29 maja 2015

Santa Montefiore - Wielki Urodzinowy Konkurs u Ejotka

Z pewnością znasz to uczucie, gdy ktoś pyta o Twoją ulubioną książkę, dodam może
o Twoją JEDNĄ ulubioną książkę J.
Mnie osobiście jest bardzo trudno wybrać tę jedną jedyną wśród tak szerokiej gamy cudownych i skrajnie różnych powieści. Dlatego, gdy przeczytałam zadanie konkursowe Ejotka w pierwszej chwili bardzo się ucieszyłam ale zaraz potem pomyślałam "tylko jednego autora".
Zrobiłam listę nazwisk, a pod nią napisałam czerwonym pisakiem - JEDEN J - zatem po namyśle moja odpowiedź brzmi:
 
 
Santa Montefiore
 
         Proponuję Tobie Ewelinko powieści jednej z moich ulubionych angielskich pisarek -  Santy Montefiore. W książkach tych znaleźć można cząstkę jej samej, co sprawiło że czytałam je z ogromną przyjemnością i poczuciem realizmu. Autorka od najmłodszych lat była otoczona czułą opieką rodziny a pierwszą swoją miłość przeżyła w Argentynie, która pozostała dla niej magicznym miejsce. Właśnie tęsknota za tym co piękne sprawiła, że po powrocie do Anglii postanowiła to wszystko opisać.
 
Tak powstaje jej pierwsza powieść "Spotkamy się pod drzewem ombu", którą pokochałam od pierwszych jej stron a autorkę umieściłam w moim TOP 10.
       Nie ukrywam, że "Spotkamy się pod drzewem ombu" pokochałam też dlatego, że to saga rodzinna, które wprost uwielbiam. Akcja powieści toczy się właśnie w Argentynie, gdzie Sofia - główna bohaterka, dorasta na wspaniałym ranczo otoczona miłością bliskich. Wdaje się niestety w niewygodny dla rodziny romans i zostaje odesłana dla "swojego dobra" do Europy. Zraniona dziewczyna na długie lata zrywa kontakt ze swoją ukochaną do tej pory rodziną. Jest to przepiękna opowieść nie tylko o miłości i przebaczaniu ale też o Argentynie, która wzrusza, podpija serca i pochłania bez reszty. Polecam bardzo!
 
 
        Kolejną moja przygodę z literaturą pani Montefiore, odbyłam w towarzystwie książki pod tytułem "Szkatułka z motylem".
Muszę przyznać, że po wielkim uniesieniu zawiązanym z pierwszą książka, ta odrobinkę mniej mnie uwiodła - może kolejność miała znaczenie, nie wiem.
Tym razem autorka opowiada o Federice, która otrzymuje w prezencie od ojca podróżnika i pisarza, tytułową szkatułkę. Jest ona niezwykła nie tylko dlatego, że skrywa w swym wnętrzu motyla ze świetlistych kamieni. Niesie ze sobą też przesłanie, że to co najpiękniejsze w nas znajduje się w środku. Ponad to rodzice dziewczynki rozstają się a szkatułka na długie lata będzie jedynym wspomnieniem ojca.
W tej powieści autorka porusza wiele tematów takich jak zdrada, nieodwzajemniona miłość i skomplikowane relacje a w barwnych opisach przedstawia swój sentyment do Chile.
 
         Następna powieść Santy Montefiore, którą miałam ogromną przyjemność czytać to


"Ostatnia podróż Valentiny" osadzona w przepięknych krajobrazach Włoch. Jest w tej książce wszystko to co ja lubię, czyli gorąca miłość, rodzinne tajemnice i słoneczne Włochy.
Dorosła Alba, która jest owocem miłości Thomasa, oficera marynarki wojennej i pięknej włoszki Valentyny, postanawia wyjechać do rodzinnego kraju matki, żeby odnaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania. Podróż do Włochi odkrycie szokującej prawdy o matce, zmieni Albę całkowicie a czytelnikowi zagwarantuję magiczną podróż z niespodzianką.
Mnie ta powieść wciągnęła od pierwszej do ostatniej strony i czytałam ją z zapartym tchem. Zatem polecam gorąco!
 
           Z ogromnym zaskoczenie, ponieważ nie wiedziałam o tym wcześniej, spotkałam się
 ponownie z Albą w kolejnej powieści Pani Montefiore, pod tytułem "Włoskie zaręczyny".
Zatem Włochy po raz drugi, ale tym razem główny bohaterem jest Luka, który przeżywa kryzys po nieudanym związku. Z dnia na dzień postanawia zmienić swoje życie, wszystko zostawia z tyłu za sobą i wyjeżdża do rodziców mieszkających na południu Włoch. Tam poznaje Cosimę, kobietę pogrążoną w głębokiej rozpaczy po śmierci małego synka. Niespodziewanie Luka właśnie i tylko on, widuje tego chłopca, który próbuje mu przekazać wiadomość.
Jest to bardzo wzruszająca opowieść nie tylko o miłości i tęsknocie ale sprawia, że czytelnik zaczyna zastanawiać się nad życiem. Autorka, jak na tacy podaje przykład na to, że warto w życiu dać sobie samemu jeszcze jedną szansę. Wspaniała i metafizyczna powieść, którą bardzo polecam!
 


         Ta książka wycisnęłam ze mnie dosłownie morze łez i westchnień.
"Morze utraconej miłości" Santy Montefiore, to przepiękna podróż do Anglii i Włoch w latach 50-tych. Celestria Montague ma dosłownie wszystko, arystokratyczne korzenie z majątkiem, młodość i urodę z tłumem wielbicieli. Niestety jej szczęśliwe życie zostaje niespodziewane zaburzone przez tajemniczą i samobójczą śmierć ojca. Celestria postanawia dojść prawdy i w związku z tym wyjeżdża do Włoch, gdzie poznaje artystę i jedynego mężczyznę, który jest odporny na jej uroki.
To tylko wstęp do pięknej powieści pełnej namiętności i smutku z rodzinna tajemnicą i cudownymi plenerami w tle. Ta wzruszająca i pełna emocji książka przez chwilę zagościła w moim sercu i dlatego polecam ją gorąco!
 
          Tym razem autorka zaproponowała romans obyczajowy na tle Angielskiej przyrody.
Książkę "Francuski ogrodnik" odrobinkę mniej czule wspominam, ale w żadnym stopniu to nie umniejsza kunsztu literackiego pani Santy Montefiore.
Jest to opowieść o małżeństwie, które wraz z dziećmi przeprowadza się z Londynu na wieś do przepięknego domu z ogrodem który kiedyś był piękny. Miranda, pani domu postanawia przywrócić świetność ogrodu i z tego powodu w książce pojawia się francuski ogrodnik. Jean-Paul okazuje się jednak być kimś więcej - jest swego rodzaju łącznikiem pomiędzy historiami dwóch rodzin. Tej współczesnej oraz drugiej której historię poznajemy z kart przypadkowo odnalezionego pamiętnika.
Piękna opowieść o sile pożądanie, wielkiej miłość i jak to już tradycyjnie u Pani Montefiore z tajemnicą w tle. Mimo, że mnie odrobinkę mniej uwiodła ta książka niż jej poprzedniczki to polecam ją szczerze.
 
Reasumując - polecam szczerze wszystkie książkę Pani Sany Montefiore, ponieważ w każdej można znaleźć coś dla siebie. Ja mam to szczęście że nie przeczytałam jeszcze całego dorobku autorki. Czekają z utęsknieniem, zerkając na mnie z mojej półki jeszcze inne opowieści Pani Sany: "Jaskółka i koliber", "Cygańska Madonna" i "Sonata o niezapominajce"
 
 


 
 
Ponad to nie byłabym sobą jak bym nie poleciła Tobie książki "Saszeńka" - cudownej opowieści umieszczonej w czasach Stalina i Związku Radzieckiego.
A polecam ją dlatego ponieważ jest autorstwa męża Pani Santy czyli Simona Sebag Montefiore.
 
 
 
 
 
 
Pozdrawiam serdecznie
 
Zaczytana Joana

13 komentarzy:

  1. Moja przygoda z książkami S. Montefiore zaczęła się od powieści "Jaskółka i koliber", a potem już poleciało (-: "Sonata o niezapominajce", "Szkatułka z motylem" i "Spotkamy się pod drzewem ombu" upolowane na allegro, bo w księgarniach były niedostępne (ceny oczywiście jak za zboże). Kolejne kupowałam już na bieżąco, wszystkie przeczytane (-: "Saszeńka" też (-:
    P.S. W czerwcu wychodzi kolejna książka autorki "Córka pszczelarza" (-:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie do niej się przymierzam czyli do "Jaskółka i koliber".
      Czytałam właśnie że pojawi się "Córka pszczelarza" i już ją obserwuję :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Przyznaję, że mam dwie książki autorki na półce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi uświadomiłaś, że napisałam nieprawdę! Nie zdążyłam jeszcze przeczytać "Tajemnicy morskiej latarni", bo to jedna z Twoich dwóch, prawda? Całkiem niedawno ten stosik prezentowałaś (-;

      Usuń
    2. Ewelinko, jak dobrze sobie przypominam to chyba nawet wymieniłyśmy maile (jeszcze na LC) odnośnie jednej z książek Pani Montefiore.
      Czy to oznacza, że nie trafiłam i mam szansę polecić Tobie kogoś innego ? :-)

      Usuń
    3. pasjonatko - tak, masz rację. Kobieto jaką Ty masz pamięć! :) Tajemnica jest jedną z tych dwóch.

      Asiu, tego nie pamiętam, za dużo w moim życiu dyskusji książkowych.
      Ale nic nie zmieniaj - to nie o to chodzi czy mi się dany autor w rezultacie spodoba, tylko o argumenty i sposób przekonywania do niego. Oczywiście ja chcę skorzystać z tych podpowiedzi.

      Usuń
    4. Zatem z całego serca polecam powieści Pani Sany Montefiore a na deser książkę jej męża Simona :-) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Santy Montefiore, ale dzięki tobie zamierzam wkrótce to zmienić. Szczególnie zainteresowały mnie "Włoskie zaręczyny" i za tą pozycja zamierzam w wolnej chwili się rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak "Włoskie zaręczyny" wspominam podwójnie dobrze. Po pierwsze niespodziewanie spotkałam Albę z książki która tez BARDZO polubiłam czyli "ostatnia podróż Valentiny". po drugie historia naprawdę mnie urzekła. Polecam bardzo!

      Usuń
  4. Nie czytałam żadnej ksiazki tej autorki. Widzę, że mam sporo do nadrobienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam twórczości autorki - muszę to koniecznie zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatusiu koniecznie to zmień - ja jestem fanką Pani Sante i jej męża Simona - tzn. ich twórczości :-) Polecam

      Usuń

Dziękuję za treściwe odwiedziny :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...