sobota, września 18, 2021

"Podręcznik wojownika światła" Paulo Coelho

"Podręcznik wojownika światła" Paulo Coelho

z"Podręcznik wojownika światła" Paulo Coelho

"Podręcznik wojownika światła"
Paulo Coelho

Tego autora chyba nie trzeba już nikomu przedstawiać, ponieważ Paulo Coelho zalicza się do najpopularniejszych współczesnych pisarzy. Jego kultowa powieść „Alchemik” trafiła do rąk 85 milionów czytelników i została przetłumaczona w 83 językach. Natomiast nie o tej powieści teraz będzie bowiem, to co chcę zaprezentować to inne dzieło tego autor, a mianowicie „Podręcznik wojownika światła”.

Na pierwszy rzut oka to mała, żółta książeczka, która teoretycznie niczym specjalnym się nie wyróżnia. Kiedy jednak przeglądałam propozycje czytelnicze na portalu Sztukater, to właśnie ta słoneczna okładka przyciągnęła mój wzrok. Potem doczytałam, że jest to „zbiór krótkich przypowieści i przemyśleń, których Coelho zawarł esencję swojej filozofii życiowej.” To wystarczyło, żebym nabrała ochoty na lekturę i z przyjemnością stwierdzam, że nie zawiodłam się.

„Kiedy pragniemy czegoś, to cały Wszechświat działa na naszą korzyść.”

Tytułowy wojownik światła został wykreowany przez autora na idealnego człowieka, który kieruje się w życiu najwyższymi wartościami, takimi jak wiara, miłość i honor. Wojownik światła broni swoich poglądów nie zważając na to, że innym mogą one wydawać się śmieszne. Potrafi okazywać uczucia, zarówno kiedy kocha, jaki i wtedy, gdy musi kogoś opłakiwać w smutku. Pokazuje nam czytelnikom jak powinniśmy zachować się w różnych sytuacjach i w stosunku do różnych osób, które spotykamy na swojej drodze. Trzeba tylko na chwilę zatrzymać się nad wojownikiem światła by mieć czas i sposobność, by to wszystko dostrzec.

„Wojownik nie trwoni czasy, by odgrywać role, które chcą mu narzucić inni.”

To chyba już norma, że w książkach autorstwa Paula Coelho można znaleźć najwięcej inspirujących cytatów i ta książeczka pod tym względem nie różni się od pozostałych dzieł autora. Poza tym jest nieco inna, zarówno co do formy, jak i treści. To nie jest bowiem typowa proza, do której przyzwyczaił nas Coelho, ale raczej forma dekalogu ze swego rodzaju przykazaniami.

Kilkuzdaniowe opowiadania przepełnione są mądrościami, które śmiało mogą służyć jako wzór do naśladowania. Natomiast lekka i przyjemna lektura sprawia, że wręcz pochłaniamy je, podkreślając kolejne wartościowe przesłanie.

„… z perspektywy czasu przezwyciężenie każdej trudności wydaje się dziecinne proste.”

Z drugiej strony patrząc, nie jestem w ogóle zdziwiona, że ta książka ma tak skrajnie różne opinie. Są bowiem tacy czytelnicy, do których ja się zaliczam i których ta książeczka zachwyciła. Podobni mnie wyłapują z niej inspirujące cytaty, by czerpać z nich radość i móc podzielić się innymi. Sama bardzo często wykorzystuję je potem jako ozdobnik podczas pisania dedykacji. Są jednak również tacy czytelnicy, na których ta książeczka nie zrobiła najmniejszego wrażenia i ja to szanuję. 

Przecież właśnie dlatego świat jest taki ciekawy, bo każdy z nas ma prawdo do swojego zdania, sympatii, jak i antypatii.

„Bowiem czasami mówiąc „Tak” innym, można powiedzieć „Nie” samemu sobie.”

To co najbardziej mnie urzekło w tej książeczce, to jawne przesłanie od autora, że każdy z nas jest tytułowym wojownikiem światła. Każdy człowiek jest panem swojego losu i może decydować, w jakim kierunku będzie podążał przez życie. Każdego dnia zdobywamy różne doświadczenia, które kształtują w nas osobowość, ale równie dobrze to my sami możemy zdecydować, co chcemy doświadczać, a czego nie.

„By wierzyć we własną drogę, wcale nie musi udowadniać,

że droga innego człowieka jest zła.”

Dlatego nie zważając na opinie i komentarze innych, z ogromną przyjemnością wzięłam w ręce „Podręcznik wojownika światła” autorstwa Paula Coelho. Spędziłam z tą książką jeden z przyjemniejszych dni podczas mojego urlopu w blasku słońca.

Polecam zatem lekturę tej inspirującej książki wszystkim miłośnikom twórczości Pana Coelho.

Zaczytana Joana 


Bookieciarnia






Kilka cytatów z książki:

📖 „Kiedy pragniemy czegoś, to cały Wszechświat działa na naszą korzyść.”

📖 Wojownik nie trwoni czasy, by odgrywać role, które chcą mu narzucić inni.”

📖 „… z perspektywy czasu przezwyciężenie każdej trudności wydaje się dziecinne proste.”

📖 „Bowiem czasami mówiąc „Tak” innym, można powiedzieć „Nie” samemu sobie.”

📖 „By wierzyć we własną drogę, wcale nie musi udowadniać, że droga innego człowieka jest zła.”

📖 „Człowieka, który ma przyjaciół, nigdy nie złamią wichry losu."

📖 „... ludzie boją się siebie nawzajem. A ich strach objawia się zazwyczaj dwojako albo agresją albo uległością."

📖 „To, co pogrąża człowieka, to wcale nie upadek do wody, lecz pozostawanie pod wodą."

📖 „Wojownik światła jest mądry. Nie komentuje swoich porażek."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


środa, września 01, 2021

"Dobre wieści" Rashmi Sirdeshpande

"Dobre wieści" Rashmi Sirdeshpande


"Dobre wieści czyli dlaczego świat wcale nie jest taki zły"

Rashmi Sirdeshpande


Z ogromną przyjemnością usiadła do lektury tej książki, ponieważ uwielbiam pozytywne nastawienie do świata. „Dobre wieści” autorstwa Rashmi Sirdeshpande to książka popularnonaukowa skierowana do dzieci i młodzieży, żeby już w jak najwcześniejszym wieku ukształtować pozytywne nastawienie do świata. Sama autorka słynie z książek dla dzieci, w których i dorośli znajdą coś dla siebie, a ta jest tego najlepszym przykładem.

 

„Dobre wieści, czyli dlaczego świat wcale nie jest taki zły” autorstwa Rashmi Sirdeshpande wraz z fenomenalnymi ilustracjami Adam Hayes, stanowiła dla mnie wręcz idealną lekturę na lato. Najlepszą zapowiedzią tej książki niech będzie poniższy cytat:

„Każdego dnia dzieje się mnóstwo dobrego, musicie się tylko dowiedzieć,

gdzie znaleźć wiadomości na ten temat”

Zanim jednak autorka przejdzie do dobrych wieści twierdzi, że w pierwszej kolejności należy poznać wroga. Pokazuje czytelnikowi to, dlaczego właśnie negatywne historie są atrakcyjne i tak bardzo zapadają w pamięci. Jesteśmy wręcz zaprogramowani, żeby się zamartwiać i dlatego warto sprawdzić, jak na przykład unikać fake newsów, czy też odwrotnie, jak znaleźć dobre wiadomości.

Jak twierdzi sama autorka w jednym z rozdziałów, cyt.: „nie napisałam tej książki po to, by ukrywać przed czytelnikiem nieprzyjemne fakty czy pudrować rzeczywistość. Chcę jednak zwrócić waszą uwagę na wiele dobrych rzeczy oraz na dobrych ludzi, którym je zawdzięczamy.” I to jest cała istota tej książki w wielkim skrócie.

Potrzebujemy dzisiaj dobry wiadomości, bardziej niż nam się wydaje i autorka stworzyła wspaniały drogowskaz dla młodych ludzi. Najwyższy czas by zmienić to w jaki sposób postrzegamy otaczający nas świat.

„Jeśli to sobie uświadomisz… to aż kręci się w głowie.”

My dorośli często nie zdajemy sobie sprawy, jak młody człowiek postrzega otaczający go świat. Dyskutujemy czy oglądamy wiadomości i nie zwracamy uwagi na nasze pociechy, które przecież tylko bawią się nieopodal. Dzieci słuchają i przezywają to na swój sposób. Autorka w tej książce pokazuje w jaki sposób przez zabawne anegdoty i wesołe ilustracje można nauczyć dziecko, jak na przykład uleczyć naszą planetę. Udowadnia, że przez dobre uczynki każdego dnia, jeden zwykły człowiek może pomagać całemu społeczeństwu. Ta książka bawiąc uczy i co najważniejsze bez zbędnego epatowanie strachem.

„Dobre wieści, czyli dlaczego świat wcale nie jest taki zły” autorstwa Rashmi Sirdeshpande zachwyciła mnie nie tylko pozytywną treścią, ale i fenomenalnym wydaniem. Wydawnictwo Insignis stanęło na wysokości zadania i zafundowało tej książce wyjątkową okładkę przyciągającą wzrok, która jest zapowiedzią prawdziwej uczty dla oczu w środku. Piękna żółta okładka z dużymi literami w kolorze tęczy już sama w sobie wywołuje uśmiech radości. W środku natomiast jest jeszcze lepiej. Kolory są już złagodzone, ale zabawne ilustracje i świetna grafika dorównują wartościowej treści.


Ja złapałam się właśnie na ten okładkowy haczyk. Kiedy przeglądałam portal Sztukater to dosłownie w mgnieniu oka, ta książka przyciągnęła moja uwagę. Wiedziałam już po sekundzie, że muszą ją mieć i przeczytać od deski do deski. Jak widać plan wykonała i to z ogromną przyjemnością.

Moją szczególną uwagę w tej książce zwróciło wyzwania, które autorka proponuje czytelnikowi. Jedno z zadań polega na tym, żeby przez cały tydzień zrobić przynajmniej jeden dobry uczynek dziennie. To nie musi być na pozór nic wielkiego. Można zacząć na przykład od uśmiechu do nieznajomego albo pozbierać porozrzucane śmieci lub po prostu powiedzieć komuś komplement. Niby nic, a jednak dużo, bo zanim zaczniemy zmieniać świat, warto najpierw zacząć od siebie.

Gorąco polecam i gwarantuje nie tylko wyjątkowe intencje, ale również dobrą zabawę.

Polecam.

Zaczytana Joana



wtorek, lipca 06, 2021

"W twoją stronę" Karolina Winiarska

"W twoją stronę" Karolina Winiarska

"W twoją stronę" Karolina Winiarska
"W twoją stronę" Karolina Winiarska

"W twoją stronę" Karolina Winiarska

Usiadłam na chwilę, bo miałam zamiar zerknąć tylko na pierwszy rozdział, żeby zorientować się co mnie czeka. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Karoliny Winiarskiej i dlatego nie wiedziałam czego mogę się spodziewać.

Zasiadłam zatem tylko do pierwszego rozdziału i przepadłam na całe popołudnie, wieczór i noc. Nie mogłam się wręcz oderwać od tej powieści, zatem z drobnymi przerwami na świeżą kawę, wracałam natychmiast do lektury.

„W twoją stronę” autorstwa Pani Karoliny Winiarskiej to przepiękna powieść, którą wypełniają uczucia, relacje i oczywiście tajemnice rodzinne. Opowiada teoretycznie o życiu dwóch sióstr, ale ja dostrzegam trzecią bohaterkę, a nawet i czwartą.

"W twoją stronę" Karolina Winiarska

Felicja – mimo, że nie pojawia się na pierwszych stronach to z impetem wprowadza czytelnika w powieść. To singielka, która nagle i nawet niespodziewanie dla samej siebie, poprzestawiała wszystko w życiu.

Łucja – starsza siostra Felicji i mężatka z dwójką dzieci. Jej życie z zewnątrz wydaje się idealne, ale kiedy czytelnik zagląda do środka to już nie wygląda tak różowo. Z tego właśnie powodu Łucja podobnie jak siostra namieszała w sowim życiu.

Elżbieta – matka Łucji i Felicji. Zostawiła obie dziewczynki, kiedy były jeszcze małe i wyjechała do Berlina, aby skupić się na karierze malarki. Oczywiście naznaczyło to obie siostry na całe ich życie, jak i relacje z matką.

Michalina – seniorka rodu, która wprowadza nas do powieści jako młoda dziewczyna, by już na następnej stronie stać się sędziwą staruszką i babcią Łucji i Felicji. To właśnie ta ostatnia sprawiła, że dojdzie do rodzinnego spotkania, a tajemnice z przeszłości wrócą by ujrzeć światło dzienne.

Losy tych czterech kobiet składają się na wyjątkową i przejmującą powieść, od której nie mogłam się oderwać. Od początku wzbudziła moje zainteresowanie, ale w momencie, kiedy Felicja zaczyna czytać pamiętnik swojej prababci Dobrosławy, powieść wchodzi na wyższy poziom. Historia Dobrosławy i jej męża Bolesława to najbardziej fascynująca część książki. Niesamowita opowieść o młodym małżeństwie, które wraca z Ameryki, by na stałe osiedlić się w Polsce, dosłownie w przededniu wybuchu drugiej wojny światowej. Niespodziewane pojawienie się małej Michaliny porusza wiele strun, a wzruszające losy żydowskiej rodziny, która staje na progu domu Dobrosławy już na zawsze pozostawia tam swój ślad.

"W twoją stronę" Karolina Winiarska


Z ogromną przyjemnością stwierdzam, że to jedna z cudowniejszych powieści obyczajowych jakie ostatnio czytałam. Przyznaję, że główny nurt jest słodko-gorzki i wręcz namaszczony wzajemnymi pretensjami pomiędzy bohaterami, co razem maluje raczej smutny obrazek. Z drugiej jednak strony czytelnik ma wrażenie, że nie czyta tej powieści tylko jest w niej, bo wszystko wydaje się takie realne i namacalne. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu co funduje cały wachlarz emocji i przemyśleń.

Karolina Winiarska podarowała czytelnikowi niezwykłą powieść, w której można nie tylko zaczytywać się bez końca, ale i zatrzymać na chwilkę nad trafnymi przemyśleniami autorki. Jedno z moich ulubionych pozwolę sobie zacytować:

„Pamiętaj, że ludzie pojawiają się w naszym życiu na chwilę, 

potem odchodzą, znikają i zostają tylko lekcje, których nas nauczyli.”

Dokładnie tak samo jest z tą książką, pojawia się na chwilę, ale lekcję które ze sobą niesie wraz z niebanalnymi bohaterami pozostaną w nas na dłużej.

Swoim zwyczajem lubię też ocenić jakość wydania książki, ponieważ lubię czytać wyśmienite treści w dorównującej im oprawie. Przyznaję zatem z ogromną przyjemnością, że wydawnictwo Jaguar stanęło na wysokości zadania. Czcionka bardzo przyjemna dla oka, odpowiednie marginesy oraz piękna okładka z delikatnie wyczuwalnym pod palcami tytułem sprawiają, że komfort czytania jest wręcz wyśmienity.

"W twoją stronę" Karolina Winiarska

💙Dziękuję zatem Pani Karolinie Winiarskiej za cudowną treść, do której podkreślonych fragmentów będę jeszcze nie raz zaglądać, by rozkoszować się niemi raz jeszcze.

💙 Wydawnictwu Jaguar natomiast za włożenie tej wyjątkowej treści w odpowiednie ramy na które z pewnością zasługuje.

💙Tobie czytelniku natomiast doradzam, przeznacz wieczór dla tej powieści, bo warto i gwarantuję pełen wachlarz emocji.

💙Sobie natomiast życzę kontynuacji, ponieważ bardzo chętnie wrócę na spotkanie z wyjątkowymi bohaterkami powieści „W twoja stronę” autorstwa Karoliny Winiarskiej.


Pozdrawiam 

Zaczytana Joana

Bookieciarnia






Kilka cytatów z książki „W twoja stronę” autorstwa Karoliny Winiarskiej:

📖 "Stali jeszcze kilka chwil w czułym objęciu. [...] Zanurzyła się w nim całą sobą - pochłonęła go bez reszty i na zawsze."

"W twoją stronę" Karolina Winiarska
📖 "Zbyt dużo na świecie jest fałszu. Ludziom trzeba mówić prawdę. Czasem tylko to odróżnia nas od zwierząt."

📖 "Tyle jesteśmy warci, ile damy drugiemu człowiekowi."

📖 "Słowa miały potężną moc, a pasja niezwykłą siłę."

📖 "Słowa, które sieją zniszczenie, powodują zamęt i cierpienie. Najostrzejszy nóż nie potrafiłby sprawić takiego bólu."

📖 "Oczekujemy, że inna osoba nas uszczęśliwi. A przecież szczęście jest w nas albo go niema."

📖 "Wszystko ma swój czas i wszystko przemija."

📖 "Można w życiu kochać wiele razy i na wiele sposobów."

📖 "Pamiętaj: nie jesteśmy tu po to, by uciekać przed burzą, ale po to, by tańczyć w deszczu."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


piątek, lipca 02, 2021

„Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe”

„Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe”





"Kwietniowe deszcze, 
słońce sierpniowe"

Izabela Skrzypiec-Dagnan




Bardzo lubię wybierać książki, zdając się na swoją intuicję i tym razem posłuchałam jej z sukcesem. Jeszcze nie miałam przyjemności czytać książki tej autorki, zatem nie miałam najmniejszego pojęcia, co mnie czeka. Kiedy jednak przeglądałam na portalu www.sztukater.pl różne pozycje do wyboru, to właśnie ta książka jako pierwsza przykuła moją uwagę. Potem wertowałam dalej, ale już niepotrzebnie, bo ta pozycja rozgościła się już w mojej głowie i nie było sensu się temu sprzeciwiać

„Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe” autorstwa Pani Izabeli Skrzypiec-Dagnan to moja pierwsza przygoda z literaturą tej autorki. Teraz jednak już wiem, że z pewnością nie ostatnia. Książka przylgnęłam do mnie dosłownie na kilka dni. Zaczynałam z nią poranki tuż przed pracą, by tak samo w jej towarzystwie zakończyć dzień. Tak bardzo rozkoszowałam się kunsztem literackim Pani Izabeli, że postanowiłam dozować sobie też przyjemność.


Jest to wyjątkowa opowieść, o czymś do czego ja osobiście też teraz dochodzę, a mianowicie o tym, że czasami warto zwolnić tempo. Zatrzymać się na chwilkę, by docenić to kogo mamy teraz perzy sobie, a kto już od nas odszedł, by cieszyć się wspomnieniami. Ja wręcz rozpływałam się w tej powieści i bardzo się cieszę, że mam ją na własność. Może to jest właśnie też ten główny podwód, dla którego ta książka rozgościła się we mnie na dobre i nie chciałam się rozstawać z Tiną.

Tinę Wagner, główną bohaterkę poznajemy w momencie, kiedy podejmuje decyzje o wyjeździe do domku położonego w Beskidach, gdzie jej ciotka Janina spędziła ostatnie lata swojego życie. Jest to na tyle zaskakujące, że nikt z rodziny nie wiedział, iż Janina mieszkała w Polsce. Była aktorką teatralną i pod koniec lat dziewięćdziesiątych wyjechała do Anglii, gdzie budowała swoją karierę. Przyjeżdżała regularnie w odwiedziny do Polski, ale zawsze wracała do siebie, dlatego ogromnym zaskoczeniem dla Tiny był fakt, że od kilku już lat mieszkała w Polsce.

Na miejscu Tina ze zdziwieniem dowiaduje się, że dom też nie należy do standardowych domostw zamieszkiwanych zwykle przez ludzi. Postanawia jednak zostać na chwilę, by uporządkować sprawy ciotki. Z pewnością wszystko potoczyłoby się standardowo, gdyby nie jedno wydarzenie. Tina poznaje tajemniczego motocyklistę, który obdarowuje ją wyjątkową kurtką, ale zraz potem dowiaduje się z wiadomości, że ów człowiek popełnił samobójstwo.

W ten sposób wyprawa Tiny, która miała być tylko na chwilę, staje się wyprawą życia, cytuję.:

„To miał być dwutygodniowy wyjazd, krótka podróż. Ale są podróże, które stają się wyprawami życia.”

Takich pięknych sentencji, czy też mądrości życiowych zakreśliłam w tej książce z pewnością kilka, niestety nie mogę ich teraz zacytować, żeby nie zdradzić wyjątkowych momentów czy też wręcz zakrętów życiowych Tiny.

Pani Izabela Skrzypiec-Dagnan napisała piękną i wręcz magiczną powieść. Niesamowite opisy czy przemyślenia głównej bohaterki stworzyła w tak wyjątkowy sposób, że czytelnik wręcz przepływa przez nie, zaznaczając tylko inspirujące sentencje. Wilgoć kwietniowych deszczy dosłownie czułam w powietrzu, a sierpniowe słońce było tak namacalne, że miałam wrażenie, iż promyki słońca muskają moją skórę. Plastyczny język połączony ze wspaniałą lekkością konstruowania myśli przez autorkę, sprawiły, że ta powieść praktycznie czytała się sama, a ja jej tylko towarzyszyłam z aromatyczną kawą w dłoni.

Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu autorki, ponieważ w tę lekką wakacyjną powieść potrafiła wpleść ważne tematy godne przemyślenia i pochylenia się nad nimi.

Dlatego też bardzo dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka, które tę wyjątkową powieść wydało naprawdę rzetelnie. Wspaniała czcionka z odpowiednimi marginesami, sprawiają, że komfort czytania jest bardzo duży. Okładka jest pięknie dobrana i od razu przykuwa wzrok, a kiedy już czytelnik weźmie ją do ręki, to gwarantuję, że tak szybko nie odłoży.

Na portalu Sztukater trzeba ocenić przeczytaną książkę i oczywiście dałam jej 6 / 6 punktów, ale teraz zgłaszam protest, bo zmieniłam zdanie i oceniam tę powieść na 10 punktów.

Was zapraszam do lektury, a ja biegnę do księgarni po kolejną powieść tej autorki.

Jeśli zatem szukasz wyjątkową powieść na wakacyjne wieczory to zdecydowanie doradzam książkę Pani Izabeli Skrzypiec – Dagnan pt.: „Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe.


Polecam i gwarantuje wspaniale spędzony czas.

Zaczytana Joana

niedziela, czerwca 20, 2021

"Bunt zranionych" Artur Żurek

"Bunt zranionych" Artur Żurek

 

"Bunt zranionych" Artur Żurek

„Bunt zranionych to debiutancka powieść pana Artura Żurka, która już od samego początku zaskoczyła mnie pozytywnie. Autor bardzo szybko wprowadza czytelnika w akcję i do samego końca nie zwalnia tempa.

Powieść zaczyna się od słów cyt.: „Pan Mark Novik, nie może się z panem spotkać. Pan Mark nie żyje”, które skierowane są do głównego bohatera. Tomasz Wołyński, bo o nim mowa przylatuje do Dżuddy w Arabii Saudyjskiej i na dzień dobry słyszy właśnie wcześniej wspomniane zdanie. To dopiero początek rollercoastera w którym nasz bohater właśnie wsiada.

W tym samym czasie, ale w Warszawie Pan Piotr Majski, znany dziennikarz zapowiada, że ujawni fakt, iż polskie banki są wplątane w handel bronią i pranie brudnych pieniędzy.

Na scenę powieści w tym momencie wkraczają zaniepokojeni bankowcy oczywiście, politycy oraz przestępcy, a powieść nabiera ogromnego tempa. Wydarzenia zarówna na Półwyspie Arabskim, jaki i w Europie prześcigają się zarówno pod względem wartkiej akcji, jak i zaskakujących jej zwrotów.

„Bunt zranionych” to podobno pierwszy tom z serii, gdzieś wyczytałam. Dla miłośników sensacyjnych thrillerów to będzie bardzo dobra wiadomość, ponieważ w tej powieści nie brakuje walorów charakterystycznych dla tego gatunku.

Autor zadbał o to, żeby jego bohaterzy byli dosłownie i w przenośni cały czas w biegu. Wartka akcja i błyskawiczne oraz zaskakujące zmiany jej biegu to główna cecha tej książki. Do tego dochodzi świat dużych pieniędzy, polityka i oczywiście rasowi gangsterzy. Bohaterzy wykreowani wyśmienicie, bo tych, których miałam polubić to właśnie polubiłam. Ci natomiast, którzy mieli za zadanie wzbudzić moją podejrzliwość, też tak uczynili. Jednym słowem, czytelnik z pewnością nie nudzi się trzymając tę książkę w ręku.

Mimo wszystko delikatnie uwierała mnie mnogość nazwisk, co sprawiało, że musiałam chwilami się zatrzymać, by przetrawić to, co przeczytałam i połączyć z tym co było wcześniej. Podobnie miałam też z natłokiem nagłych wydarzeń na końcu powieści. Miałam wrażenie, że autor chciał szybko upchnąć jeszcze kilka pomysłów, bo przecież książka już się kończy. Niepotrzebnie, bo mógł zostawić to sobie do kolejnego tomu. Manewr ten w ogóle by nie zaważył na jakości powieści, a nawet bym powiedziała, że wręcz przeciwnie. Podobno od przybytku głowa nie boli, ale z drugiej strony czasami mniej znaczy lepiej. Tę drugą opcję właśnie bym zastosowała przy zakończeniu książki, w którym zrobił się drobny bałagan. Myślę jednak, a nawet śmiem być pewna, że autor dopiero szlifuje swój kunszt literacki i kolejne tomy tej serii będą już dopracowane.

Ponieważ jestem wzrokowcem to zwracam też uwagę na wydanie książki. Okładka niestety nie jest w moim typie i stojąc w księgarni, raczej bym nie sięgnęła po tę pozycję, ale jak wiadomo to już jest rzecz gustu. Na szczęście dla mnie otrzymałam ją w formie e-book, za co dziękuję portalowi www.sztukater.pl bo czytanie tej książki sprawiło mi przyjemność.

Spełniła swoje podstawowe zadanie, bo spędziłam z nią wspaniały wieczór pełen sensacyjnych przygód. Dlatego właśnie polecam debiutancką powieść Pana Artura Żurka pod tytułem „Bunt zranionych”, zwłaszcza miłośnikom tego gatunku. Gwarantuję wartką akcję pełną zaskakujących zwrotów przy jednoczesnym akompaniamencie lekkości pióra autora, z jaką została napisana, co mnie wręcz uwiodło. Buduje to wyjątkową mieszankę i ogromną przyjemność czytania.

Polecam.

Zaczytana Joana



niedziela, czerwca 20, 2021

 "KOBIETA"  od książki do społeczności"KOBIETA" Eta Kobie

KOBIETA Eta Kobi
    Wczoraj czyli piątek 18 czerwca 2021 do Bookieciarnia zawitała wspaniała wystawa wraz z główną bohaterką. 
Wszystko zaczęło się od książki "KOBIETA", bo jak wiadomo kobieta jest zawsze początkiem. Kiedy ją zobaczyła oczarowała mnie w każdym calu:
🔴tytuł tej książki przyciągnął mój wzrok,
🔴pseudonim autorki mnie wręcz oczarował,
🔴rozmowa z nią sprawiła mi ogromną przyjemność,
🔴spotkanie z nimi obiema i KOBIETĄ i Etą Kobi do wczoraj było tylko marzeniem.


Wczoraj przyjechała do nas Dorota Raniszewska wraz z wystawą i swoimi książkami. 

Wystawa składała się z wyjątkowych zdjęć autorstwa Iwony Karolak. Przy każdym zdjęciu leżała dziennik należący do bohaterki widniejącej na fotografii oraz jej zdanie wyjęte z książki "Kobieta". Każdy dziennik był na wyciągnięcie ręki i warto było ten gest uczynić. Kiedy wzięłam do ręki pierwszy z nich, należący do Zuzy (rozdział pierwszy w książce), po przeczytaniu już kilku zdań, fotografia nabierała innego wymiaru.
Miałam wrażenie że teraz patrzę na kogoś kogo znam i mam ochotę wejść z nią w dialog, dlatego skorzystałam z okazji i zostawiłam swój ślad w dzienniku.


Autorka zaprosiła nas do swojego świata i opowiedziała:
  • jak rodziła się książka "Kobieta",
  • opowiedziała nam o procesie twórczym,
  • o tym jak dziś przyczynia się do budowania społeczności
To był wyjątkowy wieczór, na który czekałam już od zeszłego roku, ale niestety obostrzenia pandemiczne nam przeszkodziły. 
Tak jak autorka zapowiadała, to był dzień celebrowania kobiecości, wspólnych rozmów i wzajemnego inspirowania do dalszej działalności.
To na co jeszcze czekałyśmy to możliwość zdobycia książek naszej autorki. Dorota przywiozła ze sobą trzy wyjątkowe pozycja.

Pierwsza z nich to "KOBIETA" autorstwa Eta Kobi.
Pod tym wyjątkowym pseudonimem swój talent skryła Dorota Raniszewska. Książka składa się z dziewięciu rozdziałów, a każdy zawiera rozmowę z wyjątkową kobietą:
💓Zuza - jej opowieść zafascynowała mnie najbardziej. Może dlatego, że była pierwsza i zachwyciła mnie jej dojrzałość w wieku zaledwie 17 lat. Zakreśliłam wiele jej spostrzeżeń, ale z jednym z nich bardziej utożsamiam się, cyt.:
"Chciałabym, żeby czerwone usta kojarzyły się z siłą, a nie łatwością."

 💓Miriam - podarowała mi inne wspaniałe zdanie:


"Lubię być samotna. Siedzieć w ogrodzie. I cieszyć się, że jest taki czas, kiedy wokół mnie nie ma ludzi. To rodzaj samotności, który lubię. Być z samą sobą.

💓Savanah - podobnie jak w poprzednich tak i Savanah zafundowała mi garść mądrości, ale zacytuje tylko jedną:

"...zaczęłam być świadoma, że jest coś takiego, jak poczucie własnej wartości..."

To tyle, albo aż tyle daję Wam w prezencie, po resztę odsyłam do książki "KOBIETA" Ety Kobie i gwarantuję, że każdy z tych dziewięciu rozdziałów jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Pozostałe to

💓Aga

💓Sylwia

💓Ania

💓Aneta

💓Syrenka

💓Eleonora

Bohaterki tej książki są przede wszystkim kobietami, ale z tych rozmów dowiecie się również jakie role w swoim życiu pełnią. Podarują Wam swoją modrość, wiedzę oraz radość, mimo skrajnie trudnych doświadczeń przez które przeszły.

Drugą wyjątkową książką była: "Jeden obraz - wiele słów" Doroty Raniszewskiej


Do tej książki już zachęcałam Was jakiś czas temu dlatego po szersze informacje odsyłam TUTAJ 

Przypomnę tylko, że książka ta zainspirowała mnie do fotografowania na nowo z większą uważnością. Z drugiej jednak strony sprawiła, że pochyliłam się jeszcze raz nad moim zbiorem, który już posiadam. 

Zapraszam Was do spotkania z wyjątkową książką, która mobilizuje do działania, inspiruje oraz jest wspaniałym drogowskazem, bo "jeden obraz to wiele słów' i ja miałam przyjemność tego doświadczyć.

Trzecią wyjątkową pozycją był tomik wierszy "JA Kobieta"

Jest to nie tylko zbiór wierszy i fotografii w jednym miejscu, przede wszystkim obraz kobiecości, który przemawia do czytelnika ze zdwojoną siłą:

- po pierwsze poprzez wyjątkowe wiersze napisane osobiście przez uczestniczki programu rozwojowego "My Kobieta.

- po drugie, przy każdym wierszu znajduję się zjawiskowe zdjęcie autorki tego wiersza, a wykonane przez Olenę Herasym.

Na zachętę przedstawiam jeden z nich

Dorota

Chmury wybuchły na niebie
Słońce rozpaliło ziemię
Nadchodzi ciepły wiatr
Słyszę jego pieśń
Jak mała czerwona kropka
Odblask, kropla krwi, płatek róży
Czekam na peronie
Na ciebie... na siebie

Za chwilę pobiegnę
Sama
Przed siebie
Ja kobieta
Eta

Każdy z tych wierszy zaczyna się od słów "JA Kobieta..."

Dalej już biegnie indywidualny potok słów, który tworzy magiczny obraz kobiecości wraz z jego właścicielką. Każda wyraża w wierszu to co jest ważne dla niej w tej chwili, więc wyczytać możemy zarówno o potrzebie wolności jak i bliskości, o walce, zachwycie oraz uśmiechu. 


Czytając te wiersze możesz też dostrzec samą siebie. Zapraszam

Wyjątkowe jest również to, że bez względu na to którą z tych trzech książek weźmiesz do ręki to zawsze spotka Cię miła niespodzianka. Wszystkie te cuda bowiem  możemy podziwiać i czytać przy akompaniamencie zjawiskowych zdjęć wykonanych przez trzy wyjątkowe kobiet:

- Dorota Raniszewska

- Iwona Karolak

- Olena Herasym.

To był wyjątkowy dzień => Wystawa, książka i akcja społeczna.

Zapraszam Cię zatem do świata "KOBIETY".

Pozdrawiam serdecznie

Zaczytana Joana



Copyright © 2016 Epilog - zaczytana Joana , Blogger