spotkanie otoczone magiczną aurą powieści Pani Magdaleny, a możliwość podyskutowania z autorką to już była prawdziwa wisienka na torcie.
Na obu spotkaniach wzbogaciłam się oczywiście w powieści Pani  Magdaleny Witkiewicz i teraz mam zamiar je wszystkie dosłownie pochłonąć.
Poniżej przedstawiam moje dotychczasowe osiągnięcia:

To powieść nie tylko dla żon, ale dla wszystkich Pań, by w tym zabieganym świecie, dbając o wszystkich dookoła nie zapomniały też o sobie. "Szkoła żona" Magdaleny Witkiewicz, a właściwie "zmysłowa szkoła żon" to uroczy, obyczajowy erotyk z tak zwanym drugim dnem. Zatem zapraszam drogie  Panie na wspaniały damski rachunek sumienia i eterycznie seksowną ścieżkę do zmian, a was Panowie zachęcam do lektury i gwarantuję całą gamę drogowskazów.

"Milaczek" autorstwa Pani Magdaleny Witkiewicz jest pierwszą powieścią w teraz już imponującym jej dorobku. Jest wręcz idealna na weekend z ogromną dawką humoru i charakterystycznym już teraz lekkim piórem autorki. Polecam wszystkim tę pozytywnie nastrajającą powieść, bo każdy musi poznać uroczą Milenę, szaloną ciocię Zofię i pokochać tego "bachora" Zuzannę. Ja zaprzyjaźniłam się z nimi bardzo szybko i z pewnością sięgnę po kontynuację "Milaczka", bo niesamowite ile energii i pozytywnych emocji może przekazać taka oto książeczka.

3. "Pensjonat marzeń" Magdalena Witkiewicz
Czyli drugi tom "Szkoły żon"
Można śmiało stwierdzić, że właściwie wszystko powstało w dniu, gdy Panią Magdalenę poproszono o napisanie polskiej książki erotycznej. Tak powstała "Szkoła żon"  i w następstwie jej wielkiego sukcesu oraz na szczęście dla czytelniczek, Pani Magdalena zdecydowała się na kontynuacje tej serii pisząc tom numer dwa czyli "Pensjonat marzeń". Z przyjemnością wróciłam i zaczytywałam się w nowych historiach znanych mi już bohaterek.
"Pensjonat marzeń" to jak sam tytuł wskazuję nazwa nowej szkoły żon, bowiem po sukcesie pierwszej Ewelina zdecydowała się na otwarcie jeszcze jednej placówki w innej części kraju czyli malowniczych Kaszubach. Nie robi oczywiście tego sama, bowiem wracają wszystkie bohaterki z pierwszej części i wspólnymi siłami dążą do kolejnego celu.


Nie wiem co jest takiego w tej okładce, ale to jest właśnie jedna z tych książek dosłownie mnie przyciągnęła do siebie swoim wyglądem. Moja mama całe życie mnie uczyła - "Joasiu nie oceniaj książki po okładce", ale przyznaję, że w tym przypadku to własnie okładka zagrała pierwsze skrzypce, tytuł dośpiewał swoje, a dyrygent zagwarantował resztę. "Ballada o ciotce Matyldzie" to nic innego jak uroczy dowód na to, że w życiu najważniejsza jest rodzina, przyjaciele, no i miłość. Bohaterki natomiast konsekwentnie udowadniają, że siła drzemie w nas kobietach zawsze i wszędzie, trzeba jej tylko pozwolić jej działać. 






5. "Awaria małżeńska" Magdalena Witkiewicz


Myślę że to będzie następne spotkanie z twórczością Pani Magdy, ale życie jeszcze pokaże :-)



Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...