poniedziałek, września 28, 2026

"FAMILIA" Mariusz Kanios

"FAMILIA" Mariusz Kanios


Czy można sobie wyobrazić lepszy powrót? Raczej nie!

Od jakiegoś już czasu rozkochiwałam się w powieściach historycznych lub obyczajowych z tłem historycznym - różne portale, różnie to określają, ale wiecie co ja mam na myśli.

Kiedy zatem otrzymałam od wydawnictwa Czarna Owca powieść kryminalną, stwierdziłam, że to już najwyższy czas żeby przesiąść się na inny gatunek.


"FAMILIA" autorstwa Pana Mariusza Kanios to jak wcześniej wspomniałam powieść kryminalna, której Głowna akcja dzieje się na Sycylii.


To właśnie tam lecą na wakacje główni bohaterowie tej powieści. Iwona i Marek dają sobie ostatnią szansę na uratowanie małżeństwa. Dokładniej rzecz ujmując, to ona daje ją mężowi, który już od jakiegoś czasu zdradza żonę i pławi się w alkoholowym zamroczeniu. Włoch to przecież bajeczne miejsce, żeby się rozkochać, zrelaksować i dać jeszcze jedną szansę. Sycylia, zatem wydaję się być idealnym miejscem na nowy początek i pewnie tak właśnie by było, gdyby nie jeden incydent. Wszystko zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, kiedy Marek budzi się w hotelowym pokoju całkowicie sam, a Iwona i Alicja, ich nastoletnia córka, znikają bez śladu.

Mężczyzna ma dwa zadania, po pierwszy wytrzeźwieć jak najszybciej, a po drugie zlokalizować swoją żonę i córkę, jak najszybciej, bo każda minuta zwłoki oddala go od nich bez nadziei na ponowne spotkanie.

Od tej pory zaczyna się emocjonalny rollercoaster, a fabuła powieści zmienia bieg akcji co kilka stron. Marek nie tylko musi się spieszyć, bo czas jest tutaj najistotniejszym czynnikiem, ale musi również zdecydować komu może zaufać. Jak się bowiem okazuje, każda napotkana osoba ma coś do ukrycia i niekoniecznie ma uczciwe zamiary.

Odpowiadając zatem na wcześniej zadane pytanie, czy można sobie wyobrazić lepszy powrót do powieście kryminalnych? NIE - nie ma lepszej powieści niż ta właśnie, czyli "FAMILIA" autorstwa Mariusza Kanios.

Powieść wciągnęła mnie od pierwszej strony i tak już zostało do jej końca. Historia tej rodziny był niesamowicie wciągająca i niepokojąco realistyczna co sprawiło, ze nie raz ciarki przebiegały mi po grzbiecie. Wyzwoliła we mnie całą gamę emocji, bowiem kiedy już pomyślałam sobie, OK mamy to, to już na kolejnej stronie okazuję się, że zaczynamy wszystko od nowa. Autor tak dawkował mi napięcie i serwował zwroty akcji, że nie mogła oderwać się od tej powieści. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że kiedy musiałam odłożyć książkę, bo wzywały mnie obowiązki domowe, to po prostu przełączałam się na audiobooka, gdzie głos Filipa Kosiora wznosił tę powieść na najwyższy poziom.

Polecam Wam tę powieść zdecydowania, a ja z radością sięgnę po innego tego autora, ponieważ to było nasze pierwsze spotkanie.

Polecam

Zaczytana Joana





Metryczka:

Tytuł: "FAMILIA"
Autorka: Mariusz Kanios

Wydawnictwo: Czarna Owca
Gatunek: Kryminał, sensacja
Stron: 392

Data wznowienia: 09 września 2026 r.
Moja ocena 9/10








Z przyjemnością przeczytam Wasze opinie
na temat tej książki.
Jeśli jednak nie czytaliście jej jeszcze, to mam nadzieję, 
że moja opinia pomoże Wam w wyborze kolejnej lektury.

poniedziałek, stycznia 26, 2026

"Chwytać motyle" Natalia Piaskowska

"Chwytać motyle" Natalia Piaskowska

TRZY Kobiety,
TRZY Pokolenia,
TRZY Historie,
Czy może być jeszcze większa rekomendacja?

Otóż tak.
W powieści jest taka scena, kiedy pewien chłopak mówi do pewnej dziewczyny, słowa, które towarzyszyły mi już do końca. Oczywiście nie mogę zdradzić co to za scena, żeby nie spoilerować, ale słowa tego młodego mężczyzny sprawiły, że książka już do końca pozostała dla mnie ich symbolem, cyt.:

"Pewien grecki poeta rzekł,
Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja mówiącym malarstwem."

Piękne zdanie, które w moich oczach równie urokliwie podsumowuje to co zrobiła autorka. Pani Natalia bowiem w poetycki sposób wymalowała nam czytelnikom Malbork z ówczesnych czasów.
To jest moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki i ja już wiem, że nie ostatnie, ponieważ ta powieść jest częścią trylogii: 1. "Chwytać motyle"

2. "Narodziny"

3. ? Pani Natalia w swojej powieści nie tylko wykazała się poetyckim malowaniem słowem, ale wyjątkowo umiejętnie połączyła historię i do głębi poruszające emocje. Wracając jednak do początku, bo wymknęły mi się spod kontroli moje emocje, książka przenosi nas czytelników do Malborka, gdzie autorka umiejscowiła swoją opowieść. Tak, jak wspomniałam na początku, mamy tutaj TRZY Kobiety, TRZY Pokolenia, TRZY Historie,

Poznajemy zatem życie TRZECH niezwykłych kobiet z rodziny Popławskich, czyli Zofii, Anny, Wiktorii. Każda z nich opowiada swoją historię, co książce dodaje kolejnego kolorytu, bo widzimy opowieść z trzech różnych perspektyw i pokoleń.

"Malbork pomału budzi się ze snu.."

Tymi słowami autora zaczyna swoją emocjonującą opowieść, a ja mam wrażenie, że i my czytelniczy budzimy się ze snu. Z każdą kolejną przyczyną stroną oczy bowiem otwierały mi się szerzej i szerzej, a czytelnicze serce nie chciało rozstawać się z żadną z bohaterek. Powieść daje na jak w prezencie pełen wachlarz uczuć i jednocześnie podróż w czasie.

Mamy rok 1931.

Kiedy Zosia jest jeszcze małą dziewczynką, chodzi na lekcje naukę szycia i przyjaźni się z Eryką, Bertą i Konradem - a cała historia tutaj właśnie się zaczyna.

Potem przenosimy się do roku 1967

To czas Anny - córki Zosi - która przyjaźni się z Martą, Danusią, Pawłem, Adamem no i budują swoją przyszłość w trudnym okresie politycznym ówczesnej Polski.

Pojawia się rok 1986

Na scenę wkracza Wiktoria, czyli córka Anny, no i oczywiście wnuczka Zofii, a historia mam wrażenie zatacza koło i nie pozwala o swoich tajemnicach zapomnieć.

Historia wraca niczym bumerang i domaga się uwagi już w drugim rozdziale, kiedy Wiktoria przeglądając książkę babci Zofii dostrzegła wysuwające się zdjęcie, na którym 5 młodych pielęgniarek pozdrawiają Hitlerem. Serce jej zamiera, kiedy dostrzega, że jedną z nich jest jej babcia.

Historia woła o uwagę jeszcze kilka razy, ale mnie najbardziej utkwiła w głowie scena kiedy Laura, postać drugoplanowa ale jakże istotna, jest na wyciecze w muzeum i również dostrzega zdjęcie swojej babci, na który jasno widać, że nie była więźniem obozu koncentracyjnego ale wręcz przeciwnie.
Ta scena jest tak bardzo naładowana emocjonalnie, że mnie dosłownie ścisnęło gardło, a łzy same cisnęły się do oczu. Nawet teraz kiedy o tym pisze czuję się podobnie.

Natomiast spotkanie Laury ze starsza Panią na cmentarzu to jest po prostu emocjonalne mistrzostwo i wyjątkowa forma przekazu. Autorka tak pięknie i wręcz poetycko w tej scenie wymalowała fakt, że kolejne pokolenia nie mogą odpowiadać za czyny swoich przodków.

Wspaniała powieść, która na długo zostanie w moim czytelniczym sercu. Kunszt literacki i wyjątkowo plastyczne pióro autorki sprawiły, że ja tej książki nie czytałam. Ja razem z bohaterkami powieści przechadzałam się po Malborku za co bardzo dziękuję i czekam na kolejną podróż

Polecam
Zaczytana Joana






Metryczka:

Tytuł: "Chwytać motyle"
Tom nr: 1
Autorka: Natalia Piaskowska


Wydawnictwo Wydawnictwo ZEN
Gatunek: Literatura obyczajowa


Stron: 304
Data wznowienia: 09 września 2023 r.
Moja ocena 9/10



Z przyjemnością przeczytam Wasze opinie
na temat tej książki.
Jeśli jednak nie czytaliście jej jeszcze, to mam nadzieję, 
że moja opinia pomoże Wam w wyborze kolejnej lektury.