Tytuł: "KOBIETY Z ULICY GRODZKIEJ"
Autor: Lucyna Olejniczak
Tom nr 1. Hanka,
Tom nr 2. Wiktoria,
Tom nr 3. Matylda,
Tom nr 4. Weronika.
Wydawnictwo: Prószyńska i S-ka
Data wydania: 2015 - 2017 rok
Moja ocena całej sagi 10/10
"Kobiety z ulicy Grodzkiej" autorstwa Pani Lucyny Olejniczak to przepiękna saga rodzinna, w której główną rolę odgrywa ta jej żeńska część. Wszystkie części przechodzą właściwie bardzo płynnie jedna w drugą i dlatego z ogromną przyjemnością możne je czytać jak jedną wielką całość. Natomiast imiona jako tytuły poszczególnych tomów to tylko sygnał dla czytelnika o tym, na której postaci będzie się głównie skupiać opowieść.

Nieświadomie ową klątwą obarczyła swoją córkę Wiktoria, która była również dzieckiem aptekarza. Umierająca Hanka była przekonana, ze jej właśnie narodzona córeczka nie żyje, bowiem trzymała w objęciach martwe dzieciątko. Tego samego dnia jednak żona Franciszka również urodziła dziecko ale ponownie martwe. Zanim jednak ktokolwiek się zorientował w sytuacji, mądra akuszerka zamieniła martwe dziecko z nieślubnie urodzoną pełną życia dziewczynką. Tak oto w życiu Franciszka pojawiła się córka Wiktoria, która miła w swojej przyszłości odbić znamienite piętno na losach swojej rodziny.

Klątwa oczywiście też daje o sobie znać zwłaszcza wtedy, gdy Wiktoria wyrusza do Paryża na poszukiwanie swojego ukochanego Filipa i liczy na odrobinę szczęścia. Jej przedłużający się pobyt w tym słynnym mieście, nie tylko odkrywa przed nią niesamowite wyzwania, ale równię pozostaje brzemienny w skutkach i to dosłownie. W wyniku czego rodzina aptekarza wzbogaca się o kolejne pokolenie, któremu nadano urocze imię Matylda.
Mam wrażenie, że drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego, mimo że w pierwszej chwili wydawało się to niemożliwe. Nie wiedziałam co też autorka może wymyślić jeszcze bardziej romantycznego, wymagającego, tajemniczego czy też tak bardzo wzruszającego.

Matylda dorasta otoczona wielką miłością rodziców jak i najbliżej rodziny, ale niestety co raz częściej nie umie znaleźć wspólnego jeżyka ze swoją ukochaną matką. Wiktoria pragnie przekazać jej w spadku swoją ukochaną aptekę ale Matylda ma swoje marzenia i jednym z nich jest bycie aktorką i występowanie na scenie i ekranie. Sprawi to niestety, że Matylda znajdzie się w wielkim niebezpieczeństwie, bowiem jej urodą zainteresuje się handlarz żywym towarem. Jego głównym celem są młode i niedoświadczone aktoreczki, które pod przykrywką wielkiej filmowej kariery wysyła do Niemiec gdzie ich los jest jednoznaczny i z pewnością nie związany z kinem.
Po lekturze dwóch pierwszych tomów, które dosłownie pochłonęłam, z lekką rezerwą podeszłam do trzeciego. W najśmielszych nawet oczekiwaniach nie spodziewałam się tego co mogła by spotkać kolejną bohaterkę tego rodu. Matylda okazała się godną córką swojej matki i wierną kopią swojej babki a kolejne losy tej rodziny nie tylko mnie porwały ale i nie raz ścisnęły za serce.
Nikogo chyba już nie zdziwi, ze Matylda zadbała o kontynuację swojego rodu i nadała jej imię Weronika, jak podpowiada nam tytuł kolejnego i niestety ostatniego już tomu tej wspaniałej sagi.

Po latach wojennej zawieruchy nieco starsza już Weronika przypomina swojej mamie Matyldzie, że babcia Wiktoria odkryła tajemnicę pozbycia się rodowej klątwy i nadszedł właśnie chyba odpowiedni czas by zastosować się do owych wskazówek i raz na zawsze pozbyć się tego przekleństwa.
Czy obie jednak zdołają dokonać tego co wydawało się do tej pory nie możliwe, nie zdradzę ponieważ nie mogę pozbawić Was przyjemności obcowania z niesamowitymi kobietami tego rodu.
Dla mnie osobiście to była cudowna podróż do Krakowa i Paryża z chwilową wizytacją w Szwajcarii. Natomiast niesamowicie lekkie pióro autorki sprawiło, że dosłownie płynęłam z nurtem tej całej sagi, a przerwy pomiędzy poszczególnymi tomami to był tylko preteks na zrobienie świeżej kawy niepostrzeżenie zmianę książbi, bo opowieśc cały czas płynęła dalej. I tak właściwie jednym tchem przeczytałam wszystkie cztery tomy, które stanowczo stwierdzam, za szybko się skończyły, no i dlaczego tylko cztery.
Wspaniała saga o "Kobietach z ulicy Grodzkiej" autorstwa Pani Lucyny Olejniczak nie tylko zdobyła moje serce ale upiększyła moją biblioteczkę i wyruszyłam pdpibjać serca moich zaczytanych przyjaciół.
Pani Lucyno to była niesamowita padróż do Krakowa, która nie raz ścisnęła moje serce i wywołała łzę w oku ale przedewszystkim pragnienie na więcej.
Dziękuję i z przyjemnością sięgnę po inne książki autorstwa Pani Lucyny Olejniczak. Polecam!
Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana
Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem" - Zestaw B
- "Gra w kolory III" -BRĄZOWY
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Pod hasłem" - Zestaw B
- "Gra w kolory III" -BRĄZOWY
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017"
- 38 - Hanka,
- 39 - Wiktoria,
- 40 - Matylda
- 41 - Weronika,
,
- 38 - Hanka,
- 39 - Wiktoria,
- 40 - Matylda
- 41 - Weronika,
,
Może nie piszesz dużo o własnych odczuciach na temat książki, ale wymownie.
OdpowiedzUsuńWidać, że poruszyła Cię ta seria i myślę, że nie raz będziesz spoglądała na tomy stojące na półce z wielką nostalgią i sentymentem. Aż sobie wyobrażam jak przechodząc obok półki głaszczesz ich grzbiety :)