31 października 2015

"Międzyczas" Joanna Belzyt

międzyczas



Tytuł: "MIĘDZYCZAS"
Autor: Joanna Iza Belzyt

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 20 grudnia 2013

Liczba stron: 609
Ebook: Woblink




Moja ocena 7/10

Zaczęłam tym razem od słowa, a nie od książki jak to mam w zwyczaju. Wpisałam w wyszukiwarkę słowo "czas" i pojawił się "Międzyczas", pomyślałam tytuł na czasie, więc dlaczego by nie. No i w taki sposób nadszedł czas na Miedzyczas w mojej czasoprzestrzeni - teoretycznie przez przypadek.

"Miedzyczas" autorstwa Pani Joanny Belzyt to książka o pewnego rodzaju przestrzeni zawieszonej w jakimś niebycie, gdzie trafiają ludzie którzy z całej siły pragną zapomnieć o przytłaczającym ich własnym życiu. Powieść pisana jest z dwóch perspektyw:
- jest ON - nie musi używać głosu bo czyta w myślach - początkowo bez imienia a potem jako Nataniel, który pilnuje porządku w międzyczasie. Od samego początku, dziewczyna która tu trafia bardzo go denerwuje i wszelkimi sposobami pragnie się jej jak najszybciej pozbyć. Jednak z czasem jej zachowanie i te piękne przeszywające oczy co raz bardziej go intrygują. Wbrew samemu sobie zaczyna z nią rozmawiać i wyrażać uczucia, a nawet prosi żeby nauczyła go tego grymasu, który zmienia jej twarz i nazywa go uśmiecham - on sam zapomniał jak to sie robi.
- jest zatem też i ONA - myśli i nastroje raczej wyczuwa - czyli Ida, która trafia do tej czasoprzestrzeni z natłoku nieszczęść w swoim zyciu. Ida jednak znacznie różni się od pozostałych ludzi tu przebywających, co szybko dostrzega właśnie Nataniel i bardzo go to niepokoi. Jej siłą jest właśnie coś co utracili pozostali, czyli uczucia i w momencie gdy sobie to uświadamia zaczyna z tego korzystać. Postanawia obudzić w ludziach to co w głębi serca z pewnością jeszcze istnieje i pozwoli im wydostać się z tej przedziwnej czasotrzestrzeni.

Książka wciągnęła mnie na tyle, że czytanie jej to była prawdziwa przyjemność. Nie wiem tylko dlaczego wszędzie spotykam się z opinią że to książka tylko dla kobiet z czym oczywiście się nie zgadzam. Opis postaci a zwłaszcza ich losów i przeróżnych sytuacji życiowych, których doświadczyli, stanowi bogatą wiedzę albo i drogowskaz dla wszystkich bez względu na płeć. To znakomita ściągawka o tym jak wpływają na człowieka jego własne i najczęściej trudne doświadczenia.  Jak czasami błędnie je sobie sami interpretujemy no i przede wszystkim jak często i zupełnie prosto można sobie z nimi poradzić. Powieść niesie ze sobą kilka mądrości życiowych ale  nie zmienia sie w ciężki psychologiczny poradnik  i nie traci atrybutów powieści przez co czyta się ją bardzo przyjemnie.

Polecam bardzo zwłaszcza tym, których ostatnio życie delikatnie  rzecz ujmując przytłoczyło. No i proponuję znaleźć ciepły kącik z pyszna kawą w dłoni bo opowieść ta nie pozwoli by tak szybko się od niej oderwać.
"Międzyczas" to książka, która z pewnością na dłużej zagości w mojej głowie a jej treść i styl autorki tak mnie zaciekawił że mam już w planach jej kolejną powieść, czyli "Żółte sznurowadła" i pozostaje tylko wygospodarować odrobinkę miejsca w mojej czasoprzestrzeni.



Pozdrawiam
Zaczytana Joana



Kilka cytatów z książki:

str. 206 - „mnie zawsze międzyczas kojarzył się z tym, co jest teraz, czasem między przeszłością i przyszłością. Czasem którego nie zauważamy…”

Str. 210 - „Albo stojąc w kolejce po ciepłe bułeczki, kiedy przechodzi obok miłość Twego życia, ta taka pierwospojrzeniowa: moment od uświadomienia sobie, że to ONA, do chwili kiedy odzyskujesz oddech, może być „międzyczasem” i cała masa rzeczy może się wydarzyć w głowie i nie tylko…”

Str. 229 - „…jeśli czegoś się bardzo pragnie, to wszechświat się przeorganizuje i da nam to…”




Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym:
- "Pod hasłem" - hasło: "Mijają dnia, miesiące, minął rok"
- "Grunt to okładka" - okładka bez twarzy
- "Klucznik" - kupione w październiku

No i oczywiście w moim autorskim wyzwaniu "JOANNA"
- JOANNA imię autorki książki

29 października 2015

"Ptasiek" William Wharton



Tytuł: "PTASIEK"
Autor: Whilliam Wharton

Wydawnictw: Salamandra
Data wydania: rok 2007

Liczba stron: 317



Moja ocena 7/10



Przygodę z książkami William'a Wharton zaczęłam tak dawno temu, że już nie pamiętam kiedy to było, ale z pewnością jest on jednym z moich ulubionych pisarzy. Niestety z nadmiaru książek i braku czasu trochę zaniedbałam swojego ulubieńca, zatem nadszedł czas na odkurzenie starej sympatii.
 
"Ptasiek" William WhartonW związku z powyższym sięgnęłam po kultową już powieść pt.: "Ptasiek", która jest też pierwszą w dorobku tego autora. Tytułowy Ptasiek to teoretycznie zwykły chłopak, którego wielką pasją są najpierw gołębie a potem kanarki. Poświęca się temu hobby całkowicie i o kanarach wie dosłownie wszystko. Bardzo szybko niestety fascynacja ptakami przeradza się w niezdrową dla bohatera miłość a wręcz obsesję i to do tego stopnia, że nie widzi już on granicy pomiędzy rzeczywistością a fikcją. Pragnie stać się ptakiem, latać tak jak one i w swoich nazwijmy to marzeniach ma nawet żonę kanarka i dzieci kanarki.
Kolejnym przykładem jego obsesji jest spotkanie z przyjacielem po latach. Al, ów przyjaciel po powrocie z wojny jedzie w odwiedziny do Ptaśka, który przebywa już w szpitalu psychiatrycznym i tam zastaje go w zamkniętym pokoju w pozie ptaka. Decyduje się koniecznie pomóc koledze i poprzez opowieści o wspólnych przygodach i wspomnieniach z dzieciństwa chce dotrzeć do tej chwilowo zbłąkanej części umysłu i obudzić w niej ponownie człowieka.
 
Wspaniała książka o kruchości ludzkiego umysłu i sile przyjaźni. Wharton przedstawia czytelnikowi niesamowity obraz psychologiczny bohaterów oraz zawiłą ich drogę do poznawania samych siebie. Powieść naprawdę godna uwagi i mimo że to trochę cięższy rodzaj literatury to polecam szczerze bo warto poznać spojrzenie autora na zawiłości ludzkich losów.
 
Jak zwykle zachwycił mnie kunszt literacki tego pisarza chociaż przyznaje, że jednak "Ptasiek" nie zostanie moją ulubioną książką. Polecam ją bo z pewnością jest ona wartościowa ale dla mnie William Wharton wniósł się na wyżyny w innych a dla mnie już ulubionych powieściach, czyli "Spóźnieni kochankowie" i "Dom na Sekwanie" - zaznaczam jednak, że (na szczęście dla mnie) nie przeczytałam jeszcze wszystkich książek tego autora. Reasumując - POLECAM!
 
Pozdrawiam
Zaczytana Joana
 
 
PS.
Ta powieść przypomniała mi o mojej zakurzonej już miłości do twórczości tego autora, dlatego też właśnie książki William'a Wharton będą stanowiły treść odcina numer 2 w mojej nowej serii - MINI PRZEGLĄD
 
 
 
Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych
- "Gra w kolory II" - SZARY / SIWY
- "Grunt to okładka - okładka bez twarzy
 
 
 
 

27 października 2015

"Cztery sekundy do stracenia" K.A. Tucker

Cztery sekundy do stracenia


Tytuł: "Cztery sekundy do stracenia"
Autor: K.A. Tucker

Wydawnictwo: Filia
Data wydanie: 11 marca 2015

liczba stron: 556
Ebook: Woblink



Moja ocena 9/10


To już moje trzecie spotkanie z twórczością Pani K.A. Tucker i kolejny raz zaskoczyła mnie swoim kunsztem literackim. Właśnie skończyłam czytać "Cztery sekundy do stracenia" i to już ostatnia część z serii "Dziesięć płytkich oddechów". Każdą z nich można czytać osobno, bowiem opowiadają odrębne historie ale ja z przyjemnością przeczytałam je po kolei. Podobnie jak w poprzednich częściach tak i teraz autorka po mistrzowsku w teoretycznie zwyczajny romans wplotła ciekawy temat i wykreowała niesamowitych bohaterów.
 
Tym razem to historia Cain'a, właściciela nocnego lokalu ze striptizem, który w poprzednich częściach pojawiał się tylko sporadycznie ale mimo to miał znaczny wpływ na losy bohaterów, zwłaszcza w pierwszej części. Jest on nietypowym właścicielem tak specyficznego przybytku, bowiem czytelnik ma wrażenie, że prowadzi ten lokal nie dla zysku ale tylko i wyłącznie jako przykrywkę. Brzmi to dziwnie ale głównym celem tego klubu jest chęć właściciela do niesienia pomocy tym wszystkim kobietom, których przeróżne losy, tragiczne bardziej lub mniej, spowodowały że stanęły one przed drzwiami a potem na scenie "Pałacu Penny". Życie samego Cain'a też nie było usłane różami ale stara się to trzymać w największej tajemnicy i wiedzą o tym tylko dwie osoby. Jego wychowanek, potem przyjaciel i obecnie ochroniarz Ben oraz były policjant a teraz prywatny detektyw, który z racji wykonywanych zawodów wie o Cainie równie dużo co Ben.
 
Pojawia się oczywiście też i Ona, czyli Charlie, której życie jest równie tajemnicze i niebezpieczne jak Caina. Dziewczyna ta jest pełna sprzeczności, bowiem w jednej chwili nie ma ona żadnego wpływu na swoje losy i jest zdana na tajemnicze telefony z instrukcjami od ojczyma. Natomiast zaraz potem sprawia wrażenie, że wszystko co robi całkowicie kontroluje i samodzielnie planuje dalsze działania. Ewidentnie jednak uwikłana jest w sytuację, która wydaje się być bez wyjścia. To właśnie sprawia, że staje w drzwiach "Pałacu Penny" i ma zamiar zarobić duże pieniądze na jej scenie, by odmienić całkowicie swoje życie, które obecnie chyba jednak nie należy do nie samej.

Oboje mają bardzo skomplikowaną przeszłość, która cały czas kładzie się cieniem nie tylko na ich teraźniejszym życiu ale i ewentualnej przyszłości. Cain co prawda jest teraz bardzo dojrzałym i opiekuńczym mężczyzną i ze względu na swoją podejrzaną przeszłość stara się tępić wszelkie zło. Szczerze nienawidzi narkotyków oraz wszystkich którzy mają cos z nimi wspólnego, natomiast Charlie siedzi w tym światku można by rzec aż po uszy. Odsyłam zatem do lektury by odnaleźć odpowiedź na nasuwające się pytania, czy klub Caina będzie tylko chwilowym przystankiem dla Charlie w drodze do upragnionego celu. No i czy Cain zdoła uporać się z demonami przeszłości i odnajdzie upragnioną miłość i nie tylko tą utraconą do tajemniczej Penny.

Jak widać trzecia część odrobinę odbiega charakterem od swoich poprzedniczek, bowiem historia Charlie i Caina jest nie tylko mroczna i pełna niespodzianek ale też usłana trupami niczym dobry kryminał. Wraz z bohaterami czytelnik wkracza w świat nocnych klubów, narkotyków i gangsterów, którzy na obu tych sprawach zarabiają krocie ale i też stanowią ogromne żargonie. Przez co losy głównych bohaterów są bardzo skomplikowane a czasami nawet wydają się być całkowicie bez wyjścia.
 
Autorka z pewnością zafundowała czytelnikowi niesamowity i pełen erotyzmu romans i to jest pewne, ale dodatkowym atutem tej książki jest jej mroczny charakter i sensacyjna nutka. Dlatego polecam ją gorąco i gwarantuję że powyższe składniki zapewniają genialny przepis i niesamowite wrażenia. Natomiast samo zakończenie stanowi idealne zwieńczenie tych wszystkich uczuć, które targają nie tylko bohaterami ale i czytelnikiem.
No i nie mogę nie wspomnieć o tym, że nawet nazwa klubu "Pałac Penny" odgrywa w tej książce niesamowite znaczenie, ale o tym na szczęście dowiaduję się czytelnik właśnie na samym końcu. Natomiast ja tylko tajemniczo dodam, że uwielbiam takie magiczne zwieńczenie chociaż w tym przypadku śmiem podejrzewać że to przeznaczenie.
Polecam!
 
 
Zaczytana Joana


Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym:
- "Pod hasłem" - hasło: "Mijają dnia, miesiące, minął rok"
 
 


26 października 2015

"Jedno małe kłamstwo" K.A. Tucker

jedno małe klamstwo


Tytuł: "Jedno małe kłamstwo"
Autor: A.K. Tucker

Wydawnictwo: Filia
Data wydanie: 17 września 2014

liczba stron: 430
Ebook: Woblink



Moja ocena 9/10


 To moje kolejne spotkanie z twórczością Pani K.A. Tucker, bowiem nie mogłam oderwać się od pierwszej jej książki, która miałam przyjemność czytać, zatem naturalnym odruchem dla mnie było natychmiastowe nabycie części numer dwa.
 
"Jedno małe kłamstwo" to druga tom serii "Dziesięć płytkich oddechów", ale tym razem to opowieść o młodszej z sióstr Cleary. Livie poznajemy właśnie  już w pierwszej części i mimo że to młodsza z sióstr to czytelnik ma wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. Wszystko przez to, że nieustannie stara się być miła i pomocna dla całego swojego otoczenia a w szczególności dla starszej siostry Kacey, która walczy z demonami przeszłości. 
 
Tak było w pierwszej części ale koniecznie musiałam o tym wspomnieć, żeby wstępnie nakreślić osobowość Livie, która nadal stara się zadowolić wszystkich dookoła. Druga część tej serii jest całkowicie poświęcona właśnie Livie i jej dążeniu do poznawania samej siebie. Nadal stara się wszystko w swoim życiu kontrolować i nie pozwala sobie nawet na najmniejsze ustępstwa w dążeniu do raz obranego celu. Uczelnia Princeton była jednym z punktów w jej idealnym planie na życie, dlatego gdy zaczyna tam studiować medycynę to wydaje się że wszystko podąża w odpowiednim kierunku. Pozostaje tylko poszukać idealnego kandydata na męża i zacząć perfekcyjne życie z którego byłby dumny jej nieżyjący już tata.

Na szczęście dla Livie (jak i czytelnika) autorka postanowiła wprowadzić w to idealne i poukładane życie odrobinkę szaleństwa, podniecenia i nieprzewidzianych wypadków losowych. W pierwszej kolejności na jej drodze staje zwariowany psychiatra, który kiedyś pomógł Kacey stanąć na nogi, a teraz nie wiadomo dlaczego nagle uczepił się Livie i jej cudownych życiowych planów. Jak by tego było mało to niespodziewanie w bardzo prywatne życie dziewczyny wkracza przystojny kapitan szkolnej drużyny wioślarskiej Ashton, któremu niestety daleko do ideału. Chłopak ten bowiem poza wioślarstwem, równie sportowo podrywa każdą napotkaną dziewczynę, wliczając w to "zacne" grono, także i śliczną Livie. Jego aroganckie zachowanie jednocześnie wzbudza w niej stanowczy sprzeciw jak i zachwyt, którego wypiera się od samego początku.
Na szczęście pojawia się też Conor, który jest idealnym kandydatem na chłopaka i dokładnie takim jakim tata by sobie życzył. Jedynym jego minusem jest to że przyjaźni się z Ashtonem i Livie narażona jest na nieustanne przebywanie w towarzystwie tego drugiego.

Za sprawą obu panów autorka wprowadza czytelnika w swego rodzaju trójkąt miłosny, którego na początku nie mogłam rozgryźć. Miłość Conora do Livie jaki i sympatia czytelnika dla niego, rosła z każdą przeczytaną stroną. Natomiast z drugiej strony napięcie narastające pomiędzy dziewczyną i Astonem stawało się co raz bardziej wyczuwalne i chyba tylko tych dwoje nie chciało tego zauważyć.  Irytowało mnie postępowanie Livie i nie rozumiałam jakim cudem Pani Tucker ma zamiar wyprowadzić bohaterów bez szwanku dla któregokolwiek z tej sytuacji. Jednocześnie ta nuta niepewności, odrobiny ryzyka i narastającego uczucia sprawia, że książka pochłania bez reszty a czytanie jej staje się ogromną przyjemnością.

OK, przyznaję książka wydaje się przewidywalna i można szybko wyczuć w jakim kierunku zmierza. W niczym to jednak nie umniejsza jej atrakcyjności a narastające napięcie pomiędzy bohaterami sprawia, że nie można się od niej oderwać.
Zatem polecam bardzo i proszę nie zrażajcie się tym, że właściwie już na początku teoretycznie wiadomo jaki będzie koniec, bowiem gwarantuję bogaty środek. Droga do tego wydawałoby się przewidywalnego zakończenia jest naprawdę pokrętna, bogata w emocje i ujawnia niejedną zagadkę. Polecam!


Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana



Książka brała udział w wyzwaniu czytelniczym "Pod hasłem" - zaległy komentarz



 

24 października 2015

Book Up! - Magazyn o książkach - Nr 4

book up woblink
 
 
 
BOOK UP!
Pobudzamy do czytania
Nowy bezpłatny cyfrowy
miesięcznik o książkach i kulturze.



Numer: 4 - Wrzesień/Październik 2015
Wydawnictwo: Woblink
Format: EPUB, MOBI

Moja ocena 10/10




Jak już wiecie BOOK UP! stał się jednym z moich ulubionych magazynów o książkach, dlatego gdy pojawiła się nowy numer na Woblink to natychmiast po niego sięgnęła. Cały magazyn jak zawsze przeczytałam z ogromnym zaciekawieniem i tradycyjnie w pierwszym momencie biegnę oczami do swoich już ulubionych pozycji:

- Książkowy rozkład jazdy - propozycje na długie jesienne wieczory,
- Nas pobudza - tym razem opowieść o Simone Kossak
- To się czyta - w tym numerze najpopularniejsze ebooki,
- Dla promocjożerców -  rabaty na e-booki, rabaty do sklepu TOMMY CAFE i Książka w mieście

Ponad to bardzo interesujące artykuły oraz tradycyjnie już na ostatnich stronach magazynu są najważniejsze wydarzenia dla każdego mola książkowego.

Zaczytana Joanna
 
 

15 października 2015

Dziękuję, Dziękuję, Dziękuję!

 
Dziękuję
 
Dziękuję bardzo Wam wszystkim i każdemu osobno za tak liczne przykłady książek z okładką w kolorze granatowym.
Już wszystko zapisałam na swojej liście zakupowo/bibliotecznej.
 
No i jeśli pozwolicie to za jakiś czas znowu skorzystam z Waszej pomocy, bo całkowicie brak mi przykładów na książki z okładka w kolorze
SREBRNA / ZŁOTA
No ale to za jakiś czas :-)
 
 
DZIEKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ


=============================================

 Poszukiwany GRANATOWY

Facet na telefon
Jak wiecie zgłosiłam się do "GRY W KOLORY" u Magdalenardo.
 
W tym miesiącu czytam książki z SZARĄ/SIWĄ okładką, natomiast w przyszłym miesiącu ma byćkolor GRANATOWY

- a ja nie mam żadnej książki -
 
 
Poprawka mam jedną "Facet na telefon 2" okładka obok, ale myślę że w listopadzie dam radę przeczytać więcej niż jedną książkę.
 
 
Jeśli macie jakieś pomysły to będę wdzięczna za tytuły.
 
 
Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana
 

13 października 2015

GRANATOWY - brak mi książek - POMOCY !!!

 
Poszukiwany GRANATOWY

Facet na telefon
Jak wiecie zgłosiłam się do "GRY W KOLORY" u Magdalenardo.
 
W tym miesiącu czytam książki z SZARĄ/SIWĄ okładką, natomiast w przyszłym miesiącu ma byćkolor GRANATOWY

- a ja nie mam żadnej książki -
 
 
Poprawka mam jedną "Facet na telefon 2" okładka obok, ale myślę że w listopadzie dam radę przeczytać więcej niż jedną książkę.
 
 
Jeśli macie jakieś pomysły to będę wdzięczna za tytuły.
 
 
Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana
 
 

12 października 2015

Saga Nowozelandzka Tom 3 - "Nowożeńcy" Sarah Lark




Tytuł: "Nowożeńcy"
Autor: Sarah Lark

Seria: Saga Nowozelandzka
Tom nr 3

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2015-09-15
Liczba stron: 153



Moja ocena 8/10


Z ogromną przyjemnością informuję, że kolejny tom Sagi Nowozelandzkiej jest już za mną i z niecierpliwością czekam na następny.
 
Tym razem spotkałam się z bohaterami w tomie numer 3 pod jednoznacznym tytułem "Nowożeńcy". Helen i Gwyneira dotarły w końcu do nowej Zelandii i poznały swoich przyszłych mężów. Przyjaciółki podobnie jak podczas podróży tak i teraz różnią się zupełnie w ocenie sytuacji ale zajęte sprawami ślubu oraz urządzaniem się w nowym domu, straciły ze sobą kontakt i nie miały okazji wymienić się swoimi spostrzeżeniami.
 
Na szczęście dla obu pań los postanowił tym razem również im pomóc i podczas zakupów w miasteczku Haldon dochodzi do przypadkowego spotkania. Przyjaciółki przepełnione radością nie mogą się nacieszyć swoim towarzystwm. Szybko jednak wychodzi na jaw, że niestety zmuszone są trzymać w tajemnicy to spotkanie. Howard, mąż Helen oraz Gerald, teść Gwyneiry wzajemnie się nienawidzą i kategorycznie zakazują spotykać się obu paniom. No i pewnie wszystko potoczyłoby się w przewidzianym z góry kierunku, gdyby nie siła charakterów i moc przyjaźni, które pozwalają znaleźć wyjście i z tej sytuacji.
 
Z wielką przyjemnością zatapiałam się w tej lekturze, ponieważ uwielbiam ten moment, gdy dochodzi do spotkania dwojga ludzi, którzy w różnych sagach z różnych powodów postanawiają być razem i tak zaczyna się nowa rodzina no i nowa saga. Tu dostałam dodatkowy bonus, gdy czytałam jak na jaw wychodzi siła i charakter obu już ulubionych przeze mnie bohaterek.
 
Zatem z ogromną przyjemnością zasiądę do kolejnych przygód obu Pań w następnym tomie Sagi Nowozelandzkiej autorstwa Pani Sarah Lark, która wciąga mnie co raz bardziej z każdym przeczytanym słowem.

 
 
Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joanna
 
 
 
Saga Nowozelandzka - Sarah Lark
Tom 1 - "Na koniec świata"
Tom 2 - "Ziemia obiecana"
Tom 3 - "Nowożeńcy"
Tom 4 - "Pierworodni"
 

8 października 2015

"Małe szare komórki. Poirot w cytatach" Agatha Christie

Małe szare komórki



Tytuł: "Małe szare komórki. Poirot w cytatach"
Autor: Agatha Christie

Wydawnictw: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 09 września 2015

Liczba stron: 192





Moja ocena: 8/10



Fanką Pani Agathy Christie jestem odkąd tylko sięgam pamięcią, zatem zupełnie naturalnym dla mnie odruchem było kupienie tej uroczej małej książeczki. Zaczęło się w dość nietypowy sposób, bowiem pewnego dnia usiadłam do lektury recenzji książek na podczytywanych przeze mnie blogach i natknęłam się na zdanie, które zatrzymało mój czas na sekundę. Owo zdanie brzmiało, cytuję: "Głaskałam Poirota po wąsach", no i połknęłam bakcyla. Nie mogłam tak po prostu i zwyczajnie przejść obok tej rekomendacji i natychmiast zadbałam o to żeby też pogłaskać tego detektywa po wąsach - dziękuję Pani_Wu.
 
 
"Nazywam się Herkules Poirot
i jestem prawdopodobnie
największym żyjącym detektywem."
 
 
"Małe szare komórki. Poirot w cytatach" to zbiór wypowiedzi najsłynniejszego detektywa świata, które pochodzą z ponad 50 powieści i opowiadań Pani Agath'y Christie. 
Poirot w cytatachTen słynny detektyw miał zwyczaj wypowiadać się w przeróżnych kwestiach, zatem i tę książeczkę podzielono na rozdziały związane z tematem jego wypowiedzi. Czytelnik ma więc przyjemność poznać lub przypomnieć sobie zdanie Poirot'a na tematy życia i śmierci, jedzenia, kobiet, małżeństwa, co myśli o sobie samym i swojej pracy oraz słynne już "Hastings, mój drogi...". 
 
"Nie wściekaj się, Hastings.
Prawdę mówiąc, zauważyłem, że czasami
omal mnie nienawidzisz!
Niestety, cierpię z powodu wielkości!"

 
Same cytaty są już nie lada gratką dla wielbicieli powieści Pani Christie ale to nie wszystko, bowiem jest i mała, jak przystało na małą książeczkę, niespodzianka. Na wstępie mamy przyjemność zapoznać się ze zdaniem samej autorki na temat Poirota. Pani Agatha jak zawsze fenomenalnie opisała genezę postania tej postaci oraz swój stosunek do detektywa, więc na zachętę cytuję:
 
"Tak, bywają chwile, kiedy bardzo nie lubię monsieur Herkules Poirot, kiedy buntuję się przeciw dożywotniemu skazaniu na niego."
 
No i na zakończenie, jakby to było w dobrym kryminale, kolejna niespodzianka. Tym razem nie jest to następny trup, czy błyskotliwy zabieg detektywa ale prezent od autorki w postaci jej krótkiego artykuliku o samych Herkulesie Poiro. Jako ciekawostkę dodam że ów artykuł ukazała się w Daily Mail w 1938 roku jak donosi ostatni strona tej książeczki. Był on rekomendacją powieści "Randez-vous ze śmiercią", która miała być drukowana w odcinkach.
 
"W chwilach irytacji mówię mu, że wystarczy kilka pociągnięć piórem
(albo uderzeń w klawisze maszyny do pisania),
a zniszczę go bezpowrotnie,
na co on odpowiada mi emfazą:
"Niemożliwe jest pozbyć się w ten sposób
Herkulesa Poiro - on jest na to za mądry"
Jak zwykle ten mały człowieczek ma ostatnie słowo!"
 
Nie mogę też nie wspomnieć kilku słów na temat samego wydania tej uroczej małej książeczki. Po pierwsze i tak jak już wspomniałam na samym początku, wprost fenomenalnym pomysłem były te czarne i aksamitne w dotyku wąsy Poirot'a. Ja uzależniłam się już od głaskania ich i nie sposób było nie przerwać czytania na momencik i ponownie pogłaskać owe wąsiska.
Podobnie urzekł mnie pomysł, żeby obok cytatów w naszym cudownym język umieścić również ich oryginalną postać.


Zatem jednogłośnie i niepodważalnie stwierdzam, iż "Małe szare komórki. Poirot w cytatach" to uroczy prezent  zwłaszcza dla miłośników Pani Agath'y Christie. Z pewnością ta mała książeczką jest na jedno posiedzenie wieczorem przy aromatycznej kawie. Jednak z drugiej strony myślę, że z przyjemnością jeszcze nie raz do niej zerknę. Zwłaszcza dlatego, że uwielbiam pisać przeróżne dedykacje w książkach, które z przyjemnością wręczam w prezencie - a owe cytaty będą z pewnością nie lada inspiracją.
 
"Kiedy jest się kimś wyjątkowym,
trudno być tego nieświadomym"

Sięgając po tę książeczkę już sam tytuł wskazuje że to cytaty, wiec nie można spodziewać się wielkiej zamaszystej prozy. Natomiast wszystkie niespodzianki które powyżej starała się wyłuskać niezaprzeczalnie potwierdzają zawartość wielkiej treści i zamaszystego wydania.


Polecam gorąco!
Zaczytana Joana



Książka bierze udział w wyzwaniach:
- "Gra w kolory" - Szary/Siwy
- "Grunt to okładka" - bez twarzy
- "Klucznik" - przeczytana w 1 dzień
 
 



7 października 2015

Saga Nowozelandzka Tom 2 - "Ziemia obiecana" Sarah Lark



Tytuł: "Ziemia obiecana"
Autor: Sarah Lark

Seria: Saga Nowozelandzka
Tom nr 2

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2015-09-08
Liczba stron: 160



Moja ocena 8/10


Opis pierwszego tomu tej Sagi zaczęłam od słów, cyt.: "Uwielbiam sagi rodzinne, więc nie zastanawiałam się ani sekundy, gdy zobaczyłam pierwszy tom Sagi Nowozelandzkiej autorstwa Pani Sarah Lark." Zatem teraz dodam tylko, że po przeczytaniu tego tomu kupiłam zaraz następny, który nie tylko mnie nie rozczarował ale i wciągnął na tyle że podjęłam decyzję już ostateczną o kontynuowaniu tej sagi.

"Ziemia obiecana" to druga część Sagi Nowozelandzkiej autorstwa Pani Sarah Lark, w której poznajemy dalsze losy głównych bohaterek. Gwineira i Helen podczas podróży statkiem zaprzyjaźniają się ze sobą ale każda z nich w zupełnie odmienny sposób przeżywa zarówno ową podróż jak i nadchodzące zmiany w ich życiu.
Gwineira jest pełna zachwytu i pozytywnie nastawiona do czekającej ją przyszłości w Nowej Zelandii. Natomiast Helen zmęczona podróżą w raczej kiepskich warunkach, posiada zupełnie odmienne pierwsze wrażenia co też automatycznie wpływa na jej pogłębiające się obawy związane ze zmianami w zyciu.
Jedyne co łączy obie przyjaciółki, to ogromne pragnienie poznania tego jedynego, który czeka w nowy kraju.

Tak jak wspominałam już na początki, tom numer dwa tej sagi jeszcze bardzie zachęcił mnie do kontynoewania jej w tej właśnie formie. Uwielbiam czytać jak najgrubsze książki ale te małe tomiki też mają coś w sobie. Stanowią dla mnie taki swego rodzaju co tygodniowy przerywnik w lekturze innych opasłych tomisk..
Ponadto a może i przede wszystkim  mam wrażenie, że co wtorek spotykam po prostu moich już dobrych znajomych i przy dobrej kawie poznaję ich kolejne losy.

Zatem tak, jestem na tak i z przyjemnością będę oczekiwać dalszych losów moich już ulubionych przyjaciółek Gwineiry i Helen w co wtorkowych tomikach tej sagi.

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joanna


Teraz czekam na spotkanie z kolejnym tomem
Tom 3 - "Nowożeńcy"
 
 
 
Za mną już przygody bohaterów Sagi Nowozelandzkiej - Sarah Lark
Tom 1 - "Na koniec świata"
Tom 2 - "Ziemia obiecana"



 
 

5 października 2015

STOSIK - Sierpień - Wrzesień 2015

Dzisiaj stosik podwójny ponieważ nie pochwaliłam się Wam moimi sierpniowymi zdobyczami, zatem poniżej STOSIK z dwóch miesięcy
SIERPIEŃ i WRZESIEŃ 2015


blond
 
1. "Włoskie wakacje" Sarah Morgan,
 
2. "Miedzy wierszami" Alicia Clifford
 
3.  "Nie zmienił się tylko blond" Agata Przybyłek

4. "Analfabetka, która potrafiła liczyć" Jonas Jonasson

5. "Kaprysik" Mariusz Szczygieł


Poniżej stosik wrześniowy - zaczynając od góry:

6. "Długa zima w N" Alina Krzywiec
7. "Matki, żony, czarownice" Joanna Miszczuk
8. "Zalotnice i wiedźmy" Joanna Miszczuk
9. "Mamusiu, Tatusiu, za co mnie tak nienawidzicie" Casey Watson"
10. "Dziewczęta i kobiety" Alice Munro
11. "Chata" William P. Young
12. "Długa droga do domu" Joanna jax
13. "Oddział wyklętych Szymon Nowak



 Ponad to jak już wiecie zaczęłam czytać nową sagę i w związku z tym kupiłam oczywiście kolejne jej tomy.


Saga Nowozelandzka Sarah Lark:
 
14. Tom nr 2 "Ziemia obiecana"
15. Tom nr 3 "Nowożeńcy"
 
No i na koniec NAJWAŻNIEJSZA informacja, otóż książka "Długa zima w N" to mój prezent urodzinowy, który otrzymałam od mojej kochanej siostrzenicy Tosiuni.
 
Dziękuję Skarbie :-)
Ty wiesz co ja najbardziej lubię dostawać w prezencie :-)
 

Tosiunia
 
 
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do lektury moich epilogów
Zaczytana Joana
 
 
 

Podsumowanie - Wrzesień 2015

 
Podsumowanie mojego 
czytelnictwa
WRZESIEŃ 2015

    
        Moje osiągnięcia może i nie są zbyt oszałamiające ale dla mnie wystarczające i z pewnością było to czytelnictwo pełne wrażeń
 

Moja statystyka:

Liczba przeczytanych książek: 3
W tym:
 - książka tradycyjna: 3
 - ebook: 0
 - audiobook: 0 
Łączna ilość przeczytanych stron: 856
Łączna ilość przeczytanych stron w 2015 roku : 10059

Moja subiektywna ocena:

  1. "Trzynsta opowieść" Diane Setterfield - ocena 8/10
  2. "Na koniec świata" Sarah Lark - Saga Nowozelandzka Tom nr 1 - ocena 8/10
  3. "Wszystko czerwone" joanna Chmielewska - ocena 8/10

Wyzwania czytelnicze:

  • "Pod hasłem" =2
  • "Grunt to okładka =0
  • "Klucznik" = 1

No i moje wyzwanie autorskie:

  • "Joanna" = 1

Od września zaczynam czytać nową sagę zatem w podsumowaniach będzie tez rozlicznie ilości przeczytanych tomów a ma być ich sporo bo aż 49.

SAGA NOWOZELANDZKA Sarah Lark:

Tom nr 1: "Na koniec świata"



Zaczytana Joana

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...