czwartek, kwietnia 02, 2015

"Dotyk Julii" Tahereh Mafi

"Dotyk Julii" Tahereh Mafi


Tytuł: "DOTYK JULII"
Autor: Tahereh mafi
Wydawnictwo:
Data Wydania:
Liczba stron:

Moja ocena: 8/10


      „Dotyk Julii” autorstwa Tahereh Mafii to dopiero druga książka w moim czytelniczym archiwum z dystopijną przyszłością świata w tle. Z reguły unikam czarnych scenariuszy naszej przyszłości bo nie lubię negatywnej energii ale muszę przyznać, że ta książka wciągnęła mnie tak bardzo że już nie mogę doczekać się jej kontynuacji.

      „Dotyk Julii” to opowieść o nastolatce, której dotyk dosłownie zabija i dlatego tak zwane normalne społeczeństwo zepchnęło ją na margines a wręcz do ciemnego lochu. Nie może zrozumieć dlaczego jest taka jaka jest a myśl, ze ukochani rodzice ją porzucili nie ułatwia jej samooceny. Julia żyje w odosobnieniu i w przerażających warunkach już 264 dni, gdy drzwi więzienia nagle otwierają się i zostaje jej przydzielony współlokator. W jej życie wkracza Adam, którym niespodziewanie bardzo przypomina kolegę ze szkoły i po niezbyt przyjemnym pierwszym spotkaniu okazuje się być miły. Niestety nowy lokator nie znalazł się tam przez przypadek, ponieważ jest ktoś kto bardzo interesuje się Julią a zwłaszcza jej „darem” i wizyta Adama jest w konkretnym celu.
Jaki to cel? Czy Adam okaże się miłym przyjacielem czy wysłannikiem wroga? No i czy w końcu Julia ujrzy światło dzienne? To już pytania na które nie mogę odpowiedzieć ale obiecuję że odpowiedź związana jest z niesamowitą przygodą i zapewni ciekawą lekturę.

       Muszę przyznać ze zaskoczyła mnie ta opowieść, niesamowity pomysł autorki na fabułę i bohaterów. Książka przepełniona jest emocjami, które wywołują w czytelniku skrajne uczucia, poprzez radość, miłość i sympatię do nienawiści i złości oraz zaskoczenia.
       Jest to z pewnością niesamowita powieść młodzieżowa, która i starszemu czytelnikowi sprawi wiele przyjemność z czytania. Ponad to cudowna okładka przyciąga wzrok i zachęca do czytania a ja gwarantuję że zawartość jest równie ciekawa i godna polecenia.
       Nie jest to też książka zbyt wymagająca, bo to po prostu niesamowita historia z ciekawymi postaciami oraz niespodziewanymi zwrotami akcji i moim zdaniem super zakończeniem. Już nie mogę doczekać się kolejnej części tej powieści i polecam zwłaszcza młodzieży bo też i do niej jest ona skierowana.


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych „Pod hasłem”.

środa, kwietnia 01, 2015

"Dziesięć płytkich oddechów" A.K. Tucker

"Dziesięć płytkich oddechów" A.K. Tucker
Tytuł: "DZIESIĘĆ PŁYTKICH ODDECHÓW"
Autor: A.K. Tucker
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: Czerwiec 2014
Liczba stron: 421

Moja ocena 9/10



 
 
Książka po prostu niesamowita bo teoretycznie o wielkim cierpieniu na duszy i ciele ale jednocześnie o drodze do jeszcze większej nadziei poprzez całą gamę uczuć. Autorka po mistrzowsku podjęła trudny temat, wykreowała niebanalnych bohaterów i wszystko wplotła w z pozoru tylko zwyczajny romans.

„Dziesięć płytkich oddechów” autorstwa A.K. Tucker to początkowo zwyczajnie zapowiadającą się historia o dwóch siostrach, które uciekają z domu wujostwa w poszukiwaniu lepszego życia. Dwudziestoletnia Kacey zabiera wszystkie oszczędności i postanawia wyjechać do Miami ze swoją piętnastoletnią siostrą Livie,  której wuj Raymond złożył niedwuznaczną wizytę w pokoju. Dziewczęta biorą sprawy w swoje ręce ponieważ już wcześniej los je doświadczył, gdy w nieszczęśliwym wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę straciły rodziców.

Historia wydawałaby się jakich wiele, uciekły i zaczęły nowe lepsze życie no i niestety nic bardziej mylnego. Co prawda siostry trafiły do miłego jak się później okazuje środowiska. Poznają uroczych sąsiadów i szybko zadamawiają się w nowych miejscu. Kacy znajduje nawet bardzo dobrze płatną pracę co pozwoli jej na opłacenie wykształcenia dla ukochanej siostry. Wszystko układa się bardzo pomyślnie i tylko nocne koszmary Kacy z których Livie wręcz siłą musi ją wyrywać do rzeczywistości, przypominają im obu o traumatycznych przejściach i nie zabliźnionych jeszcze ranach.

Gdzie tu romans pomyśleć można, otóż niesamowicie i z wielkim impetem w życie sióstr wkracza idealnie przystojny i błyskotliwy Trent, wywołując w Kacye uczucia, które już dawno pogrzebała. Początkowo wrogo nastawiona dziewczyna w końcu ulega nieodpartemu urokowi chłopaka, ale tylko po to, by dosłownie tuż za rogiem otrzymać kolejną dawkę zupełnie nieoczekiwanych przeżyć przez które ponownie wpadnie obezwładniona w otchłań samotności i cierpienia.

Książka po prostu fantastyczna i każda kolejna przeczytana strona nie pozwala by od niej się oderwać. Natomiast po mistrzowsku wręcz opisane uczucia zarazem te wzniosłe jak i te rozrywające serce nie raz potrafią doprowadzić czytelnika od radości i zachwytu do łez. Opowieść w pewnym momencie wydaje się odrobinę przewidywalna ale tylko dlatego żeby za chwilę zaskoczyć i doprowadzić do zakończenia które wszystkim się należało. Tym którzy szybko domyślą się puenty proponuję żeby nie odkładać książki pochopnie, bowiem droga do tej wydawało by się oczywistej kulminacji jest  naprawdę wyboista.

Autorka po mistrzowsku stworzyłam historię miłości dwojga młodych bohaterów w którą wplotła całą gamę wydarzeń, przeciwności losu, tragedii i niezabliźnionych ran. W cały ten wir smutku i cierpienia wrzuca jednak nasionko nadziei, które kiełkuje i wolno pnie się w górę by w końcu cudownie rozkwitnąć.

Polecam szczerze bo warto poznać Kacy i jej walkę o życie.

 

Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym „Pod hasłem”.

poniedziałek, marca 30, 2015

"Czekolada" Joanne Harris

"Czekolada" Joanne Harris


Tytuł: "Czekolada"
Autor: Joanne Harris
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: Maj 2004
Liczba stron: 310

Moja ocena: 8/10



 
Piękna, słodko – czekoladowa powieść z morałem


Moja jedyna ulubiona, to zawsze była czekolada gorzka z orzechami lub bez, ale od dzisiaj mam numer dwa: „Czekolada” Joanne Harris.

Jest to opowieść o wyjątkowej kobiecie, która wraz z córeczką, bagażem pełnym pasji oraz magiczną aurą wprowadza się do zaściankowego miasteczka przesiąkniętego obłudą. Jej osobowość odbija się blaskiem na tle szarego społeczeństwa i jak by tego było mało, Vianne otwiera wyjątkowo – osobliwy sklep z czekoladą. Pasja z jaką sama tworzy przepyszne czekoladki i pralinki oraz magiczna umiejętność odgadywania ulubionych słodkości swoich klientów, szybko przysparza jej grono stałych bywalców i przyjaciół. Oczywiście w tym momencie pojawia się czarny charakter i tu w tej roli fanatyczny ksiądz wraz ze swoją świtą. Hołdując hasłu „cel uświęca środki” wszelkimi sposobami stara się zniszczyć coraz bardziej kochany i odwiedzany przez jego parafian sklep z czekoladą.

Joanne Harris fenomenalnie przedstawiła kilka spornych tematów takich jak brak akceptacji, obłuda i fałsz oraz możliwość odejścia z tego świata z godnością. Kontrastując to jednocześnie przepiękną przyjaźnią, miłością i otulając wszystko kołderką magii.

Każda strona tej książki jest wręcz przesiąknięta aromatem, zapachem i smakiem przecudnej czekolady. Mała słodko – gorzko – czekoladowa historia jest teoretycznie na jeden kęs. Na szczęście tylko teoretycznie, ponieważ książka ta, ma to co lubię najbardziej – drugie głębsze oblicze. Żal było mi żegnać się z bohaterami i z pewnością sięgnę po dalsze ich losy w innej książce Joanne Harris, zatem POLECAM GORĄCO!


Książka bierze udział w wyzwaniu „Pod hasłem”

poniedziałek, marca 30, 2015

"Dotknąć nieba" Richard Paul Evans

"Dotknąć nieba" Richard Paul Evans
Tytuł: "DOTKNĄĆ NIEBA"
Autor: Richard Paul Evans
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: Czerwiec 2012
Liczba stron: 272

Moja ocena: 6/10





To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Richarda Paul Evansa i muszę przyznać że udane. Książka „Dotknąć nieba” raczej nie będzie stała na półce moich ulubionych pozycji ale czytałam ją z przyjemnością i zaangażowaniem.

 Szczęśliwe i poukładane życie głównego bohatera Alana zupełnie nagle zmienia swój bieg. Pierwszy cios od losu dostaje, gdy jego ukochana żona w następstwie nieszczęśliwego wypadku umiera. W tym samym czasie, człowiek którego uważał za przyjaciela i wspólnika w biznesie zdradza go. W konsekwencji tych nieszczęśliwych wypadków Alan traci wszystko, piękną  żonę, luksusowy dom, sportowe auto i świetnie prosperującą firmę. Wtedy właśnie postanawia dosłownie i w przenośni zostawić wszystko z tyłu za sobą i wyrusza w samotną podróż z plecakiem na ramieniu. Alan idzie przed siebie i zatrzymuje się tylko po to żeby coś zjeść lub odpocząć a ludzie których po drodze spotyka są jakby tylko efektem ubocznym który niechcąco i przy okazji pozwala mu leczyć zranioną duszę.   

Mimo, że podróż Alana dla niego samego stanowi wybawienie dla mnie to była wędrówka pełna smutku i cierpienia. Książka nie miała typowych zwrotów akcji ale muszę przyznać że mimo jej ponurej aury wciągnęła mnie i byłam bardzo ciekawa jej zakończenia. W tym momencie odrobinę się zawiodłam ponieważ zakończenia nie było a ja byłam szczerze zdziwiona że przeczytałam już ostatnią stronę.

Reasumując, polecam tę pozycje którą uznaję za wartościową i mimo swej smutnej aury książka skłania do przemyśleń nad wartościami życia.

 
 
Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym „Pod hasłem”.


poniedziałek, marca 30, 2015

"Smak miodu" Salwa an-Nu'ajmi

"Smak miodu" Salwa an-Nu'ajmi
Tytuł: "SMAK MIODU"
Autor: Salwa an-Nu'ajmi
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2009
Liczba stron: 160

Moja ocena: 3/10


 
 
 
Pierwsze słowa jakie przyszły mi na myśl po przeczytaniu tej historii to „nie oceniaj książki po okładce” i … to chyba już wszystko. Drogi czytelniku zatem nie oceniaj ksiązki po okładce i nie spodziewaj się tak zmysłowej i subtelnej zawartości książki jaką zapowiada jej okładka.

Sięgnęłam po „Smak miodu” autorstwa Salwa an-Nu’ajmi, ponieważ zaintrygowało mnie zdanie reklamujące tę powieść. To podobno książka oficjalnie wyklęta w krajach arabskich, bo traktuje o seksie, rozpala emocje i wyobraźnie. Główna bohaterka ma nietypowe hobby, które sprawia że zaproponowano jej napisanie referatu o starych arabskich księgach erotycznych. Jej doświadczenie w tej dziedzinie oraz znajomość erotycznych traktatów ma być zapowiedzią subtelnej i mocnej jednocześnie powieści przesiąkniętej seksem.

Zapowiadało się bardzo interesująco bo przecież sam fakt że to o seksie w świecie arabskim już brzmi intrygująco. Niestety książka jest po prostu NUDNA i nie polecam jej nikomu. Natomiast tym, którzy tak jak ja sami chcą wyrobić sobie zdanie i nie zrażają się negatywnymi komentarzami, od razu i zawczasu piszę „a nie mówiłam”

Mimo wszystko daję tej książce aż 3 punkty. Dlaczego aż tyle, bo cudownie zmysłowa okładka zasługuje na 1 punkt, podobnie jak jej uroczy tytuł zapracował na kolejny. No i trzeci przyznaje za „mistrzostwo” pisarskie, bo trzeba nie lada wysiłku żeby stworzyć zawartość, która nie ma nic wspólnego zarówno z okładką jak i tytułem książki.


Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym „Pod Hasłem”

piątek, marca 27, 2015

"Brzoskwinie dla księdza proboszcza" Joanne Haris

"Brzoskwinie dla księdza proboszcza" Joanne Haris

Tytuł: "Brzoskwinie dla księdza proboszcza"
Autor: Joanne Harris
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: Marzec 2013
Liczba stron: 488
 
Moja ocena: 10/10




     Tym razem wzięłam do rąk „Brzoskwinie dla księdza proboszcza” i podobnie jak przy poprzedniej lekturze tej autorki tak i tym razem "nie zawiodłam się" to za mało żeby powiedzieć.

     „Brzoskwinie dla księdza proboszcza” autorstwa Joanne Harris to kontynuacja bestsellerowej „Czekolady” i dalsze losy cudownej Vianne Rocher. Vianne od lat mieszka w Paryżu wraz z dwiema córkami i swoim ukochanym Roux. Pewnego dnia w ich poukładane paryskie życie wkracza wraz z podmuchem wiatru, tajemniczy list zza grobu. Armande, dawno już nieżyjąca przyjaciółka, postanawia po raz kolejny wtrącić swoje zdanie (nawet zza światów) i nakłania Vianne do powrotu do Lansquenet, które ponownie potrzebuje jej pomocy.

      Niesamowita książka, która już na początku nas zwodzi bowiem jej tytuł nie zdradza ani nie wyjaśnia nawet namiastki tego co znajduje się w środku a zakończenie jest cudownym zwieńczeniem delikatnie zawieszonym w czasoprzestrzeni. Wbrew pozorom to książka nie tylko lekka i przyjemna ale jednocześnie przemycające w swej treści bardzo ważne i trudne tematy skłaniające do przemyśleń.
     Ponad to ja mam po prostu słabość do tej autorki, bo po pierwsze ma piękne imię , a po drugie uwielbiam książki z pasją i mówiące o czymś. Zatem POLECAM bezwzględnie, gwarantuję pełen wachlarz wrażeń i proponuję przeczytać obie części po kolei.

 Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych „Pod hasłem”