Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeczytane 2017. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeczytane 2017. Pokaż wszystkie posty

sobota, kwietnia 17, 2021

"Chwila na miłość" Joanna Stovrag

"Chwila na miłość" Joanna Stovrag


"Chwila na miłość" Joanna Stovrag

    Dzisiaj przychodzę do Was z książką, która trafiła do mnie przez zupełny przepadek, a przypomniałam sobie o niej, bo właśnie przygotowuję się do wyzwania „czytelnicze imieniny” w moim klubie czytelniczym Bookieciarnia

Wyzwanie to polega na tym, że każda z nas wylosowała swój miesiąc w którym czytamy książki naszych imienniczek. Ja wylosowałam MAJ zatem za kilkanaście dni będziemy czytać książki napisane przez JOANNY. Dodam tylko, że teraz jest miesiąc Magdaleny, zatem czytamy w kwietniu książki napisane przez różne Magdaleny. Wracając do tematu, kiedy szukałam właśnie książek w biblioteczce natknęłam się na jedną, która długo zostanie w mojej głowie i postanowiłam tę właśnie dzisiaj Wam polecić.

Musze jednak wrócić do początku. 

Jakiś czas temu brałam udział w wyzwaniu czytelniczym w którym to kolor okładki decydował o jej wyborze. Poszłam do biblioteki i poprosiłam Panią, żeby mi poleciła książki, których okładki będą w przeważającej części koloru białego, bo taki był plan na styczeń 2017. Otrzymałam ich kilka oczywiście, ale jedną z nich szczególnie mi polecano.


Była to książka „Jeszcze żyję…” autorstwa Pani Joanny Tlałko-Stovrag, która tak samo mnie urzekła jak wymęczyła straszliwie. Dodam tylko, że wydawnictwo wypuściło tę książkę z koszmarną czcionką, która bardzo męczyła wzrok i odbierała całą przyjemność z poznawania historii. 

Na szczęście dla mnie Pani Joanna postanowiła uzupełnić swoją opowieść i wydać ją raz jeszcze. W ten oto sposób trafiła do mnie wzbogacona i wręcz fenomenalnie wydana historia Joanny i Seja. Pamiętam też moje obawy przed lekturą, bo z dużą rezerwą podchodziłam do tego, żeby weekend spędzić z wojną na Bałkanach.

Pani Joanna Stovrag opowiada w swojej książce o prawdziwych wydarzeniach ze swojego życia. Natomiast dla mnie to była niesamowita historia, w której spotykają się dwie różne narodowości, dwie religie, wielka miłość oraz straszliwa wojna, która próbuje wszystko rozdzielić.

Joannę główną bohaterkę i autorkę zarazem poznajemy w momencie, kiedy jako młoda studentka wyjeżdża do Sarajewa w ramach stypendium naukowego. Swoją przygodę zaczyna od poznawania miasta, zwiedza galerie, słucha muzyki i ogląda filmy pomiędzy wykładami oczywiście. Jej miłość powoli zaczyna nabierać bardzie człowieczego wyglądu, a dokładniej męskiego w osobie bośniackiego muzułmanina o imieniu Sejo.

Uczucie rozkwitało z dnia na dzień, a ich serca zaczynały mówić jednym głosem, aż stawali się wręcz nierozdzielni. Wówczas wybucha wojna i rozdziela to co wydawało się nierozłączne – Joanna była w Polsce, a Sejo został w Sarajewie odciętym od reszty świata.

"Chwila naszego nieba na ziemi - na sarajewskiej ziemi,
która wtedy była piekłem." 

Wieczory z tą książką to była niesamowita przygoda i polecam ją każdemu, ponieważ warto powędrować śladami Joanny i Seja. Cały czas zdawałam sobie sprawę, że to nie jest książka obyczajowa, ale kartki wyrwane z życia autorki i jej rodziny. Mimo wszystko pochłaniałam stronę za stroną niczym bestsellerową powieść, a mój wzrok często zawieszał się na dłuższą chwile nad zdaniami, które mianowałam skarbnicą mądrości życiowych, cyt.:

"W życiu czasami jest nam dane spotkać ludzi, 

których losy i postawa bardzo nas poruszają i uwrażliwiają na to co wokół..." 

 

Mnie było dane spotkać na swojej drodze Panią Joannę i jej książkę, ku mojej wielkiej radości. 

Niesamowicie lekki sposób wyrażania myśli i uczuć przez autorkę sprawił, że słowa, które momentami donosiły o wstrząsających informacjach, były tak przepełnione spokojem i pozytywnym przesłaniem, iż czytałam je z zapartym tchem.

Ja już nie będę jej czytała, bo mam te przyjemność za sobą, ale bardzo się cieszę że podczas poszukiwań natknęłam się na tę książkę i bez zastanowienia wiedziałam, iż to jest to co Wam dzisiaj polecę.

Zapraszam Was do obu moich recenzji, ponieważ książka jest tak niesamowita, że wymaga podwójnej uwagi.

„Jeszcze żyję…” => TUTAJ

„Chwila na miłość” => TUTAJ



Życzę Wam zaczytanego dnia

Zaczytana Joana


#bookieciarnia #zaczytanajoana



środa, stycznia 31, 2018

"PARABELLUM" Remigiusz Mróz

"PARABELLUM" Remigiusz Mróz
"PARABELLUM" Remigiusz Mróz
Tytuł: "PARABELLUM"
Autor: Remigiusz Mróz


Seria: PARABELLUM to trzy tomy:
Tom nr 1. PARABELLUM. Prędkość ucieczki.
Tom nr 2. PARABELLUM. Horyzont zdarzeń.
Tom nr 3. PARABELLUM. Głębia osobliwości.

Wydawnictwo: Czwarta Strona



Moja ocena 10/10




No i co ja mam zrobić z Panem Remigiuszem Mrozem.
Polubiłam bardzo całą serię z Joanną Chyłką, podobnie jak przygody komisarza Forsta, ale to co zrobiło mi PARABELLUM przekracza wszelkie granice, bowiem to najwspanialsza historyczno-sensacjyjna powieść jaką kiedykolwiek czytałam. 
W pierwszej chwili miałam zamiar delektować się każdym tomem tej powieści osobno, zarówno podczas czytania jak i pisania o nim. Niestety skończyło się tylko i wyłącznie na planowaniu. Powieść tak bardzo mnie wciągnęła, że zamykając jeden tom automatycznie i natychmiast sięgałam po następny. Teoretycznie nie powinno mnie to już dziwić w przypadku powieści Pana Remigiusza, ale przyznaję, że cała seria PARABELLUM po prostu mnie zachwyciła.

Powieść zaczyna się dosłownie w przeddzień wybuchu II wojny światowej.
Jest styczeń 1939 roku i czytelnik poznaje dwóch braci Zaniewskich, nie tylko skrajnie różnych, ale i skrajnie oddalonych od siebie. Dlatego, gdy wybucha wojna to ich reakcja jest również odmienna.

Tom nr 1. PARABELLUM. Prędkość ucieczki.
Prędkość ucieczki to pierwszy tom serii "Parabellum", który opisuje potworną tułaczkę obu braci po Europie zniszczonej i terroryzowanej hitlerowskimi wojskami. 

Bronisław Zaniewski służy w jednostce wojskowej, która aktualnie stacjonuje pod rumuńską granicą i skupia się raczej na codziennych problemach, których ma nie mało przy swoim temperamencie. W momencie gdy dochodzi do ataku niemieckich wojsk, wszystko inne przestaje być ważne, a Bronisław wraz z towarzyszami broni bez chwili wahania podejmują się walki z najeźdźcą.

W tym samym momencie drugi z braci, Stanisław Zaniewski skupiony jest przede wszystkim na własnych zaręczynach z piękną Marią. Jedyny problem jaki go trapi to fakt, że dziewczyna jest żydówką i nie wie jak to wytłumaczyć ojcu.
Gdy wybucha wojna dla Stanisława staje się jasne, że życie Marii w okupowanej Polsce jest po prostu niemożliwe. Zatem by ratować ukochaną postanawia uciekać z kraju ale w dziwny sposób, bo na zachód wprost w paszczę lwa. Co w konsekwencji okaże się nie lada wyzwaniem i pełnym zwrotów akcji przedsięwzięciem.

Ku mojemu zaskoczeniu pojawia się też trzeci bohater oraz nurt powieści widziany z jego perspektywy. Niemiecki kapitan Christian Leitner, ślepo oddany Hitlerowi, ale z drugiej strony rozsądnie podchodzący do życia. Mimo, że poddaje w wątpliwość ideę wyższości rasy panów aryjskich to nadal pozostaje chłodnym i wyrafinowanym niemieckim żołnierzem. Dlatego szeroko otworzyłam oczy, gdy ten skryty i zimny mężczyzna nie pozostaje być obojętnym na wdzięki pewnej obcej mu kobiety.

Fenomenalnie czyta się tę powieść widzianą z perspektywy trzech różnych bohaterów. Przygody obu braci raczej nie są niczym zaskakującym ale przerywanie ich ciężkich wojennych doświadczeń punktem widzenie najeźdźcy to już nie lada wyzwanie. Natomiast sam podtytuł "prędkość ucieczki" idealnie nawiązuje do zależności pomiędzy tymi trzema bohaterami.

Tom nr 2. PARABELLUM. Horyzont zdarzeń.

W pierwszym tomie tej serii tyle się wydarzyło i w tak zawrotnym tempie, że po otwarciu drugiego tomu pierwsze co mnie zdziwiło to data - to dopiero październik 1939 roku.

Staszek i Maria niestety nadal zmuszeni są do ucieczki w obawie o życie dziewczyny. Bez grosza przy duszy i bez fałszywych dokumentów z którymi zaczynali ucieczkę, postanawiają niezwłocznie wyruszyć w dalszą podróż na zachód. Ich fałszywa tożsamość niestety została spalona, a w konsekwencji tego zyskali również oboje zatwardziałego wroga. No i tak oto drogi Stanisława przecinają się z trzecim głównym bohaterem tej powieści.
"PARABELLUM" Remigiusz MrózKapitan Christian Leitner wyrusza w pogoń za zbiegami nie tylko z obowiązku służbowego, ale przede wszystkim z uwagi na swój honor. Został nie tylko oszukany przez parę Polaków i wyprowadzony w pole, ale również pozostawili go nieprzytomnego w ratuszu co z pewnością nie wpłynęło dobrze na jego ego.

W tym samym czasie Bronek Zaniewski wraz z towarzyszami broni udaje się w zupełnie odwrotnym kierunku, czyli na wschód. No i tak oto zgrabnie i zupełnie nie postrzeżenie autor przemyca w treści podtytuł kolnego tomu czyli "Horyzont zdarzeń". Jeden z braci ucieka na zachód drugi na wschód, a pomiędzy nimi wspólny wróg. 
Bronek postanawia też odnaleźć swoją ukochaną Anielę, a Armia Czerwona, która staje mu na drodze wydaje się być tylko drobnym szczegółem.

Autor postanawia wzbogacić drugi tom tej serii o kolejną bardzo istotną postać Kapitana Obelta, który dowodził wcześniej Bronkowi, a teraz trafia do niemieckiej niewoli, natomiast powieść zyskuję kolejny czwarty i cenny punkt widzenia.

Mnie osobiście bardzo się podobała ta forma powieści, a cztery punkty widzenia sprawiają, że książka nabiera tempa i niesamowitej dynamiki z czego chyba już słynie Pan Remigiusz Mróz.
Czytelnik natomiast nie może się nudzić, bowiem wraz z Marią i Staszkiem trafia do Francji, by zaraz z Bronkiem wyruszyć w straszliwą podróż wagonem bydlęcym na wschód. Pomiędzy tym wszystkim pojawia się kontrowersyjna postać niemieckiego kapitana Leitnera i niezwyciężony polski Kapitan Obelt, który na przekór ogromnym staraniom wroga nadal żyje.

Pan Remigiusz w tej części nie tylko fenomenalnie buduj napięcie i dynamikę powieści ale jednocześnie sprawia że bohaterowie oczywiście są już moimi przyjaciółmi. Natomiast co mnie najbardziej zaskoczyło to fakt że zaczęłam bardziej skupiać się i wypatrywać kolejnych fragmentów w tej powieści o postaci Kapitana Leitnera. Zaskakująco zaciekawiła mnie ta postać i jestem bardzo zainteresowana jego dalszymi losami.

Tom nr 3. PARABELLUM. Głębia osobliwości.
"Głębia osobliwości" to już trzeci i niestety ostatni tom z serii: PARABELLUM. Niestety, ponieważ to mój ulubiony tom w który wszystko zaczyna podążać w tym samym kierunku i łączyć się ze sobą w cudowną całaść z jak zwykle to już bywa u Pana Mroza, wspaniałym zakończeniem.

Jest już rok 1940 a bracia Zaniewscy nadal i uparcie walczą z przeciwnościami losu oraz okupantem. Bronek po długich i strasznych przeżyciach na Wschodzie postanawia skierować się na Zachód, gdzie podobno formują się polskie oddziały. Niestety i ta decyzja okaże się drogą przez ciernie, a wolność znowu zostanie drastycznie zagrożona.

"PARABELLUM" Remigiusz MrózNatomiast drogi Staszka i Marii zostały niespodziewanie rozdzielone, by jednocześnie skrzyżować je z innym bohaterem. Staszek niestety trafia do obozu jenieckiego gdzie przebywa Kapitan Obelt znienawidzony przez Niemców. 
Przeżycia Staszka i Obelta jak się można domyślać i bez zdradzania treści książki nie będą zbyt wesołe, a wręcz przerażające, by ponownie zaskoczyć wartką akcją.

No i w końcu postać kapitana Leitnera ponownie zadziwia, a zwłaszcza jego postawa. Ten niemiecki oficer musi nie tylko zdecydować, ale i jednoznacznie wybrać co jest dla niego osobiście ważniejsze, czy lojalność wobec kraju czy wobec ludzkości.

PAREBELLUM to niesamowita powieść historyczno-przygodowa nastawiona na niesamowitą dynamikę i zwroty akcji co z pewnością uprzyjemnia czytanie. Pan Remigiusz Mróz po raz kolejny stanął na wysokości zadania, zwłaszcza, że w oparciu o  bestialstwa i okrucieństwa drugiej wojny światowej, napisano już nie jedną fikcję literacką.

Po lekturze "Prędkości ucieczki", gdzie wartka akcja i nietuzinkowe postacie w tempie błyskawicy ściągają czytelnika do drugiego tomu.  "Horyzontu zdarzeń" to niestety kwintesencja całego okrucieństwa wojny zarówno na wschodzie jak i zachodzie, która tylko pogłębia sympatię do bohaterów i sprawia, że lektura "Głębi osobliwości" staje się wręcz obowiązkowa. Natomiast fakt, że trzeci tom staję się wręcz obowiązkowym w najmniejszym nawet stopniu nie umniejsz jego wartości, a nawet wręcz przeciwnie. Spaja w sobie wszystkie drogi i wątki w cudowną całość i stawia cała serię PARABELUM dosłownie na piedestale.

Ta seria nie tylko skradła mi wieczory i całkowicie mną zawładnęła ale i przypomniała o mojej zapomnianej sympatii do tego rodzaju literatury. Zawsze uwielbiałam i nadal ponad wszytko lubię czytać sagi, ale powieści o fikcyjnych postaciach i ich niesamowitych przygodach osadzonych w faktach historyczny to moją druga ulubiona literatura.
Tak właśnie jest z Parabellum, już nie jedną książkę czytałam o II wojnie światowej ale tym razem niesamowita zdolność autora do tworzenia ciekawych postaci z wartką akcją w dodatku osadzoną na tle wydarzeń historycznych to właśnie recepta na wspaniałą lekturę.
Ja czytałam te powieść naprawdę z zapartym tchem a każdy tom kończył się w taki sposób że oczywiście musiałam natychmiast sięgać po kolejny.

Poleca zatem zdecydowanie i gwarantuję lekturę pełną nie tylko ciekawych postaci i niesamowitych zwrotów akcji ale przede wszystkim wciągającą i zaskakującą powieść.



Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana



Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem"
- "Gra w kolory" 
- "Grunt to okładka"
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2018
- "Czytelnicze Igrzyska 2018
- "Łów słów" - ości



"PARABELLUM" Remigiusz Mróz

niedziela, grudnia 31, 2017

"Czarna madonna" Remigiusz Mróz

"Czarna madonna" Remigiusz Mróz
"Czarna madonna" Remigiusz Mróz

Tytuł: "CZARNA MADONNA"
Autor: Remigiusz Mróz


Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 19 lipca 2017 r.

Liczba stron: 460




Moja ocena 6/10






"Czarna Madonna" autorstwa pana Remigiusza Mroza to książka, która chodziła mi po głowie przez ostatnie pół roku. Przyczyniła się z pewnością do tego jej nietypowa kampania reklamująca nową powieść tego autora, ale dla mnie głównie intrygujący był jej wygląd. W momencie, kiedy tylko zobaczyłam przepiękną czerwoną okładkę wiedziałam, że musze tę książkę mieć w swojej biblioteczce. Bez względu na jej treść, chociaż nie do końca w ciemno no bo to przecież książka Pana Mroza, przystąpiłam do przedpremierowych zakupów.

„Czarna Madonna” zaczyna się od tajemniczego wypadku lotniczego, otóż Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych znika z radarów, a kontakt z pilotem utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 pasażerów i jedną z nich była narzeczona Filipa, głównego bohatera.
Łączność powraca po jakimś czasie, ale niestety sygnały dochodzą prawie jednocześnie z bardzo odległych zakątków świata. Filip w trosce o los narzeczonej, oczywiście zaczyna zastanawiać się nad sytuacją Boeinga i łączy fakty z tym co i jemu osobiście się zaczyna niespodziewanie przytrafiać.
"Czarna madonna" Remigiusz MrózSkąd zbieżność sytuacji Boeinga 747 i katastrofy Air Japan 123 sprzed lat?
Dlaczego na pokładzie obu tych samolotów znajdował się wizerunek Czarnej Madonny?
Czy pasażerów obu maszyn czeka ten sam los?
No i co z tym wszystkim wspólnego ma Filip były duchowny, który dla miłości zrzucił sutannę.

Podeszłam do tej książki z ogromną rezerwą, ponieważ zanim do niej usiadłam to nasłuchałam się różnych opinii. Ponadto nie zachęcała mnie też przynależność jej do horroru, czyli gatunku, za którym delikatnie rzecz ujmując nie przepadam. Mimo wszystko postanowiłam w końcu przekonać się osobiście i myślę, że to było najlepsze co mogłam zrobić.

Przyznaję, że początkowo nie zapałałam sympatią do bohaterów tej powieści, zwłaszcza do lekko zmanierowanej i ogromnie mnie irytującej narzeczonej Filipa. Natomiast ku mojemu zdziwieniu sytuacja Boeinga i powiązanie go z Air Japan naprawdę zainteresowało mnie tak bardzo, że w końcu książka nabrała wigoru. Nie odebrałam jej jednak jako horroru co mnie osobiście akurat ucieszyło, bo niestety nie przepadam za tym gatunkiem literackim. Potraktowałam ją raczej jako wciągającą sensacje o charakterze religijnym.
No i właśnie ta część religijna oparta na opętaniach i egzorcyzmach trochę mnie …. no właśnie sama nie wiem co, czy znudziła, czy zawiodła czy po prostu to nie moja bajka. Ciężko jest mi się zdecydować, ponieważ bardziej skupiłam się na tej sensacyjnej części, do której przyzwyczaił mnie Pan Mróz w innych powieściach, a tą religijną część potraktowałam jako tło powieści.

Może dlatego tez nie czuję, żeby książką mnie zawiodła, jak twierdzi większość zasłyszanych przeze mnie opinii, wręcz przeciwnie historia obu samolotów mnie wciągnęła. Nie zmieniam też zdania na temat twórczości Pana Remigiusza Mroza i nadal pozostaję jego fanką. Z taką tylko różnicą, że innego jego powieści pochłonęły mnie bez reszty a „Czarna Madonna” po prostu wciągnęła na tylko że nie zauważyłam, kiedy doczytałam się do jej końca.

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana





Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem" - 14
- "Gra w kolory" - CZERWONY
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017"




środa, listopada 29, 2017

"INWIGILACJA" Remigiusz Mróz

"INWIGILACJA" Remigiusz Mróz
"INWIGILACJA" Remigiusz Mróz

Tytuł: "INWIGILACJA"
Autor: Remigiusz Mróz

Seria: Joanna Chyłka
Tom nr 5

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 15 marca 2017 r.

Liczba stron: 592



Moja ocena 9/10



No tak przecież widziałam, że tak będzie, skończyłam czytać czwarty tom z serii i oczywiście pomyślałam, zerknę tylko n a pierwsze zdanie w następnej części. Nikomu kto tu zagląda chyba nie muszę tłumaczyć jak skończyło się to moje zerkanie. 

"Inwigilacja" Remigiusza Mroza to już piąty tom z mojej ulubionej serii z Joanną Chyłką, ale z nowym tematem przewodnim. Tym razem autor wpasował swoją powieść w aktualny niestety temat, jakim jest obecnie terroryzm i od samego początku rzuca czytelnika na głęboką wodę.
W jednym z warszawskich osiedli pojawia się chłopak, który zaginął kilkanaście lat temu. Co prawda posługuje się inną tożsamością i twierdzi uparcie, że nie zna zaginionego, to jednak rodzice rozpoznają w nim swojego syna.
"INWIGILACJA" Remigiusz MrózTo niestety nie jest jedyny problem tego chłopaka, bowiem po przejściu na islam i powrocie do Polski automatycznie staje się numerem jeden do inwigilacji przez służby rządowe. Natomiast gdy zostają mu postawione zarzuty, że planuje zamach terrorystyczny zwraca się do jednej możliwej osoby, którą jest oczywiście Joanna Chyłka. 
Jego wybór pada na prawniczkę tylko i wyłącznie dlatego, że zasłynęła już z obrony przedstawiciela mniejszości czyli pewnego Roma. Sama zainteresowana mimo że najczęściej decyduje się sprawy z góry już przegrane tylko po to by pokazać innym na co ją stać, to tym razem ma pewne wątpliwości.
Jak zwykle jednak podejmuję kontrowersyjną decyzję ale tym razem niestety będzie ona brzemienna w skutkach i to niestety bezpośrednio dla niej.

Po ostatnim czwartym tomie i jego klimacie w kręgach władzy przyszedł czas na inny z tematów, który utrzymują się niestety w czołówce wiadomości ostatnimi czasy. Mam tu na myśli niestety terroryzm, inwigilację oraz kolejny trudny wybór dobra publicznego nad dobrem mniej popularnej jednostki oraz słuszności w kontrolowaniu jej.
Oczywiście powieść wciągnęła mnie i przeciągnęła błyskawicznie po wszystkich jej zawiłościach, niedomówieniach, kolejnych zwrotach akcji, by na samym końcu sparaliżować jednym jedynym wydarzeniem.
Sama sprawa nie tylko zawiła i wyłaniająca wiele wątków, ale i bardzo emocjonalna, a zakończenie oczywiście paraliżujące. Pan Remigiusz Mróz co prawda już zdążył mnie przyzwyczaić do takich zakończeń to mimo wszystko tego się nie spodziewałam.
Polecam gorąco!


Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Gra w kolory" - szary
- "Z półki",
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" (45)" 


No i z oczywistych poniżej jeden z wielu cytatów które utkwił mi najbardziej w pamięci podczas czytania "Inwigilacja":
"Kiedy życie rzuca Ci kłody pod nogi, zacznij budować z nich schody. Zajdziesz wysoko."



"INWIGILACJA" Remigiusz Mróz

wtorek, listopada 28, 2017

"Immunitet" Remigiusz Mróz

"Immunitet" Remigiusz Mróz
"Immunitet" Remigiusz Mróz
Tytuł: "IMMUNITET"
Autor: Remigiusz Mróz

Seria: Joanna Chyłka
Tom nr 4

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 31 sierpnia 2016 r.

Liczba stron: 648



Moja ocena 9/10


Tak przyznaję, że nie spodziewałam się tego co zastałam w poprzednim tomie tej serii, a nawet powiem więcej miałam ochotę napisać do autora. Napisać oczywiście z pretensją, bo życie Joanny pobiegło w najmniej oczekiwanym przeze mnie kierunku. Nie napisałam jednak bo stwierdziłam, że obojgu zarówno Joannie Chyłce jak i jej autorki dam jeszcze jedną szansę. Poszłam do księgarni i kupiłam "Immunitet" czyli czwarty tom z serii Joanna Chyła no i to było najlepsze co mogłam zrobić.

"immunitet" jak sam tytuł wskazuje będzie oscylował wokół kręgów władzy. Najmłodszemu sędziemu Trybunału Konstytucyjnego zostaje postawione oskarżenie o zabójstwo człowieka. Teoretycznie oskarżonego nic nie łączy z ofiarą, a nawet dzieli bowiem pochodzą z innego miasta i nigdy się nie spotkali. Niestety wszystkie dowody świadczą przeciwko sędziemu, a prokuratura zaczyna zabiegać o uchylenie immunitetu.
Oskarżony zwraca się o pomoc do koleżanki ze studiów i tak wkracza do akcji Joanna Chyłka oraz spekulacje czy winny jest na pewno winny, czy to spisek na szczytach władzy, a może jakaś polityczna zemsta. Na domiar złego nagle ktoś znika, tropy zaczynają prowadzić do miejsca gdzie raczej prawo nie istnieje, a Joanna nie tylko walczy o klienta ale przede wszystkim o siebie. Powracają bowiem demony z przeszłości, a choroba alkoholowa raczej w tym wszystkim nie pomaga.

"Immunitet" Remigiusz Mróz

Sięgając po immunitet zastanawiałam się czy nie przedobrzę, bo ile można tego Mroza czytać, ale i na to znalazłam złoty środek. Ponieważ mimo wszystko bardzo odpowiada mi styl tego autora postanowiłam, że zanim sięgnę po jego kolejną książkę zrobię sobie przerwę czytając innego autora. I to był idealny sposób na mnie, by nie znudzić się a nawet więcej, by nadal czytać z wielkim zainteresowaniem dalsze losy Joanny.
Zatem mój sposób na Mroza w duecie z jego kunsztem literackim sprawiają, że w moim przypadku sprawdza się to znakomicie. i dlatego teraz pławię się w coraz większej przyjemności bycia fanką Pan Remigiusza i jego głównej (w tej serii) bohaterki Joanny.

Reasumując po raz kolejny jestem na tak.
Książka wciągnęła mnie tak bardzo, że oczywiście zarwałam dwie noce, bo nie mogłam się od niej oderwać. Napisana jak zawsze bardzo dynamicznie i z błyskawicznymi zwrotami akcji, które sprawiły że nie tylko się nie nudziłam ale wręcz przeciwnie. Dzieje się naprawdę dużo i intensywnie co mnie osobiście bardzo odpowiada no i jak to u Mroza specyficzne zakończenie. Takich fanów tej serii jak ja chyba nie muszę zbytnio przekonywać, dodam tylko że ten tom pochłonął mnie tak samo mocno jak pierwsza i niepowtarzalna cześć - Kasacja. Nowym czytelnikom natomiast radzę by zaczęli koniecznie od pierwsze części. Bowiem wbrew obiegowej opinii jaką usłyszałam w pewne sieci księgarni od Pani sprzedawczyni, że każda cześć jest o czym innym i można ją czytać oddzielnie polecam całą serię od początku i po kolei. Dodam tylko że akurat był w promocji czwarty tom - i pewnie stąd ta opinia.

Immunitet sprawił, że w końcu zrozumiałam dlaczego Joanna tak a nie inaczej postępowała w Rewizji, Polubiłam tę postać jeszcze bardziej mimo wszystkich jej wad, a Pan Remigiusz ponownie się zrehabilitował. Ponadto dodatkowej atrakcji powieści też dodał odrobinkę inny charakter tego tomu, bowiem autor przybliżył jej bieg do naszych kręgów władzy co sprawiło, że seria nabrała nowego blasku i rumieńców.
Pan Remigiusz Mróz ponownie zaskakuje, Joanna Chyłka znowu zadziwia, a ja nadal czytam z zapartym tchem pomimo już czwartego tomu serii.
Polecam zdecydowanie!


Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Gra w kolory" - szary
- "Z półki",
- "Zatytułuj się" - I
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" (45)" 


No i z oczywistych poniżej jeden z wielu cytatów które utkwił mi najbardziej w pamięci podczas czytania "Immunitet":
"Wiesz, jak to mówią - pytania są dla nas ciężarem, ale odpowiedzi więzieniem, do którego sami się wtrącamy."



wtorek, listopada 14, 2017

"Kroniki Jakuba Wędrowycza" Andrzej Pilipiuk

"Kroniki Jakuba Wędrowycza" Andrzej Pilipiuk

Tytuł: "KRONIKI JAKUBA WĘDROWYCZ"
Autor: Andrzej Pilipiuk

Seria: Kroniki Jakuba Wędrowycza
Tom nr 1


Wydawnictwo:Fabryka słów
Data wydania:  2011 r.

Liczba stron:296



Moja ocena 7/10


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Andrzeja Pilipiuka i ku mojemu zaskoczeniu, niesamowicie udane. Nie miałam jeszcze nigdy do czynienia z tego typu bohaterem, więc moje obawy były w pierwszej chwili uzasadnione, by zaraz potem przejść w całkowicie zbędne.

"Kroniki Jakuba Wędrowycza" autorstwa Pana Andrzeja Pilipiuka, to jak sam tytuł wskazuje przygody pewnego bardzo kontrowersyjnego bohatera - Jakuba Wędrowycza. Ten pierwszy tom otwiera również cały cykl przygód ów wiejskiego egzorcysty - bimbrownika.
Jakub to około osiemdziesięcioletni wiejski pijaczek, który też jest jednocześnie nieustraszonym i wyjątkowo skutecznym egzorcystą amatorem, a różnego pokroju sataniści, demony, duchy czy policja lub księża kompletnie mu nie zagrażają. Pewnego rodzaju wiarygodności dodaje mu jego osobisty i niepowtarzalny kodeks honorowy, a niesamowitego animuszu nabiera zawsze, gdy oddaje się swojemu hobby. Hobby jakim jest bimber i całe związane z nim pochodne, czyli ważenie, spożywanie i częstowanie kolegów.

"Kroniki Jakuba Wędrowycza" Andrzej PilipiukAkcja książki toczy się wokół owego niesamowitego bohatera, który jakby przez przypadek i zupełnie od niechcenia doświadcza tych wszystkich niesamowitych przygód. Oblężenie posterunku policyjnego, uwięzienie satanistów w ciemnej piwnicy, czy pierwszy w życiu tego osiemdziesięciolatka niesamowity wyjazd na urlop oraz otwieranie własnego hotelu - to tylko kilka z przykładów, które swą wyjątkowością i specyficznym poczuciem humorów albo zachęcą czytelnika albo wręcz przeciwnie.
Przyznaję, ze zupełnie nieoczekiwanie dla mnie samej przypadł mi do gustu ów specyficzny humor autora. Natomiast przygody Jakuba Wędrowycza czytałam z wielkim poczuciem rozbawienia, bo miałam wrażenie, że gdyby nie ukryty w nich żart i sarkazm to mogłyby one być straszne, a wręcz makabryczne momentami. Sam autor natomiast w uroczy sposób podaje nam na tacy nasze polskie wady i przywary ubrane w zupełnie niecodzienny sposób - postać i zachowanie Jakuba Wędrowycza.

Powieść urzekła mnie już na samym jej początku, kiedy to przeczytałam skonstruowany przez Jakuba specjalnie dla mnie horoskop na rok bieżący, a brzmi on następująco, cytuję:
"WAGA - Produkcja w domowym zaciszu smacznej i niedrogiej gorzałki może przynieść niewielkie, ale pewne zyski. W tym roku obrodzą jęczmień, kartofle i buraki. Cukier nie powinien znacząco podrożeć. UWAŻAJ podczas drugiej destylacji. Układ planet sugeruje niebezpieczeństwo wybuchu oparów. Sąsiadów, którzy do tej pory pisali na ciebie donosy, najlepiej umiejętnie zaszantażuj..." po ciąg dalszy oraz inne znaki zodiaku odsyłam do lektury.

Dlatego też właśnie uważam, że książkę Pana Andrzeja Pilipiuka czyta się lekko i przyjemnie. Podszyta specyficzną dawką humoru sprawia, że nie raz uśmiałam się, czasami przeraziłam, ale z pewnością nie nudziłam. Powieść wciągnęła mnie tak bardzo, że z pewnością sięgnę po dalsze losy tego wyjątkowego egzorcysty-bimbrownika, zwłaszczy gdy przypomnę sobie między innymi pobyt Wędrowycza w celi więziennej, czy wyprawa na jego pierwszy w życiu urlop, nie wspominając już o "Hotelu pod Łupieżcą".

Polecam zatem "Kroniki Jakuba Wędrowycza" autorstwa Andrzeja Pilipieka ale ostrzegam jednocześnie przed specyficznym poczuciem humoru autora. Ja bawiłam się  znakomicie, zwłaszcza gdy po całym dniu pracy i obowiązków mogłam się oderwać od rzeczywistości i zagościć w teoretycznie fikcyjnym świecie Jakuba. Na temat gustów nie wypada dyskutować dlatego tez dopuszczam myśl, że komuś może raczej nie spodobać się tego rodzaju literatura. Mimo wszystko uważam że jest to pozycja z pewnością godna nie tylko mojej uwagi ale i miejsca w mojej osobistej biblioteczce. 

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Jana 



Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
- "Pod hasłem" - miasta ale inaczej - KWIDZYN (lub Rawicz,Reda, Recz)
- "Grunt to okładka" - długość ma znaczenie
- "MINI czelendż" - Książka z imieniem
- "Z półki",
- "Zatytułuj się" - K
- "Wyzwanie czytelnicze 2017"
- "Czytelnicze Igrzyska 2017" (44)"